Źródło: plusliga.pl,
Autor: Karolina Breguła,
2010-11-12 15:10:53
Matej Cernić: Świderski był ważnym ogniwem ZAKSY
Po bardzo zaciętym spotkaniu Asseco Resovia pokonała drużynę ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2. Spotkanie to zostało jednak okupione bardzo ciężką kontuzją jednego z filarów zespołu gości, Sebastiana Świderskiego.
- ZAKSA pokazała jednak charakter. Mimo kontuzji Sebastiana Świderskiego po dwóch przegranych setach kędzierzynianie byli w stanie się podnieść.
- Bardzo szkoda mi Sebastiana Świderskiego. Jest mi przykro, że spotkało go takie nieszczęście. Życzę mu jak najszybszego powrotu do zdrowia. Na pewno Sebastian był ważnym ogniwem swojego zespołu, jak my to mówimy, zawodnikiem fundamentalnym. To jest typ gracza, który daje swojej drużynie dużo równowagi i spokoju wynikającego z jego ogromnego doświadczenia. Na pewno Sebastian dałby swojej drużynie dużo pomocy i wsparcia. Niestety, jego kontuzja jest faktem. Nie ma co gdybać, czy bylibyśmy w stanie wygrać ten mecz jeśli w ZAKSIE grałby przez cały czas Świderski. Siatkówka jest czasem bardzo dziwna i nieprzewidywalna.
- Nie jest dla was małym problemem to, że mając w składzie czterech obcokrajowców nie możecie wykorzystać maksymalnie swojego potencjału? Gdyby zagrała para Akhrem – Cernić, może gra w przyjęciu byłaby lepsza?
- Nie jest tajemnicą, że czekamy na polski paszport Alka, ale nawet w tej sytuacji jakoś sobie radzimy, skoro mamy tyle samo punktów co lider tabeli. Jeśli chodzi o mnie, to po kontuzji odbyłem zaledwie dwa pełne treningi z zespołem. Nie chcę zbyt szybko forsować swojego organizmu i od razu grać w pełnym zakresie. Poza tym miałem praktycznie miesięczną przerwę w grze, więc wiadomo, że potrzebuję jeszcze czasu, żeby dojść do swojej formy. Obecnie odpowiada mi taka rola w zespole, żeby wchodzić na boisko stopniowo. Zresztą najważniejsze jest to, że mimo mojej niepełnej jeszcze dyspozycji mamy dobrą sytuację w tabeli.
- W szóstym meczu tego sezonu zagraliście już czwarty tie-break. Jak radzicie sobie ze zmęczeniem?
- Na pewno zmęczenie jest duże, bo gramy przecież co trzy dni. Nie ma w ogóle czasu na odpoczynek, ale jeśli chodzi o te tie-breaki, to wynikają one trochę z naszej winy. Gramy zazwyczaj dobrze na początku, a potem przychodzi załamanie gry, które nie powininno nam się przytrafić.
rozmawiał: Rafał Myśliwiec
Zobacz także:
Nikola Kovacević oficjalnie w Asseco Resovii!
Nikola Kovacević w Asseco Resovii Rzeszów?
Jochen Schops nowym atakującym Asseco Resovii Rzeszów
Fart Kielce jeszcze trenuje
Lotman, Achrem i Ignaczak na dłużej w Asseco Resovii Rzeszów
PlusLiga: Asseco Resovia Mistrzem Polski!

Brak komentarzy