Legia zaskoczy w Lidze Mistrzów? Gra się nam łatwiej, gdy nie jesteśmy faworytami

Legia zaskoczy w Lidze...
Jak Legia powinna się przygotowywać do starcia z faworytami w Lidze Mistrzów, dlaczego Milik nie mógł trafić w bramkę w ostatnim meczu i co zrobić, żeby polska reprezentacja przywoziła z Igrzysk więcej niż 20 medali?

O tym wszystkim mówi nam Jakub B. Bączek, trener mentalny złotych medalistów Mistrzostw Świata 2014 w siatkówce.

Jak Legia powinna się teraz przygotować mentalnie do starcia z faworytami w Lidze Mistrzów?

Na pewno piłkarze muszą uwierzyć, że z rywalami da się wygrać. Muszą pamiętać, że zarówno drużynowo, jak i indywidualnie mogą osiągnąć coś wielkiego. Paradoksalnie może im się grać łatwiej, niż podczas starć z teoretycznie słabszymi rywalami. 

Polskie drużyny czy mówiąc ogólniej, polscy sportowcy lepiej radzą sobie z rolą czarnego konia niż faworyta?

Zdecydowanie. Paweł Fajdek jest tego doskonałym przykładem. Mamy do czynienia z facetem, który jest najlepszy na świecie, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, taktyczne i techniczne. Nie ma nikogo, kto mógłby się z nim pod tym względem równać. Natomiast głowa sprawia, że pod wpływem presji na olimpiadzie robi coś, czego na treningu na pewno by nie wykonał - rzuca za krótko, by przebrnąć eliminacje. 

Jeśli jesteśmy czarnym koniem, to teoretycznie nie mamy nic do stracenia, nie mamy takiej presji, nikt po nas nie oczekuje czegoś wielkiego i walczymy na luzie. Natomiast jeśli jesteśmy murowanym faworytem, jak Fajdek czy Legioniści w Ekstraklasie, nagle się okazuje, że kolana już trochę miękną. Wracając do przykładu Fajdka, na Memoriale Kamili Skolimowskiej, który odbył się niedługo po Igrzyskach, na sześć rzutów, które wykonał, każdy dawałaby mu medal na olimpiadzie.

Nawiązując do ostatniego meczu reprezentacji: jeśli prowadzisz 2:0 i remisujesz potem mecz 2:2 to problemem może być przygotowanie mentalne?

Na pewno tak. Arek Milik kiedy podchodzi do piłki na treningu, pewnie trafia 99% takich strzałów. Kiedy nie ma obciążenia, publiczności, kamer - trafia do siatki bez mrugnięcia okiem. To oznacza, że jego ciało potrafi to zrobić. Jego nogi, mięśnie i cały układ kostny są gotowe do wykonaniu tego strzału. Natomiast w momencie, gdy nakładamy na to sędziego, kibiców, kamery, pieniądze, dodatkową presję po Euro 2016, kiedy to był krytykowany za niewykorzystanie kilku sytuacji, okazuje się, że pomimo tego, że jego ciało potrafi wykonać to zadanie, jego głowa nie korzysta z tego potencjału. I to jest właśnie przygotowanie mentalne. 

Czy problemy sportowców wynikają z naszych zbiorowych, społecznych problemów mentalnych?

Myślę sobie, że te lata zaborów, wojen, okupacji nie są bez znaczenia. Wciąż czujemy, że jesteśmy trochę gorsi, podlegli, że lepiej się nie wychylać. Jeśli czujemy się w porównaniu z Amerykanami czy Niemcami gorsi, to nawet, gdy tak nie jest, nasze wyniki będą gorsze. 

Jakie problemy natury mentalnej mają najczęściej polscy sportowcy?

W mojej pracy ze sportowcami spotykam się najczęściej z pięcioma problemami. Pierwszy to lęk przed porażką. Drugi - chwilowa utrata pewności siebie. Człowiek nie traci wtedy pewności siebie na zawsze, tylko w danym momencie, w stresie zapomina o tym, że jest pewny siebie. Trzecia kwestia, coś co bardzo często dotyka sportowców, zwłaszcza w sportach indywidualnych, to chwilowy spadek koncentracji. Osoba mentalnie nie jest tu i teraz - w trakcie meczu, na pływalni, czy na skoczni narciarskiej - tylko dryfuje myślami gdzieś zupełnie indziej. Czwarty problem to słaba atmosfera w teamie - ważne jest nie tylko to, co dzieje się między zawodnikami, ale też relacje ze sztabem szkoleniowym, trenerem czy związkiem. I proszę mi wierzyć, wielu sportowców ma z tym duży problem. Na koniec jest też brak wiary, że mogę osiągnąć coś więcej, niż to, co robiłem do tej pory. Bez tego o sukces bardzo trudno.

Jak wygląda trening mentalny? Staje Pan przed sportowcami w szatni i zagrzewa ich do walki?

Wystąpienia motywacyjne i trening mentalny to nie to samo. Na początku października będę występował w Krakowie razem z Nickiem Vujicicem i Ericem Thomasem na „Życiu bez Ograniczeń”. Będziemy inspirować słuchaczy. Jeśli opowiemy historię, człowieka, który dochodzi do czegoś od zera, pokażemy jego przykład i dodamy do tego jakąś wiedzę merytoryczną - efekt może być niezwykły. Czasem człowiek ma wielką wiedzę, ale brakuje mu przysłowiowej iskierki, żeby zacząć działać. 

Trening mentalny to jednak coś innego. Opiera się na rozmowach jeden na jeden: rozpoznaniu słabych i silnych stron psychiki sportowca i systematycznej pracy nad nimi. 

Sportowcy widzą potrzebę takiej pracy?

Sami sportowcy i trenerzy coraz częściej wypowiadają się na temat psychologii i jej znaczenia w przygotowaniu sportowca. Mam jednak wrażenie, że związki wciąż nie do końca rozumieją, jak sport zmienił się przez ostatnich kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Wydaje mi się, że gdyby decydenci zrozumieli, jak wielkie znaczenie dla rozwoju sportowca ma jego głowa, byłoby więcej psychologów i trenerów mentalnym w polskim sporcie i przywozilibyśmy z Igrzysk Olimpijskich nie 11, a ponad 20 medali. Oglądając występy naszych sportowców podczas tego typu imprez, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ciągle jesteśmy tam jednym z najsłabiej przygotowanych mentalnie narodów.






Zobacz także:
Velux EHF Liga Mistrzów: Vive Tauron wygrywa z MOL-Pick Szeged! Velux EHF Liga Mistrzów: Telekom za mocny dla płocczan Liga Mistrzów: zwycięstwa Juventusu i Sevilli Liga Mistrzów: Porto vs Juventus, Sevilla vs Leicester Liga Mistrzów: grad bramek w Manchesterze i Leverkusen! Europejskie puchary w nc+: czy Kamil Glik zatrzyma Manchester City?

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |