„Moją drogę życia wyznaczyły motocykle…” - wywiad z Danielem Bukowskim

„Moją drogę życia...
Przed startem w 24-godzinnym wyścigu motocyklowym na Le Mans, Daniel Bukowski zdradza w rozmowie z Dunlop, jak wyglądała jego droga od młodzieńczej fascynacji motocyklami do startów w kultowych wyścigach motocyklowych świata.

Sympatyczny zawodnik wyjaśnia też, jak motocykle zmieniły jego życie.

Dunlop: Kiedy złapałeś „bakcyla” do jazdy na motocyklu i czy od razu był to Twój pomysł na życie? 

Daniel Bukowski: Bakcyla złapałem od mojego taty, który kupił motocykl w późnych latach komunizmu. Choć traktował go użytkowo, można powiedzieć, że to on zaszczepił we mnie miłość do tych maszyn. Pamiętam, jak co roku z niecierpliwością czekałem na pierwsze słońce, aby znów poczuć wiatr we włosach. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że motocykle ukształtowały mnie jako człowieka. Chęć ich posiadania motywowała mnie do wszystkiego, czego w życiu się podjąłem. Co prawda, nigdy nie myślałem, że będę się ścigał. Wydawało mi się to tak nieosiągalne jak lot w kosmos, lecz dzięki determinacji, wspaniałym ludziom, którzy mi pomogli, udało mi się zaistnieć w wyścigowym świecie.

Dunlop: Jako zawodnik możesz pochwalić się wieloma osiągnięciami. Które z nich jest dla Ciebie najważniejsze?  

Daniel Bukowski: Tak naprawdę, to nie tytuły są dla mnie istotne a to, że mimo upływu czasu, z każdym sezonem, jestem coraz szybszy. Tytuły są ważne, ale najważniejsze jest ciągłe przekraczanie swoich granic. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia moich najbliższych. Rozumieją i akceptują moją pasję, która wymaga wyrzeczeń i poświęcenia dużej ilości czasu, ale wspólnie udaje nam się tak nim gospodarować, aby znaleźć chwile dla siebie i na ściganie. 

Dunlop: Co wpływa na sukces w tym sporcie? Dobre przygotowanie do sezonu, odpowiedni sprzęt, czy może coś innego? 

Daniel Bukowski: Myślę, że wiele zależy od tego, w jakim cyklu się ścigamy. W najlepszych seriach mistrzostw świata znaczenie ma absolutnie każdy szczegół. W seriach krajowych, w naszej części Europy, na pewno nie musisz dysponować topowym motocyklem. Mając talent i zacięcie jesteś w stanie nadrobić niedogodności sprzętowe. Jednak trzeba mieć zagwarantowane pewne minimum, bez którego trudno walczyć w czołówce. Mam tu na myśli nie tylko sprzęt, ale również samego siebie.

Dunlop: Biorąc pod uwagę Twoje dotychczasowe doświadczenia z wyścigów. Czy opony mogą pomóc w odniesieniu zwycięstwa?

Daniel Bukowski: Sądzę, że tak. Doskonale pamiętam moje pierwsze chwile na ogumieniu Dunlop - to był 2009 rok. Pojechaliśmy na rundę Aple Adrii do Chorwacji. Używałem wtedy ogumienia konkurencyjnej firmy. Podczas treningów wolnych podszedł do mnie pewien miejscowy i powiedział, że nie pojadę szybciej na tym obiekcie używając tych opon. Za jego namową kupiłem ogumienie Dunlop i faktycznie okazało się, że niemal od razu zacząłem jeździć o dwie sekundy szybciej. Co prawda, tamtego wyścigu nie ukończyłem z powodu wywrotki, ale kiedy wróciłem na rundę Mistrzostw Polski do Poznania, postanowiłem spróbować używanych Dunlopów na rodzimym torze. Okazało się, że na wolnych treningach, nawet na używanych oponach zacząłem jeździć szybciej, niż podczas wcześniejszego wyścigu na konkurencyjnym ogumieniu. Od tego czasu nie wybrałem już opon innej marki. Bardzo cenię sobie lojalność i wsparcie, które otrzymuję od Dunlopa w postaci opieki na torze, realizowanej przez przesympatycznego Sala Khalina. Sal posiada ogromną wiedzę i zawsze mogę na niego liczyć. Poza tym, na krajowym podwórku opiekuję się mną Ola Sobotka, która również wkłada dużo serca w dział wyścigowy, kontynuując tym samym piękną działalność świętej pamięci Adama Baranowskiego.

Dunlop: Przed Tobą druga runda motocyklowych mistrzostw świata - 24-godzinny wyścig na torze Le Mans. Jak wyglądały przygotowania do tego wymagającego startu? 

Daniel Bukowski: Jeśli chodzi o przygotowania sprzętowe, to na szczęście nie muszę się tym przejmować, ponieważ wspiera mnie w tym ekipa Wójcik Team i oczywiście marka Dunlop. Dzięki temu mogłem skupić się na przygotowaniu mojego organizmu do tego wyczerpującego wyścigu. Nie powiem tu o nadzwyczajnych metodach. W przygotowaniach zawsze staram się stosować możliwie zróżnicowane formy treningu. Głównie biegam, pływam, ćwiczę na orbitreku i robię proste ćwiczenia wspierające stabilizację i równowagę.

Dunlop: Testy wypadły obiecująco. Czy w związku z tym są większe oczekiwania co do wyniku? 

Daniel Bukowski: Zdecydowanie tak. Cel minimum to ukończyć wyścig, ale szczerze powiem, że apetyty i nadzieje są dużo większe.

Dunlop: W jakich zawodach w tym sezonie będziemy mogli Cię jeszcze oglądać? 

Daniel Bukowski: Razem z moją starą drużyną – AF Racing Team Ducati Toruń – wystartuję w pełnym cyklu zawodów Alpe Adria Championship oraz Mistrzostwach Polski. Z kolei,   z ekipą Wójcik Team zaliczymy pełen sezon Mistrzostw Świata EWC.

Dunlop: Czy poza motocyklami znajdujesz czas na inne zajęcia? 

Daniel Bukowski: Tak naprawdę, poza motocyklami, pracą oraz oczywiście rodziną i przyjaciółmi, nie mam czasu na inne zajęcia. Kiedy tylko zaczyna się sezon, całe moje życie i najbliższych jest podporządkowane kalendarzom wyścigowym i trudno jest wygospodarować czas na inne zajęcia.

Dunlop: Czym chciałbyś się zająć po zakończeniu kariery sportowej? 

Daniel Bukowski: Szczerze mówiąc, jeszcze o tym nie myślałem, ale znając siebie - póki finanse i zdrowie pozwolą - to wyścigi w jakiejś formie zawsze mnie odnajdą. Jeśli, z jakichś powodów, przestanę brać udział w dotychczasowych zawodach motocyklowych, to pewnie przerzucę się na dużo tańsze i mniej angażujące klasy, jak np. supermoto.










Zobacz także:
Daniel Bukowski i Suzuki GRANDys duo razem w Alpe Adria 2013 Daniel Bukowski czwarty w kwalifikacjach w Albacete! Suzuki GRANDys duo bez Daniela Bukowskiego w Moście Bukowski i Jerman wygrywają pierwszego dnia w Poznaniu Daniel Bukowski piąty w Mistrzostwach Europy Supersport!

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |