Źródło: inf. prasowa,
Autor: Tomasz Bysiewicz,
2008-08-07 10:14:08
Jan Chmielewski: Bardzo zależy nam na dobrym wyniku
W dniach 7-9 sierpnia zostanie rozegrany 17. Rajd Rzeszowski. W jego ramach odbędzie się 6. Runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz 8. Runda Pucharu PZM.
Kręte i bardzo równe asfaltowe odcinki jak żadne inne w kalendarzu RSMP sprzyjają samochodom przednionapędowym. Wśród uczestników zobaczymy m.in. powracającego do sportu po kontuzji kręgosłupa Leszka Kuzaja czy Tomasza Kuchara. Obydwaj wystartują w nowych dla siebie samochodach Peugeot 207 S2000. Takim samym autem pojedzie też aktualny mistrz Polski, Francuz Bryan Bouffier.
Rajd Rzeszowski jest znany z bardzo dobrej organizacji. Jednym z reprezentantów Automobilklubu z Rzeszowa jest Jan Chmielewski z Wesem NEO Rally Team, startujący w klasie R2B samochodem Citroen C2 R2.
Zanim zapytam o przygotowania do Rajdu Rzeszowskiego, chciałbym wiedzieć jak doszło do tego, że reprezentujesz barwy Automobilklubu Rzeszowskiego?
Jan Chmielewski: Rzeczywiście może to dziwić, ponieważ jestem urodzonym krakowianinem, a Kraków jest kolebką sportu samochodowego w naszym kraju, tu działa od stu lat najstarszy polski automobilklub. Ale tak się złożyło, że u progu mojej rajdowej przygody wyciągnęli do mnie pomocną rękę właśnie działacze z Rzeszowa. To oni dali mi szansę, zapewnili mi opiekę i wsparcie, oni stworzyli warunki rozwoju i to im zawdzięczam bardzo wiele. Proszę spojrzeć na aktualny układ tabeli w klasie R2B – jesteśmy nowicjuszami w mistrzostwach Polski, a znajdujemy się na drugim miejscu w punktacji. Myślę, że nie byłoby tego bez wsparcia, jakie otrzymałem od swego macierzystego klubu i za to jestem bardzo wdzięczny.
Po rajdzie Subaru zajmujecie 2. miejsce w klasie R2B, z jednym tylko punktem straty do lidera - zapowiada się ostra walka właśnie w Rzeszowie?
J. Ch. : Rzeczywiście, nie będzie łatwo. Pierwsze trzy załogi w klasyfikacji Citroen C2-R2 Teams’ Challenge dzielą jedynie dwa punkty różnicy! To bardzo mało i właściwie nic nie jest jeszcze przesądzone. Asfaltowe, wąskie i kręte odcinki na pewno sprzyjają naszym samochodom, natomiast duże znaczenie ma też doświadczenie. Niestety, po zeszłorocznym wypadku w Rajdzie Subaru nie mogłem startować w poprzedniej edycji Rajdu Rzeszowskiego. Nie licząc sytuacji chyba już sprzed 5 lat, kiedy jechałem poza konkursem jako kierowca otwierający imprezę, będzie to nasz debiut w tym rajdzie. Będzie więc ciężko – z jednej strony ogromne emocje związane z występem u siebie i z chęcią osiągnięcia jak najlepszego wyniku. Z drugiej strony kalkulacja – trasy są wąskie i wymagające, a w klasyfikacji jest „ciasno”, więc najmniejszy błąd może wiele kosztować. Pojedziemy więc rozważnie, ale nie asekurancko. Doping kibiców będzie nam bardzo potrzebny!
Jak przygotowywaliście się do imprezy?
J. Ch. : Przed rajdem przeprowadziliśmy testy samochodu pod kątem jazdy na równym asfalcie. Pracowaliśmy nad optymalnym ustawieniem zawieszenia samochodu. Nasi mechanicy wsparci profesjonalnymi narzędziami NEO na pewno mieli trochę pracy. Dodatkowo w czwartek- czyli na dzisiaj, przed rajdem organizator przewidział tzw. shakedown, czyli odcinek testowy. Jesteśmy gotowi na widowiskowy wieczorny prolog w centrum Rzeszowa i wystawimy do walki samochód dobrze przygotowany. Bardzo zależy nam na dobrym wyniku w Rajdzie Rzeszowskim i na jak najlepszym pokazaniu się przed rzeszowską, a więc naszą publicznością. No i na tym, by naszym sponsorom i macierzystemu klubowi zrobić upominek w postaci świetnego rezultatu. Mamy nadzieję, że auto będzie niezawodne. Najlepiej, jeśli ekipa serwisowa i wszystkie narzędzia NEO będą mogły przez cały czas trwania rajdu wykonywać jedynie rutynowe czynności!

Brak komentarzy