Źródło: inf. własna / fifa.com,
Autor: Tomasz Jaszczuk,
2009-06-29 16:04:31
Podsumowanie Pucharu Konfederacji
Puchar Konfederacji już za nami. RPA zaliczyło test przed przyszłorocznym mundialem. Oblali go za to mistrzowie Świata Włosi, którzy odpadli już w fazie grupowej. Formą błysnęli zaś "Canarinhos", wygrywając wszystkie pięć spotkań.
Gospodarze zrealizowali plan
Planem minimum podopiecznych Joela Sontany było wyjście z grupy. "Bafana-Bafana" cel osiągnęli, ale na nic więcej stać ich nie było. Przed turniejem piłkarze RPA zapowiadali, że to oni będą rozdawać karty. Rzeczywistość zweryfikowała te przepowiednie już w pierwszym meczu, w którym tylko zremisowali ze słabiutkim Irakiem. Potem nie było o wiele lepiej. Wymęczone zwycięstwo z Nową Zelandią i gładka porażka z Hiszpanią. Gospodarze przyszłorocznego mundialu najlepiej wypadli w półfinale z Brazylią. Do 88 minuty dzielnie stawiali opór faworyzowanemu rywalowi. Niestety błysk geniuszu Dani Alvesa pozbawił ich nadziei na finał. W spotkaniu o trzecie miejsce zobaczyliśmy inną twarz reprezentacji RPA. Chłopcy Santany pokazali charakter, doprowadzając do wyrównania w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. W dogrywce zabrakło trochę szczęścia i ostatecznie "Bafana-Bafana" zajęli czwarte miejsce.
Jeśli chodzi o stronę organizacyjną imprezy, to choć początkowo włodarze FIFA, kręcili głowami, narzekając, że stadiony świecą pustkami to ostatecznie, powinni być chybazadowoleni. Finał w Johannesburgu obejrzało przecież ponad 50 tysięcy osób, a trzeba przypomnieć, że RPA w nim nie grało.
Podczas turnieju rozpętała się też burza dotycząca sposobu dopingowania. Poszło o sławne już trąbki, zwane w RPA "vuvuzelami". Trzeba przyznać, że ich dźwięk nie raz doprowadzał do szału. Jednak czy można zakazać ich używania podczas mundialu? Gdyby tak się stało, byłaby to jawna dyskryminacja gospodarzy, dla których to trąbka właśnie, a nie race czy serpentyny, są głównym "narzędziem" kibicowania. Wrażliwe europejskie ucho będzie się więc musiało do tego dźwięku przyzwyczaić.
Klęska Włochów
To co pokazali mistrzowie Świata na południowoafrykańskich boiskach zaskoczyło chyba wszystkich fanów futbolu. Ekipa Marcello Lippiego oprócz drugiej połowy starcia z USA, grała wręcz beznadziejnie. Na efekty tej niemocy nie trzeba było długo czekać. W meczu z Egiptem miały być łatwe trzy punkty i pewny awans do półfinału. Rzeczywistość była jednak zupełnie inna. Mistrz Afryki dzięki niebywałej woli walki i fantastycznej postawie bramkarza El Hadary'ego, sprawił jedną z największych sensacji tego turnieju, pierwszy raz w historii pokonując "Squadra Azzura". Na koniec był blamaż z Brazylią i powrót do domu. Po tak kompromitującym występie, rozległy się nawet głosy o zwolnieniu Lippiego. Do tego jednak raczej nie dojdzie, chociaż znając porywczy charakter Włochów, niczego nie można być pewnym.
Hiszpanie o włos od rekordu
Hiszpanie podczas tego turnieju przegrali tylko jeden mecz. W 90 minut zamknęli sobie jednak zarówno drogę do finału jak i szansę na pokonanie rekordu meczów bez porażki. Do pobicia osiągnięcia Brazylijczyków zabrakło właśnie jednego spotkania. Hiszpanie w RPA nie grali źle. Jak zwykle imponowali techniką, długo utrzymując się przy piłce. Jedyne czego im brakowało to skuteczności. W półfinale z USA zawiedli też obrońcy z Sergio Ramosem na czele, który po raz kolejny popełnił fatalny błąd. Blado wypadł też Iker Casillas. Dla golkipera Realu koncówka sezonu z pewnością nie była zbyt udana. Vicente del Bosque, tuż po porażce z Amerykanami powiedział. - Zrobiliśmy krok w tył, teraz musimy zrobić dwa do przodu -.
Genialni "Canarinhos"
Choć widać było, że są zmęczeni długim sezonem, choć nie byli w najlepszej formie, to i tak nie mieli sobie równych. Wygrali wszystkie 5 meczów i zasłużenie sięgnęli po trzeci w swojej historii Puchar Konfederacji. Choć trzeba przyznać, że zarówno w półfinale jak i w finale, rywale dali się im we znaki. Brazylijczycy na długo zapamiętają drugi mecz z USA. Po pierwszej połowie podopieczni Dungi przegrywali 0:2 i sensacja wisiała w powietrzu. Po przerwie "Canarinhos" przyśpieszyli, wrzucili piąty bieg i odjechali dzielnie walczącym Amerykanom. Tim Howard dwoił się i troił, jednak w starciu z rozpędzonymi Robinho, Kaką i Luisem Fabiano był bez szans. Brazylia po raz kolejny potwierdziła, że zalicza się do grona najlepszych drużyn globu i za rok będzie jednym z głównych faworytów do tytułu mistrza świata.
Jedenastu najlepszych
Bramkarz
Tim Howard (USA) - bramkarz Evertonu w pojedynkę zatrzymał Hiszpanię. Z Brazylią również był tego bliski, tym razem jednak napastnicy rywali okazali się lepsi. Mimo tego, że podczas tego turnieju puścił aż 9 bramek, pokazał, że zalicza się do grona najlepszych fachowców świata. Zaliczył też najwięcej, bo aż 33, interwencje.
Obrońcy
Oguchi Onyewu (USA) - niesamowity występ z Hiszpanią. Potężnie zbudowany defensor nie pozwolił rozwinąć skrzydeł Torresowi i spółce, powodując ich frustrację. Ogólnie ten turniej może zaliczyć do udanych. Gdyby nie podpisał umowy z Fenerbahce, już grałby w w Premier League lub Serie A.
Lucio (Brazylia) - mimo, że podczas całego turnieju miał niewiele do roboty, potwierdził, że nadal jest czołowym obrońcą globu. To jego bramka dała zwycięstwo Brazylii w meczu finałowym z USA.
Tsepo Masilela (RPA) - liczbą asyst dorównywał najlepszym pomocnikom, w obronie też prezentował się bez zarzutu. Do Maccabi Hajfa już spływają oferty z najsilniejszych lig świata.
Pomocnicy
Clint Dempsey (USA) - strzelił trzy bramki i był motorem napędowym kadry "Kowbojów". Miał być liderem i swoje obowiązki wypełnił w 100%.
Xabi Alonso (Hiszpania) - najlepszy mecz rozegrał z RPA o trzecie miejsce. W pozostałych starciach również prezentował się przyzwoicie. Nic dziwnego, że Real usilnie zabiega o jego sprowadzenie.
Kagisho Dikgacoi (RPA) - defensywny pomocnik RPA przebiegł najwięcej ze wszystkich graczy biorących udział w turnieju. Prawie 60 kilometrów w pięciu meczach robi wrażenie. Dzięki temu był wszędzie tam gdzie defensywny pomocnik być powinien. Odbierał piłki, łatał dziury w defensywie, asekurował ofensywnych pomocników czyli wykonywał typową "czarną robotę".
Kaka (Brazylia) - jak zwykle piekielnie groźny pod bramką rywali. Mimo zmęczenia sezonem, imponował dynamiką i startem do piłki. Gdyby miał odrobinę więcej szczęścia, mógł zostać nawet królem strzelców turnieju.
Napastnicy
Luis Fabiano (Brazylia) - w 5 meczach, pięciokrotnie pokonywał bramkarza rywali i dzięki temu został królem strzelców turnieju. Tym samym udowodnił, że na boisku radzi sobie również bez pomocy partnera z Sevilli, Frederica Kanoute.
David Villa (Hiszpania) - był najczęściej strzelającym graczem turnieju. W 5 meczach na bramkę rywali uderzał 26-krotnie. Skuteczność miał jednak niewielką, gdyż bramkarzy pokonywał tylko trzy razy.
Bernard Parker (RPA) - mimo, że strzelił tylko dwie bramki i pod tym względem ustępował m.in. Hiszpanowi Torresowi, wyróżniał się wielką ambicją i wolą walki. Imponował też szybkością i łatwością wypracowywania sobie okazji strzeleckich. Czasem brakowało mu jednak techniki i zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Podczas całego turnieju przebiegł aż 54 km.
Statystyki turnieju
Liczba bramek: 44
Średnia goli na mecz: 2,75
Żółte kartki: 50
Średnia żółtych kartek na mecz: 3,1
Czerwone kartki: 4
Średnia czerwonych kartek na mecz: 0,25
Najwięcej goli strzelonych: Brazylia - 14
Najmniej goli strzelonych: Irak i Nowa Zelandia - 0
Najmniej goli straconych: Irak - 1
Najwięcej goli straconych: USA - 9
Łączna liczba widzów: 584 894
Średnia widzów na mecz: 36 555
Najskuteczniejsi gracze
5 goli - Luis Fabiano (Brazylia)
3 gole - David Villa i Fernando Torres (Hiszpania) oraz Clint Dempsey (USA)
2 gole - Kaka (Brazylia), Landon Donovan (USA), Katlego Mphela i Bernard Parker (RPA), Daniel Guiza (Hiszpania), Giuseppe Rossi (Włochy), Mohamed Zidan (Egipt)
Piłkarze, którzy oddali najwięcej strzałów
1. David Villa (Hiszpania) - 26
2. Kaka (Brazylia) - 21
3. Bernard Parker (RPA) - 18
3. Fernando Torres (Hiszpania) - 18
5. Clint Dempsey (USA) - 17
Najlepiej podający piłkarze
1. Xavi (Hiszpania) - 85,03 % skuteczności podań
2. Lucio (Brazylia) - 84,83 %
3. Gerard Pique (Hiszpania) - 84,81%
4. Andre Santos (Brazylia) - 84,67%
5. Raul Albiol (Hiszpania) - 85,58%
Najczęściej karani gracze
1. Gerard Pique (Hiszpania) - 3 żółte kartki
2. Ahmed Al Muhamadi (Egipt) - 1 żółta i 1 czerwona kartka
2. Michael Bradley (USA) - 1 żółta i 1 czerwona kartka
3. Raul Albiol (Hiszpania) - 2 żółte kartki
3. Steven Pienaar (RPA) - 2 żółte kartki
3. Andre Santos (Brazylia) - 2 żółte kartki
3. Macbeth Sibaya (RPA) - 2 żółte kartki
3. Felipe Melo (Brazylia) - 2 żółte kartki
3. Tsepo Masilela (RPA) - 2 żółte kartki
Gracze, którzy przebiegli najdłuższy dystans
1. Kagisho Dikgacoi (RPA) - 58 998 m
2. Landon Donovan (USA) - 57 819 m
3. Clint Dempsey (USA) - 57 496 m
4. Bernard Parker (RPA) - 54 115 m
5. Gilberto Silva (Brazylia) - 53 547 m
Najładniejsze bramki turnieju
1. Daniel Guiza (Hiszpania) w meczu z RPA (3:2)
2. Katlego Mphela (RPA) w meczu z Hiszpanią (2:3)
3. Maicon (Brazylia) w meczu z USA (3:0)
Zobacz także:
Puchar Konfederacji: Hiszpania na podium
Puchar Konfederacji: kapitalna druga połowa "Canarinhos", USA - Brazylia 2:3 (relacja)
Puchar Konfederacji: Dani Alves daje finał "Canarinhos". Brazylia - RPA 1:0 (relacja)
Puchar Konfederacji: Szok! Amerykanie w finale! Hiszpania - USA 0:2 (relacja)
Puchar Konfederacji: niesamowity wyczyn Amerykanów, Egipt - USA 0:3

Brak komentarzy