Ekstraklasa: zapowiedź 5. kolejki

Ekstraklasa: zapowiedź 5....
Największy hit 5. kolejki Ekstraklasy? Bezsprzecznie mecz pomiędzy Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków jest szlagierem na polskich boiskach w najbliższy weekend i na nim skupimy szczególną uwagę.


„Jaga” czy „Biała Gwiazda”? Michał Probierz czy Robert Maaskant? Odpowiedzi na to pytanie, jak i inne dotyczące pozostałych spotkań, znajdują się poniżej.

Już w najbliższy piątek piłkarze z Białegostoku i z Krakowa zafundują nam nie lada emocje. Lider tabeli polskiej Ekstraklasy podejmie jednego z głównych kandydatów do mistrza - zespół, który zgromadził tylko jeden punkt mniej od swoich rywali. Po czterech kolejkach gospodarze, wspólnie z Polonią Warszawa, są na samym szczycie stawki, a tę pozycję zawdzięczają zwycięstwom z GKS-em Bełchatów, Lechią Gdańsk, a przede wszystkim z Lechem Poznań. Jagiellonia to przede wszystkim duet Frankowski – Grosicki, który decyduje o obliczu tego zespołu w ofensywie i na boisku rozumie się bez słów. „Franek” to już starsze pokolenie piłkarzy, ale jego skuteczności może pozazdrościć mu wielu młodszych kolegów. Do tego stopnia została zauważona jego niezwykła umiejętność do strzelania goli, że selekcjoner polskiej reprezentacji Franciszek Smuda chce Frankowskiego u swego boku, jako trenera napastników. W piątek „łowca bramek” będzie tym bardziej zmobilizowany do pokazania swojej klasy, bowiem stanie naprzeciwko swojego dawnego klubu – Wisły Kraków i zapewne będzie „gryzł trawę”, aby móc cieszyć się z triumfu swego obecnego klubu. Ależ będzie miał satysfakcję, jeśli trafi do siatki krakowian...

Wisła z kolei ma na swoim koncie 3 zwycięstwa, ale osiągnięte z wielkim trudem, a porażka w drugiej kolejce 2:0 w Chorzowie daje sporo do myślenia. Ekipa z Krakowa zwyczajnie nie jest w dobrej formie, a przegrana w europejskich pucharach z przedstawicielem azerskiego futbolu, jedynie potwierdza tę tezę. Po dymisji Henryka Kasperczaka „Białą Gwiazdę” objął Holender Robert Maaskant, który zapowiada zmianę w stylu gry swych podopiecznych, o czym będziemy mogli się przekonać już w piątek. Nowy trener zachwycał się na treningach Pawłem Brożkiem, który nie jest ostatnio w wysokiej dyspozycji, lecz prawdopodobnie dostanie szansę gry od pierwszych minut i będzie miał okazję do pokazania swego „nosa” do strzelania goli. Personalnie lepiej prezentują się przyjezdni, którzy podobno od czasów Dana Petrescu nie trenowali tak mocno, lecz jako kolektyw więcej atutów mają gospodarze. Który aspekt będzie decydował o końcowym wyniku? Umiejętności indywidualne czy zgranie i współpraca? Mecz w najbliższy piątek o godzinie 20:00.

W drugim piątkowym starciu przedostatnia w tabeli Polonia Bytom podejmie zajmujące 13. lokatę Zagłębie Lubin. Miejscowi mają na koncie tylko 1 punkt zdobyty w konfrontacji z Lechią Gdańsk, a w pozostałych bataliach musieli uznać wyższość rywali, pokazując futbol na bardzo niskim poziomie, szczególnie w ofensywie. Natomiast lubinianie, choć z czterema „oczkami” w dorobku, to jednak przez 3 mecze nie potrafili wygrać i dopiero ciężko wywalczone zwycięstwo w minionej kolejce z Arką Gdynia „przyniosło” ulgę piłkarzom Marka Bajora. Zapowiada się mało goli i podział punktów, lecz nieprzewidywalność polskiej ligi często przeczy jakimkolwiek teoriom...

Sobotnie spotkania to głównie batalia Śląska Wrocław z Lechem Poznań. Ekipa ze stolicy Dolnego Śląska co prawda przegrała dwa ostatnie mecze, jednak już nie raz dowodziła, że na własnym stadionie jest niezwykle groźna i w konfrontacji z Mistrzem Polski może „napsuć krwi” rywalowi. Wrocławianie liczą głównie na duet napastników Sotirovic – Omar Diaz, który jeśli będzie otrzymywał odpowiednią ilość podań od partnerów, to na pewno ma duże szanse na pokonanie bramkarza „Kolejorza”. Jednak faworytem według bukmacherów jest Lech, który ma na swym koncie wygraną, ale za to jak efektowną, bo 5:0 z Cracovią oraz dwa remisy i porażkę Podopieczni Jacka Zielińskiego, choć ostatnio przegrali z rewelacyjną Jagiellonią, powinni zdobyć przynajmniej jeden punkt, lecz z pewnością przyjadą na stadion przy ul. Oporowskiej po zwycięstwo.

W pozostałych meczach tego dnia wyrównanie powinno być w Gdyni w konfrontacji środka tabeli, Arki i Widzewa. Obie drużyny zbytnio nie błyszczą, chociaż łodzianie nie dali się pokonać m.in. Lechowi i Polonii Warszawa. Czy dziś dołączą do tego punkty wywiezione z Gdyni? Są na to duże szanse. Problemów z odniesieniem zwycięstw nie powinien mieć, mający 3 wygrane na koncie i mierzący się z Lechią, GKS Bełchatów oraz Górnik Zabrze, który zagra w Krakowie z rywalem bez dorobku – Cracovią. Bełchatowianie pokonali już przecież Ruch Chorzów, a przede wszystkim Legię Warszawa i z taką grą nie mają się co martwić o końcowy rezultat. Jeśli zagrają tak czujnie w obronie i zarazem skutecznie w ataku, to rywal z wybrzeża raczej nie będzie miał nic do powiedzenia.

Na zakończenie 5. kolejki Ekstraklasy w Chorzowie zagra „skaleczona” Legia Warszawa, a na stadion Polonii przyjedzie Korona Kielce. Jak „Czarne Koszule” powinni zwyciężyć, tak gracze Macieja Skorży mogą mieć „twardy orzech do zgryzienia”. Legia bowiem doznała już dwóch porażek (3:0 w derbach Warszawy oraz 2:0 z Bełchatowem) i nawet skromne zwycięstwa ze Śląskiem i Cracovią nie przesłonią faktu, że legioniści nie są w najwyższej formie. W Chorzowie gra się niezwykle ciężko, o czym przekonała się Wisła Kraków, kiedy to musiała uznać wyższość rywala w drugiej kolejce. Jeśli Ruch zagra w niedzielę odważnie i nie przestraszy się, bądź co bądź, mocnego przeciwnika, to ma szansę na zdobycz punktową i satysfakcję, że nie dał sobie „wejść na głowę” faworytom ze stolicy. Natomiast warszawska Polonia raczej dopisze do swego dorobku komplet „oczek”. Choć Korona wygrała 2 ostatnie spotkania, to jednak skromne zwycięstwa z Polonią Bytom czy Cracovią raczej splendoru temu klubowi nie przynoszą. Porażka kielczan w drugiej kolejce u siebie z Widzewem daje piłkarzom Jose Bakero obraz drużyny chimerycznej, niezbyt poukładanej i chaotycznej. Jeśli naszpikowani nowymi graczami warszawiacy zagrają na swoim poziomie i będą dyktować warunki gry, to powinni cieszyć  się z kolejnego triumfu.

Piłka nożna jest nieprzewidywalna i często bardzo ciężko przewidzieć końcowe rezultaty meczów. Oprócz samych umiejętności liczy się także konsekwencja taktyczna, odpowiednie nastawienie mentalne oraz atmosfera pozaboiskowa wokół drużyny, która buduje więzi i pozwala lepiej rozumieć się placu gry. W polskiej Ekstraklasie ów nieprzewidywalność jest jeszcze większa, gdyż polscy piłkarze nie są tak wytrenowani, jak na zachodzie, mniej potrafią z piłką i przez to każdy może wygrać z każdym. Jednak czy ten aspekt nie jest bardziej emocjonujący? Czy nie ma to swego dodatkowego smaczku? Sentyment oraz ciekawość dla polskiej piłki kopanej nie pozwala rezygnować z oglądania rodzimego futbolu i cieszenia się nawet z minimalnego jego progresu, także bądźmy cierpliwi, a doczekamy się sukcesów polskich klubów, a także biało-czerwonej reprezentacji!



Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


Najczęściej czytane
T-Mobile Ekstraklasa
- drużyna mecze bramki punkty
1 Śląsk Wrocław 30 47:31 56
2 Ruch Chorzów 30 43:27 55
3 Legia Warszawa 30 42:17 53
4 Lech Poznań 30 42:21 52
5 Korona Kielce 30 34:29 48
6 Polonia Warszawa 30 33:32 45
7 Wisła Kraków 30 29:26 43
8 Górnik Zabrze 30 35:29 42
9 Zagłębie Lubin 30 36:41 40
10 Jagiellonia Białystok 30 35:45 39
11 Widzew Łódź 30 25:26 39
12 Podbeskidzie 30 26:39 35
13 Lechia Gdańsk 30 20:29 31
14 GKS Bełchatów 30 34:36 31
15 ŁKS Łódź 30 23:53 24
16 Cracovia Kraków 30 20:41 22
1
1
1
Kto zdobędzie Puchar Niemiec?
Borussia Dortmund
Bayern Monachium



O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS | Zakłady bukmacherskie

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy