MŚ w Lahti: bez sensacji w zawodach drużynowych w kombinacji norweskiej

MŚ w Lahti: bez sensacji w...
Tak jak wszyscy przewidywali, w konkursie drużynowym w kombinacji norweskiej szans rywalom od początku do końca nie dali Niemcy, prowadząc już po skokach.

Spory awans, który dał srebrny medal, zaliczyli Norwegowie, a brąz po walce wywalczyli Austriacy. Polacy nie startowali.

Najdalej u naszych zachodnich sąsiadów na skoczni HS-100 lądował oczywiście Eric Frenzel, doskakując do setnego metra. Tylko nieco gorsze rezultaty uzyskali Riessle i Rydzek, uzyskując odpowiednio 97 oraz 96,5 metra. Najsłabiej, acz i tak przyzwoicie wypadł Kircheisen - 91 metrów.

Drugą lokatę na półmetku zajmowali Japończycy. Tu na skoczni brylował Akito Watabe, skacząc 95 metrów, a wtórował mu lądujący tylko pół metra bliżej Yoshito Watabe. Swoją cegiełkę w lokacie na wirtualnym podium mieli też Takehiro Watanabe z lotem na 91. metr i Hideaki Nagai, który uzyskał odległość równą punktowi konstrukcyjnemu.

O medalu myśleli też Francuzi, dość niespodziewanie plasujący się na 3. lokacie, którą udało im się wywalczyć dzięki dalekim skokom Maxime Laheurte (95 metrów), Laurenta Muhlethalera oraz Francoisa Brauda (obaj 93,5 metra), a także Antoine Gerarda (90 metrów). Tuż za podium plasowali się Austriacy, a niżej Norwegowie, Finowie i Amerykanie.   

Jako pierwsi na trasę wyruszyli Niemcy, po nich Japończycy i Francuzi, a następnie Austriacy i Norwegowie. U naszycy Austrh zachodnich sąsiadów biegł Kirchisen, mający na pierwszym pomiarze ponad 40 sekund przewagi nad rywalami z wirtualnego podium. Dobrze biegł Moan, który przesunął swoją drużynę na 3. lokatę w połowie drugiego okrążenia. Dodatkowo Austriak Bernhard Gruber wykorzystał upadek Hideaki Nagai, wyprzedzając Japończyka; to samo uczynił Moan.

Na drugiej zmianie Erica Frenzela gonili Miko Kokslien i Mario Seidl - ten pierwszy najpierw  odrobił do prowadzącego aż 12 sekund, ale do końca swojej zmiany zdążył osłabnąć, stąd wszystko wróciło do normy. Duża strata Austriaków sprawiała, że Norwegowie mogli czuć się dość pewnie.  O medalu myśleli też z pewnością Japończycy biegnący tuż za Austriakami i Francuzi.

Nieznacznie do Faissta odrobili Krog i Orter, jednak na pewno nie na tyle, by liczyć na złoty medal. Losy krążków srebrnego i brązowego miały się rozstrzygnąć między Austriakami, Japończykami i Francuzami, bowiem srebro było już chyba dla Wikingów. Niezagrożony ze stałą przewagą ponad 40 sekund biegł Rydzek. Japończycy wyprzedzili na 1,5 kilometra przed metą Austriaków, za to na 5. lokatę wpadli Finowie z Hannu Manninenem, nieznacznie pokonując Francuzów.

Ostatecznie srebro wpadło w ręce Norwegów ze stratą 41,7 sekundy, a brąz Austriacy - ich dzieliła już ponad minuta. Tuż za podium konkurs zakończyli Japończycy, a piątą pozycję gospodarzom zapewnił weteran Hannu Manninen.




Zobacz także:
MŚ w Lahti: Kowalczyk ósma w biegu na 10 km techniką klasyczną MŚ w Lahti: dziewiąte i dziesiąte miejsca biało-czerwonych w sprincie drużynowym MŚ w Lahti: złoto Ustiugowa w biegu łączonym MŚ w Lahti: Bjoergen triumfuje w biegu łączonym MŚ w Lahti: 100 zł za każdego Polaka na podium!

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |