Źródło: inf.własne/piastgliwice.eu,
Autor: redakcja,
2009-10-31 14:41:26
Piast Gliwice – Lechia Gdańsk (wypowiedzi pomeczowe)
Piast Gliwice uległ na własnym stadionie Lechii Gdańsk. Oto co trenerzy i piłkarze powiedzieli po meczu.
Tomasz Kafarski (trener Lechii): - Jestem szczęśliwy z wyniku i po części gry, jednak poziom widowiska nie był za wysoki. To wszystko przez murawę, bo to chyba jedyna w ekstraklasie, która jest tak grząska. Dodatkowo piłka "skakała", gracze Piasta byli chorzy i ledwo chodzili. Dlatego mecz nie był olśniewający.
Dariusz Fornalak (trener Piasta): - Moi gracze już nawet nie chodzą... Przegraliśmy to spotkanie, bo mieliśmy mniejsze umiejętności. Zawodnicy, którzy dziś znaleźli się na boisku zasłużyli na szacunek, bo bardzo chcieli grać dla Piasta i dla publiczności, co przyszła na stadion. Połowa zawodników, powinna jednak leżeć w łózkach, nie szanuje kibiców, którzy krzyczeli na nich, pomimo temperatury jaką mieli przed pierwszym gwizdkiem sędziego wyszli zagrać.
Paweł Kapsa (Lechia Gdańsk): - Przed każdym meczem zakładamy twardą walkę o zwycięstwo. Dzisiaj tak wyszło, że mecz nam się ułożył, szybko strzeliliśmy bramkę i kontrolowaliśmy grę. Dobrze graliśmy piłkę, wymienialiśmy mnóstwo podań, choć boisko tego nie ułatwiało. Faktycznie, nie miałem wiele do roboty, kontrolowaliśmy grę, nie dawaliśmy Piastowi żadnych sytuacji, a sami mieliśmy okazje.
Łukasz Surma (Lechia Gdańsk): - Od początku natarliśmy na Piasta, mieliśmy sytuacje, szybko strzeliliśmy bramkę. Boisko nie bardzo nadawało się dzisiaj do gry. Cieszę się, że to ostatnie takie boisko w ekstraklasie, bo wszystkie mecze wyglądałyby tak kiepsko. Piłka skakała i naprawdę nie było łatwo.
Daniel Chylaszek (Piast Gliwice): - Początek był bardzo bojaźliwy, nie wiem z czego to wynikało. W pierwszej połowie bardzo dużo nerwowości, w drugiej trochę mniej, ale nie udało się. Nie zagraliśmy dobrego meczu, szkoda bardzo tych punktów straconych z rywalem, który jest tak blisko nas w tabeli. Dało się odczuć brak paru zawodników, którzy są ważnymi elementami zespołu. Po to jest jednak szeroka kadra, żeby uzupełniać braki. Gramy dla kibiców, ich obecność jest najważniejsza. Wspierają nas nawet jak jest źle, to o to chodzi, po tym poznaje się kibica.
Daniel Iwan (Piast Gliwice): - Trener uczulał nas na Lechię, która już z Lechem zagrała dobry mecz. U nas strzeliła dwa gole, wygrała na wyjeździe, czapki z głów. Nie jest aż tak najgorzej, następnie gramy ze Śląskiem, a potem z Arką w Wodzisławiu. Będziemy musieli się przyzwyczaić do tego boiska, ale jestem pewien, że w Wodzisławiu też będziemy zdobywać punkty. Lechia szybko zepchnęła nas do defensywy i to przeważyło o tym, że zdobyli trzy punkty. Z kadry wypadli doświadczeni zawodnicy, mają na koncie po kilkadziesiąt meczów w ekstraklasie. Piast ma na tyle szeroką kadrę, że każdy chce się pokazać. Rezerwowi też potrafią grać w piłkę, niestety dzisiaj nie udało się tego pokazać. Nie możemy się załamywać po tym meczu.
Jarosław Kaszowski (Piast Gliwice): - Porażka boli, przede wszystkim dlatego, że przegraliśmy u siebie. To jest w tym wszystkim najgorsze. Pierwsza bramka stracona po stałym fragmencie ustawiła mecz. Lechia się cofnęła, dobrze grali, a my nie potrafiliśmy sklecić składnej akcji. Plaga choroby, jaka na nas padła w tym tygodniu zrobiła swoje, to było widać. Lechia też niczego wielkiego nie pokazała, nie wiadomo jak by to było, gdyby wszyscy byli zdrowi. Nie mówię tu o kontuzjach, ale o chorobach. Dzisiaj byliśmy badani przed meczem, kilku z nas występowało z gorączką, coś złego przywlokło się do naszej szatni. Trener w przerwie udzielił nam kilka wskazówek, ale tak naprawdę my sami musieliśmy zagrać dokładniej. W kilku sytuacjach mogliśmy lepiej się ustawić, dokładniej dograć piłkę, a nie potrafiliśmy tego. Baliśmy się wziąć ciężar gry na swoje plecy. Zagraliśmy nie tak jak chcieliśmy.
Maciej Michniewicz (Piast Gliwice): - Zaatakował nas jakiś wirus, pokonał większość zespołu. Ciężko było się pozbierać. Po meczu... dwóch, trzech chłopków w gabinetach masażystów ma kłopoty żołądkowe i ledwo żyją. Szkoda, bo dopadło nas to przed bardzo ważnym meczem. Trzeba jak najszybciej się wykurować i na Śląsku zrobić jakieś punkty. Znowu bramka po stałym fragmencie gry ustawiła mecz. Nie mieliśmy dzisiaj za dużo sytuacji, ale Lechia też nie miała ich wiele. Na pewno jednak lepiej grali w środku pola.
Zobacz także:
Futsal Ekstraklasa: mistrz obronił tytuł!
Zdyskwalifikowani piłkarze nie mogą grać w innych ligach
MESA: kontuzja młodego napastnika Legii
Legia Warszawa mistrzem Młodej Ekstraklasy
Widzew odwoła się od decyzji Komisji ds. Licencji
T-Mobile Ekstraklasa: Mistrzowie Polski będą trenować do 18 maja

Brak komentarzy