Artur Mielczarek - ciężka praca i dobry przykład

Artur Mielczarek - ciężka...
Chcesz zagrać udany sezon? Musisz być świetnie przygotowany fizycznie! Wie o tym Artur Mielczarek, który wśród żółto-czarnych kolegów uchodzi za lidera pod tym względem.

Skrzydłowy Trefla pasję do ćwiczeń dzieli z bratem - trenerem crossfitu we wrocławskich Krzykach. Trening siłowy i kondycyjny, który opiera się na wzroście dziesięciu najważniejszych zdolności siłowych jest, obok koszykówki, największą pasją Mielonego. Do specjalistycznych działań Mielczarek namawia teraz także młodszych zawodników, a ci chętnie podpatrują go podczas ćwiczeń na siłowni i coraz częściej naśladują profesjonalne nawyki.

Przygodę z koszykówką Mielony zaczął dopiero we wrocławskim liceum nr XVI, do którego trafił z rodzinnego Marzenina (woj. łódzkie). Zaległości szybko nadrobił regularną pracą i charakterem. Udało mu się to do tego stopnia, że dziś jest uważany za najlepiej przygotowanego fizycznie gracza ligi – Artur jest bardzo mocny, bo włożył w to mnóstwo pracy – nie tylko na siłowni. Nie pamiętam, żebym dotychczas w Treflu współpracował z takim zawodnikiem, a i wśród innych trenerów uchodzi za lidera pod względem wytrzymałości. On dba o szczegóły: odpowiednią dietę, rozciąganie, rollowanie. Jest świetnie przygotowany do każdego treningu. Myślę, że to imponuje młodym chłopakom bardziej niż ciężary na siłowni. Druga kwestia to charakter zawodnika. Naszym kluczowym walczakiem był dotychczas „Stefan”, teraz swoją energię, również do wspólnych treningów, wnosi „Mielony”. On pokazuje chłopakom jak trenować, żeby grać, a i kibice widzą, że od początku sezonu trzyma równy, wysoki poziom - mówi Tobiasz Grzybczak, sopocki trener przygotowania motorycznego.

Efekty wysiłku widzą młodzi sopocianie, którzy dopiero zaczynają przygodę z seniorską koszykówką. - Mielony nie ma sobie równych na siłowni. Podnosi ciężary, o których niektórzy tylko marzą, a na parkiecie i tak potrafi zaimponować szybkością. Poczucie humoru i pozytywna atmosfera, którą wokół siebie rozkręca, pomagają w dobrym treningu, więc jego obecność w drużynie ma dla nas spore znaczenie - dodaje Bartosz Majewski, zawodnik Trefla Sopot, który debiutuje w tym sezonie w ekstraklasie.

Mimo intensywnej pracy na siłowni, sopocki skrzydłowy dysponuje dobrym rzutem z dystansu. Dzięki dodatkowym godzinom treningu, Mielony regularnie poprawia też koordynację ruchową. W efekcie, w tym sezonie trafia trójki z blisko 40% skutecznością. W górę idą też inne statystyki - celne rzuty wolne (92,9%), czy średnia liczba zbiórek (prawie 3 na mecz).

- Kiedyś wydawało mi się, że ciężka praca to wszystko. Z czasem zauważyłem jednak, że sam wysiłek bez odpowiedniego planu treningowego może zapędzić cię w kozi róg. Warto pracować pod okiem osób, które się na tym znają. Od 3 lat przygotowuję się w wakacje z bratem Piotrem w punkcie Crossfit Krzyki. Korzystam też z pomocy trenerów WKK Wrocław. W ostatnim sezonie mogłem współpracować z trenerem Arturem Packiem, a teraz przygotowaniami kieruje Tobiasz. Odpowiednio ukierunkowany trening w każdym wieku może znacząco poprawić nasze umiejętności - zauważa Mielony.

W swoim najlepszym meczu w tym sezonie, na trudnym terenie w Toruniu, Mielczarek rzucił 17 punktów, czym podbił serca żółto-czarnych fanów i dał sygnał, że jest gotowy wejść na kolejny poziom. Zmiana, którą dał w derbach, pozwoliła uciec rywalom zza miedzy na 30 punktów. Mielony trafiał rzuty z odejścia, trójki i z łatwością mijał obrońców. Do udowodnienia ma jeszcze sporo, ale już teraz otwarcie mówi o planach na życie po koszykówce. Lubi dzielić się swoją pasją i nakłaniać innych do zdrowej diety i aktywnego trybu życia.

- W tej chwili najważniejsza jest koszykówka i na niej się koncentruję, ale nie ukrywam, że kręci mnie crossfit, którym zaraził mnie brat. Podoba mi się też praca trenera przygotowania motorycznego i może w przyszłości pójdę właśnie tą drogą - zdradza.

W najbliższym czasie Mielczarka i pozostałych żółto-czarnych czeka ligowy klasyk, czyli pojedynek sopocko-włocławski. O odpowiedni poziom motywacji w drużynie kibice żółto-czarnych mogą być spokojni. Koszykarze Trefla chcą wygrać dziesiąte spotkanie w tym sezonie. W skupieniu przepracowują najbliższe dni, by ponownie jak najlepiej wypaść przed własną publicznością.

W czwartek, 19 stycznia, o godz. 18.30 w Hali 100-lecia sopocianie podejmą odwiecznych rywali - Anwil Włocławek. Bilety są dostępne na https://trefl.ticketsoft.pl/, a także w kasach hali. 




Zobacz także:
Atomówki będą promować transplantologię Niewidomy kibic w sztabie Trefla dzięki WOŚP i… Karolakowi Jakub Karolak - z koszykówką w genach Matela: Nie patrzymy na mecz przez pryzmat miejsc w tabeli Laser zastąpił Stamenkovicia w Treflu

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |