Kolejne zwycięstwo Ślęzy - PGE MKK Siedlce bez szans (relacja, wypowiedzi)

Kolejne zwycięstwo Ślęzy...
W meczu 16. kolejki Basket Ligi Kobiet Ślęza rozgromiła na wyjeździe PGE MKK Siedlce 91:67. To trzynaste zwycięstwo wrocławianek w tym sezonie, które nadal zajmują drugie miejsce w tabeli.

Rewelacyjną dyspozycję potwierdziła Sharnee Zoll-Norman - miała aż 18 asyst, co jest rekordem ligi.

Ślęza była zdecydowanym faworytem spotkania w Siedlcach i ze swojej roli wywiązała się bardzo dobrze. Wrocławianki imponowały przede wszystkim grą w ataku – 91 punktów to wyrównanie najlepszego wyniku zespołu w tym sezonie. Drużyna trenera Arkadiusza Rusina dominowała nad rywalkami warunkami fizycznymi, wymuszając wiele strat PGE MKK, po których zdobywała łatwe punkty.

Szansę gry w Siedlcach dostały młode zawodniczki - Sylwia Siemienas, Małgorzata Zuchora czy też Zuzanna Sklepowicz, która rozpoczęła w pierwszej piątce. Bohaterką meczu była jednak inna rozgrywająca Ślęzy, mianowicie Sharnee Zoll-Norman.  Amerykanka znów była liderką z prawdziwego zdarzenia. Po jej akcjach ręce same składały się do oklasków. Zaliczyła aż 18 asyst, co jest najlepszym wynikiem w Basket Lidze Kobiet.

Kolejne świetne spotkanie rozegrała Agnieszka Kaczmarczyk, autorka 21 punktów. Dwucyfrową zdobycz zaliczyły także Marissa Kastanek, Nikki Greene i Kateryna Rymarenko. 

Wrocławianki przez wiele minut musiały sobie radzić w tym spotkaniu bez trenera Arkadiusza Rusina. W pierwszej kwarcie swoją obecność na parkiecie mocno zaakcentowały panie sędzie. Po kontrowersyjnej sytuacji, w której odgwizdano przewinienie Zuzanny Sklepowicz, szkoleniowiec Ślęzy podniósł się z ławki rezerwowych, nie godząc się z tym orzeczeniem. To nie spodobało się sędziom, które uznały, ze reakcja szkoleniowca była zbyt impulsywna i od razu ukarały go przewinieniem technicznym, a po chwili drugim. W konsekwencji Arkadiusz Rusin musiał opuścić halę. Prowadzenie zespołu przejął jego asystent, Grzegorz Krzak.

W przyszłym tygodniu Ślęza będzie walczyć w turnieju Final Six Pucharu Polski, który odbędzie się w Krakowie. Przeciwnikiem wrocławianek w ćwierćfinale będzie Pszczółka-Polski Cukier AZS-UMCS Lublin. Spotkanie odbędzie się w piątek o godz. 17:30. Transmisję na żywo będzie można obejrzeć na żywo w internecie. 

PGE MKK Siedlce - Ślęza Wrocław 67:91 (16:27, 21:30, 14:15, 16:19)

PGE MKK: Magdalena Parysek 17, Oksana Mołłowa 16, Karolina Poboży 14, Roksana Schmidt 8, Monika Naczk 5 (1), Aleksandra Parzeńska 3, Magdalena Koperwas 2, Aleksandra Wajler 2, Katarzyna Trzeciak, Paulina Żukowska.

Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 21 (3), Marissa Kastanek 17 (1), Nikki Greene 16, Kateryna Rymarenko 15 (1), Sharnee Zoll-Norman 8, Agnieszka Majewska 6, Agnieszka Skobel 4, Zuzanna Sklepowicz 2, Małgorzata Zuchora 2, Sylwia Siemienas. 

Po meczu powiedzieli:

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): - Za dużo nie mogę powiedzieć, bo za dużo nie widziałem, gdyż uniemożliwiono mi to. A być może sam sobie to uniemożliwiłem. To nieistotne. Myślę, że jeden gest - podniesionego w górę kciuka - czasami jest więcej wart niż tysiąc słów głupiego człowieka. Gratulacje dla zespołu. Pierwszy raz znalazłem się w takiej sytuacji, że zespół grał bez osoby, która zawsze za to odpowiada. Nie powinno się tak zdarzyć, a zdarzyło się. Gratulacje dla Grześka Krzaka, że jako asystent wziął to i mamy dwa punkty. Na koniec mam cytat z Ignacego Krasickiego z bajki „Mądry i głupi” - „Wiesz dlaczego dzwoń głośny? Bo wewnątrz jest próżny”.

Agnieszka Majewska (zawodniczka Ślęzy): - Cieszę się z wygranej. Pochwała dla trenera Krzaka od zespołu, że dał radę i nam pomógł. Cieszy nasza obrona w niektórych momentach. Na pewno nie możemy być zadowolone z całości meczu, bo popełniłyśmy dużo błędów. Wygrałyśmy zbiórki. Miałyśmy 27 asyst, z czego 18 Sharnee. To mówi samo za siebie. Oby więcej już nie było takich meczów bez trenera.

Teodor Mołłow (trener PGE MKK): - Ślęza potwierdziła dziś swoją klasę. Poczynając od zawodniczek podkoszowych, które mają technikę, siłę, wzrost, a kończąc na umiejętnościach rozgrywającej (Sharnee Zoll-Norman - dop. red.). Gdyby miała polski paszport i gdyby nie to, że grała w młodzieżowej reprezentacji Stanów Zjednoczonych, to być może występowałaby w reprezentacji Polki. Uważam, że była dziś dobra koszykówka. Jak na nasze umiejętności, jak na nasz wiek, to nie było wstydu. Zrealizowaliśmy wszystko w ataku, ale nie udało nam się tego w zrobić w obronie. Jesteśmy za słabi fizycznie, żeby ustać w defensywie przeciwko takim zawodniczkom, jakie ma Ślęza.

Monika Naczk (zawodniczka PGE MKK): - Gratuluję zespołowi z Wrocławia. W pierwszej połowie postawił nam bardzo trudne warunki, mimo że było zamieszanie z zegarem i trenerem. Szacunek dla wrocławianek, że tak zagrały. Z naszej strony było zdecydowanie za dużo strat, za dużo błędów, ale było to też wynikiem twardej obrony Ślęzy. Myślę, że jest to dla nas dobra lekcja na przyszłość. Musimy wyciągnąć wnioski i jak najwięcej się nauczyć. 












Zobacz także:
Bezproblemowe zwycięstwo Ślęzy w Łodzi (relacja, wypowiedzi) Nie ma siły na Ślęzę - Polkowice zdobyte! (relacja, wypowiedzi) Ślęza zagra w Polkowicach - łatwo nie będzie To było wielkie święto Ślęzy Wrocław Ostrovia nie miała szans, kolejne zwycięstwo Ślęzy (relacja) Ślęza gra z Ostrovią, liczy się tylko zwycięstwo (zapowiedź)

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |