Nowe skoki narciarskie?

Nowe skoki narciarskie?
W ubiegły weekend rozpoczęły się skoki narciarskie na igielicie. Grand Prix w Zakopanem coraz bliżej, a dla wielu kibiców - i nie tylko - nowe zasady oceniania to wciąż czarna magia.


Chociaż skoki narciarskie to sport czysto zimowy, wszyscy kibice śledzący poczynania Adama Małysza i jego reprezentacyjnych kolegów wiedzą, że istnieje również letnia wersja Pucharu Świata. Grand Prix wystartowało w ubiegły weekend w niemieckim Hinterzarten. Za tydzień najlepsi skoczkowie świata zjadą do Zakopanego. Podczas tegorocznych letnich zawodów testowany jest nowy system oceniania skoków. Warto wiedzieć o nim coś więcej, bo jeśli wszystko pójdzie po myśli Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, będzie obowiązywać także zimą.

W ubiegłym sezonie pogoda nie grała aż tak wielkiej roli jak uprzednio, miały jednak miejsce pewne kontrowersyjne sytuacje, bądź starcia sędziów z zawodnikami. FIS postanowił nieco wyrównać szanse wszystkich skoczków i na kongresie w Dubrowniku Walter Hofer zaproponował wspomniany już system oceniania. Wszyscy podeszli do niego nieufnie i sceptycznie. Podczas seminarium sędziów w Garmisch-Partenkirchen postanowiono, że zostanie on przetestowany latem. Według niego oceniono już oficjalnie 400 skoków. Krótkie wyjaśnienie dla tych, którzy nadal go nie rozumieją:

Skoki porównuje się według współczynnika "f", który wskazuje odległość między długością rozbiegu a długością skoku. Jeden metr najazdu odpowiada pięciu metrom długości skoku. W nowym systemie zmiana belki ma nie stanowić problemu - trener może zdecydować, czy skoczek ma skakać z niższej belki. O jej podniesienie wnieść mogą jedynie sędziowie.

To nie wszystko. Opracowano specjalny wzór, według którego wylicza się współczynnik oddający wpływ wiatru na trajektorię lotu. Prędkość i kierunek wiatru mierzone są w trzech punktach obiektu: 10 metrów poniżej progu na wysokości toru lotu, w połowie punktu kontrukcyjnego oraz w punkcie kontrukcyjnym. Potem do wyliczenia współczynnika używa się wzoru: Δw = TWS * (HS – 36)/20, gdzie TWS to prędkość wiatru, a HS to oczywiście wielkość skoczni. FIS podaje przykład. Zawodnik oddaje skok na 119,5m na skoczni HS130, przy tylnym wietrze o prędkości 1,55m/s. Z wzoru otrzymujemy Δw = 1,55 * (130-36)/20 = 1,55 * 4,7 = 7,28 ≈ 7,5 m. Ostateczna odległość to 127 m.

Proste? Raczej nie. Czy bardziej sprawiedliwe? Z pewnością, chociaż może się okazać, że system ma więcej minusów niż plusów. Sport może ogromnie stracić na wartości. Kibice zaczną już cieszyć się z niesamowicie dalekiego skoku, a za chwilę okaże się, że ich faworyt wcale nie wygrał, ponieważ dostał pod narty "bardziej sprzyjający" wiatr. Skoczkowie w większości są niezadowoleni. Nowe zasady spuszczą ze skoków powietrze i emocje. A tego przecież nie chcemy. Warto się z nim zapoznać i wiedzieć, o co będzie chodziło w skokach tego lata pamiętając, że dla nowego systemu to na razie okres testowy.


Zobacz także:
LGP w Wiśle: we wtorek rusza sprzedaż biletów! LGP w Wiśle: znamy program pierwszych zawodów letnich! Adam Małysz polskim kandydatem do Rady FIS! Anders Jacobsen: Mój cel to Letnia Grand Prix Włoscy skoczkowie nominowani Andreas Kofler sportowcem roku w Tyrolu

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


Inne blogi
Najczęściej czytane
Kto zdobędzie Puchar Niemiec?
Borussia Dortmund
Bayern Monachium



O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS | Zakłady bukmacherskie

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy