Artur Janosz uderzony przez rywala na Hockenheim

Artur Janosz uderzony przez...
Po uderzeniu przez rywala Artur Janosz musiał nie z własnej winy zakończyć drugi wyścig piątej rundy serii GP3 na torze Hockenheim już na pierwszym okrążeniu. Kolejne zmagania czekają kierowców dopiero za niemal miesiąc.

Reprezentant włoskiej ekipy Trident startował do niedzielnego wyścigu z wywalczonej dzień wcześniej jedenastej lokaty i choć w pierwszych zakrętach stracił jedną pozycję, to jednak nadal jechał w grupie walczącej o punkty. Niestety, w połowie pierwszego okrążenia 23-latek został w prawym nawrocie uderzony przez zbyt optymistycznie atakującego rywala, którego przednie skrzydło utknęło następnie pod bolidem Polaka. Janosz próbował wrócić do alei serwisowej, ale przebita tylna prawa opona zmusiła go do zakończenia jazdy kilka zakrętów później.

Po czterech rundach w pięć tygodni kierowców GP3 czeka teraz wakacyjna przerwa. Zawodnicy wrócą do walki w dniach 26-28 sierpnia, kiedy na belgijskim torze Spa-Francorchamps odbędzie się szósta z dziewięciu rund sezonu.

Artur Janosz:

„Start przebiegł dość spokojnie. Co prawda w drugim zakręcie nieco szeroko wypchnął mnie jeden z kierowców Ardena i straciłem jedno miejsce, ale nie było to problemem, bo wciąż jechałem w grupie walczącej o punkty i miałem szansę na dobry wynik. Byłem na dobrej pozycji i szykowałem się już do ataku na wyjeździe z szóstego zakrętu. Nagle poczułem jednak mocny strzał w bok bolidu, co wypchnęło mnie szeroko i podbiło jedno z kół. Obróciłem bolid i natychmiast wróciłem na tor, ale od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. Niestety, przednie skrzydło bolidu Ralpha Boschunga, który we mnie uderzył, utknęło pod moim bolidem. Chciałem zjechać do boksu, w których mechanicy mogliby je wyjąć, co pozwoliłoby mi na dalszą jazdę. Na wyjeździe z dwunastego zakrętu przebiła się jednak prawa tylna opona. Najprawdopodobniej przetarło ją właśnie wspomniane skrzydło. W tym momencie jechałem praktycznie na podłodze, a tylko jedno koło miało kontakt z asfaltem. Nie byłem w stanie skręcić w trzynastkę i musiałem zatrzymać się na poboczu. Co prawda po wszystkim Ralph przyznał, że popełnił błąd i przeprosił mnie, ale tak czy inaczej to był dla mnie pechowy dzień. To póki co trudny sezon, dlatego dobrze będzie złapać oddech i odpocząć chwilę po czterech rundach w pięć weekendów. Nie zamierzam się jednak poddawać i po wakacyjnej przerwie wrócę na Spa jeszcze bardziej zdeterminowany by walczyć o czołowe pozycje.”








Zobacz także:
Artur Janosz wystartuje w ostatniej rundzie pucharu Lamborghini w Walencji Artur Janosz kończy trudny sezon GP3 w Abu Zabi Artur Janosz dwunasty w kwalifikacjach GP3 w Abu Zabi Artur Janosz zakończy sezon GP3 w Abu Zabi Artur Janosz szesnasty w drugim wyścigu GP3 w Malezji Artur Janosz nie ukończył sobotniego wyścigu GP3 w Malezji

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |