Źródło: Przegląd Sportowy,
Autor: Karolina Breguła,
2011-03-31 20:24:58
Pliński i Winiarski nie rezygnują z kadry
Czołowi zawodnicy reprezentacji Polski deklarują powrót do kadry na październikowy Puchar Świata.
- Nie wystąpicie w tegorocznej Lidze Światowej i Mistrzostwach Europy? Czemu?
DANIEL PLIŃSKI: Nigdy nie odmówiłem żadnemu trenerowi reprezentacji Polski. Niestety, w tym roku na grę w kadrze nie pozwala mi zdrowie. Serducho rwie się na zgrupowanie, ale organizm nie pozwala. Prawdopodobnie czeka mnie artroskopia kolana. W zeszłym roku jako turysta pojechałem na mecze do Brazylii. Łudziłem się, że dojdę do zdrowia na mistrzostwa świata. Nie dałem rady. Nie chcę powtórzyć błędu.
MICHAŁ WINIARSKI: Poprzednie Mistrzostwa Świata pokazały, jakie są skutki grania wbrew diagnozom lekarskim. Występowałem z kontuzją kolana i nie doszedłem do optymalnej formy na mundial. Teraz ból wraca. Przy większych obciążeniach odzywa się też uraz barku, który miałem operowany dwa lata temu. Jeśli po sezonie ligowym nie odpocznę, nie będę się już nadawał do niczego.
- Trener Andrea Anastasi będzie mógł na was liczyć podczas listopadowego Pucharu Świata, który jest pierwszą kwalifikacją do igrzysk?
DP: Jeśli będę zdrowy i trener mnie powoła, stawię się na zgrupowaniu.
MW: Jeżeli się wyleczę, jestem gotowy grać w Pucharze Świata i kolejnych kwalifikacjach olimpijskich. Chcę wyjaśnić - wszyscy piszą, że odmawiamy gry w reprezentacji. To nieprawda! My po prostu musimy zająć się swoim zdrowiem i w najbliższym czasie nie będziemy w stanie pomóc kadrze. Ale żaden z nas nie rezygnuje z gry w zespole narodowym.
- Czemu nie zadbacie o zdrowie w sezonie ligowym? Klub jest dla was ważniejszy niż reprezentacja?
MW: Jeśli podczas sezonu ligowego poddam się leczeniu i tak nie będę się nadawał do gry w reprezentacji. Nie zbuduję odpowiedniej formy, a za nazwisko nikt mnie do kadry nie powoła. Czemu nikt nie mówił żebym się leczył, gdy na igrzyskach w Pekinie grałem z „blokadą" pleców, albo w zeszłym roku podczas Ligi Światowej, gdy dostawałem zastrzyki w kolano? Połowę sezonu ligowego w 2009 roku miałem z głowy, bo przechodziłem rehabilitację po operacji barku. Przez wiele lat graliśmy w kadrze, balansując na granicy zdrowia. Nie oszczędzaliśmy się, więc organizm się zbuntował.
- Dzisiaj spotkał się z wami prezes PZPS Mirosław Przedpełski. Padły groźby, czy obietnice?
DP: Ani jedno, ani drugie. Wyjaśniliśmy sobie sytuację i wcześniejsze nieporozumienia, które wzięły się z tego, że nie było dialogu.
MW: To była konstruktywna rozmowa. Jestem mile zaskoczony, że do niej doszło, bo do tej pory nigdy nie rozmawiałem z prezesem Przedpełskim.
rozmawiał: Kamil Drąg
Zobacz także:
Zbigniew Bartman: Ten koszmar już się skończył
Andrea Anastasi: Trzeba dawać z siebie wszystko
LŚ: Finowie urywają seta Brazylii
LŚ: Amerykanie rozbici przez Włochów
LŚ: Kuba wygrywa z Rosją!
LŚ: ciężka przeprawa Serbów z Japonią

Brak komentarzy