Jakub Głuszak: Postaramy się je zagotować

Jakub Głuszak: Postaramy...
Rozmowa z trenerem Chemika Police, Jakubem Głuszakiem przed meczem Ligi Mistrzyń z Telekomem Baku.

- "Interesuję się siatkówką, ale śledzę ją okazjonalnie i nie jestem na bieżąco z kadrą każdej drużyny, tym bardziej z egzotycznej ligi azerskiej". Co powinien wiedzieć taki kibic o naszym najbliższym rywalu w Lidze Mistrzyń?

- Zespół jest mieszanką zawodniczek zagranicznych z lokalnymi. Podstawowa szósta składa się najczęściej z trzech Serbek, Bułgarki i dwóch Azerek. Wiele osób mówi, że to jest najsłabsza ekipa w naszej grupie. Nie zgadzam się z takim podejściem. Styl gry Telekomu na pewno nie jest słaby. 

- A jaki jest?

- System ich gry opiera się na atakującej i dwóch przyjmujących, czyli na grze skrzydłami. Naszym zadaniem jest zredukować ich skuteczność. 

- Jak to zrobić?

- W mojej ocenie kluczowa będzie gra w kontrataku. Telekom ma skoczne, dynamiczne, bardzo silnie atakujące skrzydłowe. Dlatego dla nas najważniejszy będzie system blok-obrona, a potem zamiana podbitych piłek na skuteczne kontry. To pozwoli zbudować pewność siebie i zniechęcić rywalki. 

- Postaramy się wyprowadzić je z równowagi? Cierpliwością odpowiadamy na siłę?

- Tak. Oglądaliśmy wiele spotkań Telekomu i zauważyliśmy m.in. to, że kiedy zespoły przeciwne zaczynają podbijać ich ataki, wyblokowywać je, to Azerki tracą pewność siebie, co przekłada się na niższą skuteczność. Przestają grać, momentalnie wkradają się nerwy i dekoncentracja. 

- Gotują się?

- Tak, chyba można to w ten sposób nazwać. My musimy doprowadzić je do tego stanu, a potem go wykorzystać. 

- Kilka lat temu reprezentacja Rosji grała w ten sposób, że kiedy wychodziło, to wychodziło wszystko. Jednak kilka błędów sprawiało, że potężna Rosja była kolosem na glinianych nogach.

- To jest taka mentalność. Jak idzie, to idzie. Dopóki ktoś się nie przeciwstawi. Wtedy nie za bardzo wiedzą, o co chodzi. To ich wprowadza w frustrację. My, jako polskie zespoły, potrafimy się postawić i umiemy wygrywać takie mecze. Walczymy, nie poddajemy się, nie czujemy się gorsi. 

- Telekom to drużyna złożona przed bieżącym sezonem?

- Tak. W poprzednim roku niewiele zawodniczek, przynajmniej tych szóstkowych, występowało w lidze azerskiej. Warto dodać, że na ławce trenerskiej siedzi niezwykle doświadczony szkoleniowiec. Zoran Gajić daje gwarancję poukładania. 

- Siatkówka azerska teraz a kilka lat wstecz?

- Jest kolosalna różnica. Liga liczy mniej zespołów, posiłkują się reprezentacją Gruzji, aby uzupełnić skład ligi do czterech drużyn. Kiedyś w Azerbejdżanie grały największe światowe gwiazdy, pojawiły się tutaj naprawdę duże pieniądze. Teraz są dwie solidne drużyny, obie występują w Lidze Mistrzyń. Jedna, według mnie silniejsza, gra z nami w grupie, druga jest w grupie Dąbrowy Górniczej. Rozmawialiśmy razem z członkami sztabu szkoleniowego o potencjale Telekomu i doszliśmy do wniosku, że Azerki - gdyby grały w ORLEN Lidze - na pewno byłyby w czołówce. Walczyłyby o medale. 

- Można nazwać Telekom „Agelem Prostejow”? Czyli drużyną, która w poprzednich latach skazywana była na porażki w naszej grupie, a pokazała swoją wartość i sprawiała niespodzianki?

- W tym sensie tak, wtedy wszyscy skazywali Agel na pożarcie, a to solidny zespół i udowodnił, że lekceważenie go byłoby dużym błędem. Sportowo jednak wydaje mi się, że Telekom jest trochę silniejszy od Agela, ma więcej argumentów na poszczególnych pozycjach. Agel to solidna drużyna, ale odrobinę przewidywalna. Grała wysoką piłką do Kubanek. Przewidzieć taktykę Telekomu jest już trudniej. Mam jednak nadzieję, że nam się udało i teraz pozostaje kwestia tego, aby nasze spostrzeżenia przełożyć na boisko.

- Taktyka na mecz z Telekomem powstała m.in. na podstawie meczu z Conegliano, który Włoszki wygrały 3:0. Jakie to było spotkanie?

- Dziwne. Zaczęło się od bardzo wysokiego prowadzenia Telekomu, nawet siedmiopunktowego. Grały silnie i z wiarą. Później jednak Conegliano podbiło kilka ważnych piłek, odrobiło straty i wygrało w samej końcówce. W trzecim secie Azerki również były bliskie zwycięstwa. Wyszło to, o czym rozmawialiśmy wcześniej. Telekom się zagotował, Conegliano umiejętnie przeczekało ich fajerwerki, a potem wygrało cierpliwością i rozsądkiem.  





Zobacz także:
Izabela Bełcik: Równy rozkład ataku Liga Mistrzyń: trzecie zwycięstwo Chemika! Liga Mistrzyń: Chemik wygrywa z Imoco Volley po tie-breaku! Aleksandra Jagieło: Hala jest typowo włoska Liga Mistrzyń: Imoco Volley Conegliano - Chemik Police (zapowiedź) Puchar Polski dla Chemika, tytuł MVP dla Smarzek!

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |