Źródło: inf. własna,
Autor: Aleksandra Wieczorek,
2009-09-03 19:18:25
ME: pięciosetowy bój dla Bułgarów

Już pierwszy mecz w grupie D, którą nazwano "grupą śmierci" dostarczył nam mnóstwa emocji. Bułgarzy pokonali Serbów dopiero w tie-breaku.
Bułgaria - Serbia 3:2 (21:25, 25:17, 19:25, 25:22, 15:11)
Bułgaria: Vladimir Nikolov 23, Matey Kaziyski 18, Nikolaev Aleksiev 16, Hristo Tsvetanov 9, Viktor Yosifov 8, Andrey Zhekov 3, Teodor Salparov (libero) oraz Valentin Bratoev
Serbia: Ivan Miljković 35, Dragan Stanković 10, Nikola Kovacević 9, Marko Podraśćanin 7, Nikola Grbić 6, Bojan Janić 2, Marko Samardzić (libero) oraz Milos Nikić 4, Vlado Petković, Milos Terzić
Już na początku spotkania Bułgarzy odskakują na dwa "oczka", 3:1. Kilka udanych ataków Serbów i błędy własne Bułgarów sprawiają, że na pierwszej przerwie technicznej to Serbowie prowadzą 8:6. Serbia utrzymuje wysoką skuteczność, a Bułgarzy wciąż mylą się w ataku, 8:12. W serbskim zespole doskonale spisuje się duet Grbić-Miljković. Serbowie grają świetnie w każdym elemencie i na drugiej przerwie technicznej prowadzą 16:11. Bułgarzy mają spore problemy z przyjęciem zagrywki, co ułatwia zadanie blokującym Serbii, 13:19. Kaziyski doskonale spisuje się w polu zagrywki, jednak dobra gra jednego zawodnika nie wystarczy aby odrobić straty. Serbowie grają pewnie do końca seta, którego wygrywają 25:21.
Drugą partię dobrze rozpoczynają Serbowie. Kilka udanych ataków i prowadzą 4:2. Bułgarzy zaczynają coraz lepiej grać blokie. Zatrzymują Janića i mamy remis 5:5. Na pierwszej przerwie technicznej to Bułgarzy prowadzą 8:6. Serbowie popełniają bardzo dużo błędów własnych, nie uniknął ich także Nikola Grbić. Bułgarzy "złapali wiatr w żagle", ich gra wygląda zdecydowanie lepiej niż w pierwszej partii. Na drugiej przerwie technicznej Bułgaria prowadzi 16:11. Bułgarzy nie zamierzają oddać prowadzenia, a Serbowie nie walczą tak, jak należałoby się tego po nich spodziewać. Bułgaria wygrywa drugą partię 25:17.
Kolejny set rozpoczyna się od wyrównanej walki obu drużyn. Obu zespołom zależy na wygraniu trzeciej partii. Na pierwszej przerwie technicznej to Bułgarzy są bliżej celu, prowadzą 8:7. Po czasie nadal trwa wyrównana gra. Wreszcie reprezentacji Serbii udaje się odskoczyć na trzy punkty, 11:14. Taką właśnie przewagę mają na drugiej przerwie technicznej, 13:16. Bułgarzy nie zamierzają się poddać, walczą bardzo twardo. Doskonała gra Miljkovića nie pozwala im jednak na wyrównanie, 16:18. Do końca partii Serbowie utrzymują przewagę i to oni wygrywają trzeciego seta 25:19.
Początek czwartego seta to prowadzenie Bułgarii, 4:2. Serbowie mają problemy z kontrami. Na pierwszej przerwie technicznej Bułgarzy prowadzą 8:5. Oba zespoły mocno zagrywają, co wywołuje problemy z przyjęciem zagrywki w obu zespołach. Zhekov kiwa z drugiej piłki i na drugiej przerwie technicznej Bułgaria prowadzi 16:11. Serbowie zaczynają odrabiać straty, Bułgarzy jakby stanęli w miejscu. Kaziyski myli się w ataku i mamy remis po 17. Końcówka seta dostarcza nam wielu emocji. Obu zespołom zależy na wygranej. Jednak to Bułgarzy zachowali więcej zimnej krwi i wygrali czwartego seta 25:22, czym doprowadzili do tie-breaka.
Początek piątej partii należy do Bułgarów, 4:1. Doskonała gra w ataku Kaziyskiego i błędy Serbów pozwalają Bułgarom utrzymać przewagę, 8:4. Serbowie jednak zmobilizowali się i odrobili straty. Doskonały atak Miljkovića sprawił, że Bułgaria prowadzi już tylko jednym punktem, 9:8. W końcówce to ponownie Bułgarzy pokazali, że mają chłodniejszą głowę. Wygrali piątego seta 15:11, a całe spotkanie 3:2.

Brak komentarzy