Źródło: Przegląd Sportowy,
Autor: Joanna Hersztek,
2009-09-03 14:46:30
Michał Bąkiewicz: wierzę w dobry wynik
Michał Bąkiewicz, przyjmujący biało-czerwonych podkreśla, że najważniejszy na ME będzie pierwszy mecz. Polacy zmierzą się z reprezentacją Francji.
- Na co stać reprezentację Polski w mistrzostwach Europy w Izmirze? Przed Ligą Światową nikt nie umiał odpowiedzieć na to pytanie, ale teraz powinno być chyba łatwiej?
- Tak dużo łatwiej wcale nie jest. Dwa spotkania, które rozegramy na samym początku turnieju, pokażą nam, w którym kierunku będziemy iść i na co realnie będziemy mogli liczyć w Turcji. Ja wierzę w dobry wynik.
- Dobry wynik, czyli medal?
- Wiadomo, że on jest celem. Każdy z nas pewnie o nim marzy, ale... głośno tego nie mówimy. Celem jest oczywiście medal, ale my naprawdę nie powinniśmy mówić teraz o zakończeniu turnieju. Musimy się skupić na meczu z Francuzami i tylko to spotkanie mieć w głowie. Gdy więc pada pytanie o nasz cel na mistrzostwach Europy, ja odpowiadam, że celem jest zwycięstwo w pierwszym meczu. Potem proszę pytać o kolejne.
- Taki sposób myślenia nazywany był kiedyś „filozofią Adama Małysza". On koncentrował się tylko na następnym skoku.
- A my mamy zastanawiać się wyłącznie, jak wygrać kolejny mecz. Trener też wymaga od nas tego, byśmy byli skoncentrowani jedynie na Francji. Ja liczę, że w czwartek pokonamy ich i będziemy mogli spokojnie pomyśleć o meczu z Niemcami.
- Nie wierzę, że już teraz nie zastanawia się pan, jak pokonać drużynę Raula Lozano?
- Dla mnie to naprawdę w tej chwili odległa przyszłość. Znam filozofię Daniela Castellaniego ze wspólnej pracy w klubie i on właśnie wpaja nam takie podejście: myśl tylko o najbliższym meczu, skup się na nim, a zagrasz najlepiej jak potrafisz.
rozmawiał: Żelisław Żyżyński
Zobacz także:
Andrea Anastasi: jestem dumny z mojej drużyny
Michał Bąkiewicz: chcemy awansować do czwórki
Michał Bąkiewicz: to był nasz najgorszy mecz
Andrea Anastasi: drugi set był kluczowy
Michał Bąkiewicz: popełniliśmy zbyt wiele błędów
Andrea Anastasi: chcemy kontynuować naszą dobrą grę

Brak komentarzy