Marcin Dorna: Talent to tylko sygnał

Marcin Dorna: Talent to...
- Popularność piłki nożnej w Polsce rośnie na naszych oczach - przekonuje selekcjoner reprezentacji Polski do lat 21, Marcin Dorna.

Ostatnie towarzyskie zwycięstwo z Niemcami to dla pana sygnał, że budowa drużyny na przyszłoroczne mistrzostwa Europy idzie w dobrym kierunku? Rywale wygrali 13 poprzednich meczów i w czerwcu będą głównym faworytem do tytułu.

Marcin Dorna: Oczywiście Niemcy są bardzo mocni, co potwierdzili zdobywając komplet punktów w eliminacjach, ale my nie wyciągamy daleko idących wniosków po jednym spotkaniu. Cieszymy się ze zwycięstwa, bo to sedno rywalizacji sportowej, ale jesteśmy świadomi tego, że nadal musimy ciężko pracować.

Mecz z Niemcami był wyjątkowy ze względu na rekord frekwencji. Na stadionie w Tychach dopingowało was 12 tysięcy kibiców. Czy to oznacza, że piłka juniorska staje się coraz popularniejsza, czy po prostu moda na reprezentację objęła również młodzieżówkę?

- To bardzo przyjemne uczucie, kiedy na mecz towarzyski wychodzi się ze świadomością, że zagramy przy prawie pełnych trybunach. Bardzo dziękujemy za wsparcie, bo dzięki niemu zawodnicy są w stanie wykrzesać z siebie jeszcze więcej. Doping był fantastyczny i jestem przekonany, że również podczas mistrzostw Europy widownia będzie naszym dwunastym zawodnikiem.

Na trybunach było widać wielu młodych kibiców, którzy mogą identyfikować się z reprezentacją U-21 w sposób szczególny. Myśli pan, że mistrzostwa w Polsce i wasz ewentualny sukces pomogą „wygonić” najmłodszych sprzed komputerów na boiska?

- Popularność futbolu w Polsce rośnie na naszych oczach. Dzięki takim inicjatywom jak turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” czy Akademie Młodych Orłów coraz więcej młodych ludzi gra w piłkę. Jeżeli na samym dole piramidy szkolenia liczba zawodników i zawodniczek będzie rosła, to można się spodziewać, że u jej szczytu, czyli w dorosłej reprezentacji, będziemy mieli okazję oglądać coraz więcej znakomitych piłkarzy. Jeżeli chodzi o przyszłoroczny turniej, jego motto brzmi: „Gwiazdy dzisiaj, supergwiazdy w najbliższej przyszłości”. Zobaczymy na nim wielu fantastycznych zawodników, w tym oczywiście najzdolniejszych polskich piłkarzy.

Wspomniał pan o podstawie piramidy. Prezes PZPN Zbigniew Boniek uważa, że najlepszą kuźnią piłkarskich talentów są podwórka i osiedlowe boiska. Podziela pan ten pogląd?

- Jak najbardziej. Zadaniem dorosłych - rodziców, starszego rodzeństwa, nauczycieli, trenerów - jest sprawienie, by boiska znowu były pełne. Bo to z nich w linii prostej, jak mówi sama nazwa Turnieju, można trafić na stadion, nawet ten najważniejszy w Polsce, czyli Stadion Narodowy, gdzie rozgrywane są mecze finałowe Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Sprawmy zatem, aby dzieci nie trzeba było namawiać do wyjścia na podwórko, ale aby tak jak kiedyś musieć je prosić i namawiać do powrotu do domu.

Trzon pana kadry na mistrzostwa mogą stanowić Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński czy Tomasz Kędziora, którzy jako mali chłopcy zaczynali właśnie od udziału w turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”.

- Wielu aktualnych reprezentantów Polski zaczynało w małych ośrodkach czy nawet szkolnych rozgrywkach. Im więcej kompetentnych nauczycieli i trenerów młodzi piłkarze spotkają na swojej drodze, tym większe ich szanse na powodzenie, czyli przebicie się na poziom profesjonalny. Udział w takim turnieju jak „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” jest dodatkowym atutem w procesie proporcjonalnego rozwoju. To cenne doświadczenie, które na pewno działa bardzo motywująco.

Jaka jest największa korzyść dla uczestników tego Turnieju?

- To wspomniana już możliwość gry przeciwko najlepszym. Mówi się, że warunkiem postępu jest możliwość trenowania pod okiem najlepszych i gra z najlepszymi. Turniej to wielka przygoda, doświadczenie dla zawodników i trenerów oraz motywacja do dalszej intensywnej i systematycznej pracy. Tak, aby wrócić na Stadion Narodowy za rok i być wówczas jeszcze lepszym.

A za kilka kolejnych lat wrócić na ten sam stadion, ale już w roli reprezentantów Polski?

- Jak pokazuje historia, wielu z naszych reprezentantów miało okazję prezentować swoje umiejętności podczas turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Dziś monitoring najbardziej utalentowanych zawodników w najmłodszych kategoriach wiekowych jest jeszcze bardziej precyzyjny. Warto wspomnieć, że najlepsi uczestnicy tego Turnieju z najstarszej kategorii wiekowej, czyli U-12, mogą spodziewać się powołania na Letnią Akademię Młodych Orłów, która jest bezpośrednią konsultacją szkoleniową przed meczem najmłodszej reprezentacji Polski. Wszyscy trenerzy juniorskich i młodzieżowych reprezentacji bacznie monitorują Turniej na wszystkich etapach, bo też rzadko mamy okazję do obserwacji tak wielu uzdolnionych zawodników w jednym miejscu. Mogę zagwarantować, że dobra postawa zawodników i zawodniczek nie pozostanie niezauważona.

Od jakiego wieku trenerzy reprezentacji młodzieżowych śledzą rozwój najbardziej utalentowanych dzieci w kraju?

- Jak już wspomniałem, dziś ten monitoring zaczyna się bardzo wcześnie. Najmocniej przyglądamy się oczywiście zawodnikom, których później powołujemy do starszych kategorii wiekowych, z którymi to na co dzień pracujemy. Wszyscy jesteśmy jednak zaangażowani w Letnią Akademię Młodych Orłów, która stanowi taką preselekcję. 80 najzdolniejszych zawodników w kategoriach U-12 i U-13 przez tydzień pokazuje swoje umiejętności na tle rówieśników. Powołanie tak licznego grona to spore wyzwanie, więc ściśle współpracujemy z Wojewódzkimi Związkami Piłki Nożnej i obserwujemy rozgrywki młodzieżowe z turniejem „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” na czele. Często faktycznie bywa tak, że jakiś skrzat, żak czy orlik oczaruje nas swoim potencjałem i talentem. Wtedy warto takie nazwisko zapisać na przyszłość, zobowiązując jednocześnie młodego adepta piłki nożnej do regularnej pracy. Bo talent to dopiero sygnał, że tę pracę należy rozpocząć, a nie zakończyć.

Pod koniec marca PZPN opublikował założenia Narodowego Modelu Gry, czyli oficjalnego polskiego systemu szkolenia. Widać już pierwsze efekty zmian czy jeszcze na to za wcześnie?

- Publikacja Narodowego Modelu Gry nastąpiła 8 miesięcy temu, a należy pamiętać, że prace nad tym projektem trwały niemal półtora roku. Długo wsłuchiwaliśmy się w głos środowiska, bo zależało nam, aby móc powiedzieć, że został on napisany przez polskich trenerów dla polskich trenerów. Dzisiaj podręcznik jest już niemal wszędzie: materiał prezentowany jest na każdym kursie trenerskim i wszystkich konferencjach szkoleniowych w Polsce. Podczas niedawno zakończonej Akademii Piłkarskiej Grassroots - projekcie, w którym PZPN przeprowadza 16 szkoleń we wszystkich województwach - z założeniami NMG zapoznało się ponad 5 tysięcy trenerów, nauczycieli i animatorów. W przyszłym roku planujemy wydanie kolejnych książek, które będą rozwijać problematykę szkoleniową na wielu obszarach przedstawionych w podręczniku.

Dużo mówimy o trenerach, a jak widzi pan rolę rodziców w kontekście treningów dziecka?

- Rodzice są najważniejszym ogniwem w procesie wychowania i budowania pozytywnych nawyków, również tych dotyczących wychowania fizycznego. Istotna jest też współpraca na linii trener-rodzic. Obie strony grają przecież w jednej drużynie, chcąc jak najlepiej dla dziecka uprawiającego sport. Rodzic oddając pociechę pod opiekę trenera czy nauczyciela, musi wierzyć w ich kompetencje i kwalifikacje. Najważniejsze, by obie strony nie negowały się wzajemnie, co niestety czasami obserwujemy. To bardzo niekorzystne dla młodego sportowca.

Na koniec wróćmy jeszcze na moment do turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Można powiedzieć, że daje on trenerom szansę na odkrycie prawdziwego piłkarskiego talentu?

- Oczywiście. Dla młodych zawodników to znakomita możliwość konfrontacji swoich umiejętności na tle najlepszych rówieśników z całego kraju. Pamiętajmy jednak, że w tym wieku najważniejsza powinna być przyjemność z gry i radość, że możemy rywalizować pod okiem dobrych trenerów i w kapitalnych okolicznościach, bo Turniej stwarza szansę zagrania na najważniejszym stadionie w Polsce.


fot. PZPN / Cyfrasport
fot. PZPN / Cyfrasport

fot. PZPN / Cyfrasport
fot. PZPN / Cyfrasport

fot. PZPN / Cyfrasport
fot. PZPN / Cyfrasport



Zobacz także:
Izotoniki z logiem PZPN-u nie tylko w butelkach! Zbigniew Boniek prezesem PZPN na drugą kadencję! OSHEE oficjalnym partnerem Polskiego Związku Piłki Nożnej 570 milionów złotych warta piłkarska reprezentacja Polski Vistula oficjalnym partnerem Polskiego Związku Piłki Nożnej

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |