Źródło: inf. prasowa,
Autor: Redakcja,
2011-05-13 15:51:47
Podsumowanie sezonu piłkarzy ręcznych AZS Politechniki Warszawskiej
Wraz z końcem kwietnia zakończyły się ligowe zmagania piłkarzy ręcznych AZS Politechniki Warszawskiej na pierwszoligowych parkietach w grupie A.
Występy podopiecznych trenerskiego tandemu Robak-Piwowarski można uznać za udane, gdyż beniaminek na zapleczu ekstraklasy zajął bardzo dobre, trzecie miejsce. Wyżej w tabeli grupy A znalazły się tylko zespoły z Ciechanowa i ze Szczecina.
Czas więc podsumować rundę rewanżową w wykonaniu stołecznych „Inżynierów”.
Zawodnicy Politechniki II fazę rozgrywek rozpoczynali w połowie stycznia od dwóch spotkań przed własną publicznością. Meczem inaugurującym było spotkanie z zespołem WKS Grunwaldu-Allegro Poznań. „Wojskowi” przyjeżdżali do Warszawy z łatką ligowego średniaka. Okazało się jednak, że prorocze okazały się słowa trenera Robaka, który już przed tym meczem mówił, że „liga jest bardzo wyrównana, więc nie ma przeciwników łatwiejszych i trudniejszych.”. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach – niestety na niekorzyść Politechniki, która przegrała 26:27. Tydzień później w Hali Warszawianki gościli zawodnicy KS Wójcik-Techtrans Elbląg. Spotkanie z zespołem z Żuław było ligowym debiutem w barwach stołecznego AZS-u młodego bramkarza Macieja Pieńczewskiego, który do Warszawy przyszedł z AZS UKW Bydgoszcz. Jednak mimo usilnych starań nowego golkipera, „Inżynierowie” po raz kolejny pozwolili sobie odebrać ligowe punkty z teoretycznie słabszym zespołem, przegrywając 27:25.
Pierwszym ligowym wyjazdem w rundzie rewanżowej AZS PW był pojedynek w Kościerzynie z tamtejszym Vertexem Sokołem. Osłabiony brakiem Wojciecha Krawczyka, Łukasza Lisickiego oraz Jakuba Pietrzaka zespół nie potrafił znaleźć recepty na kościerzynian i po wyrównanym i emocjonującym pojedynku przegrał 26:27, kontynuując złą passę przegranych w końcówkach spotkań ligowych z zespołami, które w pierwszej fazie musiały uznawać wyższość stołecznego zespołu.
26 lutego stolica po raz kolejny była świadkiem I-ligowych Derbów AZS. Naprzeciw siebie stanęły drużyny Politechniki i Akademii Wychowania Fizycznego. I podobnie jak to miało miejsce w pierwszym meczu obu zespołów, tak i teraz lepsi okazali się „Inżynierowie”, którzy przy komplecie publiczności i wsparciu ze strony Klubu Kibica AZS PW w hali przy Piaseczyńskiej pokonali pewnie bielańskich „Akademików” 32:22 i zakończyli tym samym passę porażek. Wygrana w 15. kolejce była przełomowa w kontekście całej rundy. Od tego momentu AZS zaczął walkę o ligowe podium.
W trzech marcowych spotkaniach – z AZS-em Uniwersytetu Zielonogórskiego, Ostrovią Ostrów Wielkopolski i SMS-em Gdańsk – warszawski klub zdobył komplet punktów, wygrywając odpowiednio 30:29 (w Zielonej Górze), 34:30 (na Mokotowie), 36:24 (w Gdańsku). Te zwycięstwa były w dużej mierze zasługą świetnej skuteczności rzutowej Andrzeja Korusa (po 9 bramek w meczach z Ostrovią i SMS-em) oraz Mateusza Wiaka (po 7 goli w spotkaniach z AZS UZ i Ostrovią). Był to także istotny okres, gdyż w tym samym czasie punkty zaczęła tracić płocka Orlen Wisła II, z którą Politechnika rywalizowała w tabeli.
To właśnie „Nafciarze” byli pierwszym kwietniowym rywalem AZS-u. W mokotowskiej hali oba zespoły zagrały bardzo ambitnie. Jednak płocczanie, którzy przyjechali do Warszawy bez Tomasza Klingera, Rafała Kuptela i Adama Kozłowskiego, nie sprostali rozpędzonym „Inżynierom” i przegrali 28:26. Po tym meczu rezerwy Orlenu Wisły Płock miały już tylko jednopunktową przewagę nad AZS PW. Marsz Politechniki w kierunku miejsc gwarantujących grę w barażach zatrzymał w 20. kolejce we własnej hali Jurand Ciechanów. Zawodnicy z Ciechanowa po wygranej w Warszawie 34:28 okazali się także lepsi przed własną publicznością – wygrywając 27:23. Przedostatni mecz sezonu zasadniczego, zawodnicy Politechniki rozegrali w Bydgoszczy. Spotkanie z tamtejszym AZS UKW było praktycznie formalnością, gdyż borykający się z problemami finansowymi zespół z Kujaw wystawił w tym meczu do gry jedynie ośmiu zawodników – w tym Hiszpana Eduardo Domingueza Munaiza. Jednak jeden zawodnik z przeszłością w hiszpańskiej ekstraklasie nie wystarczył bydgoszczanom, którzy przegrywając 27:34 pogodzili się ze spadkiem z I ligi.
Przed ostatnią kolejką do 3. miejsca na podium, zajmowanego przez płocczan, AZS tracił zaledwie jeden punkt. W ostatniej kolejce z tej pary trudniejszego rywala mieli stołeczni gracze, którzy grali z Pogonią Szczecin. Bardzo dobrze w ostatnim meczu sezonu zagrali zwłaszcza Mateusz Wiak, Tomasz Kasprzak i Łukasz Kolczyński – każdy rzucił po siedem bramek. Najbardziej ten mecz zapamiętał jednak inny zawodnik „Inżynierów” - Paweł Kwiatkowski. Podczas przedmeczowej prezentacji zespołów... oświadczył się swojej dziewczynie. W tak niecodziennych okolicznościach, to co wydawało się być niemożliwym udało się zrealizować. Szczecinianie, grający bez Pawła Białego i Piotra Ferelka, wyraźnie nie potrafili dotrzymać kroku znakomicie grającym stołecznym zawodnikom, ulegając ostatecznie 37:27. Radość wśród „Inżynierów” była tym większa, gdy okazało się, że rezerwy Wisły Płock przegrały z Grunwaldem Poznań i tym samym zamieniły się z Politechniką miejscami w ligowej tabeli.
Ostatecznie w całym sezonie zawodnicy Politechniki triumfowali aż 15 razy, a smutek z powodu porażki trapił ich 7. krotnie.
O których meczach zawodnicy chcieliby jak najszybciej zapomnieć, a które z nich pozostaną w ich pamięci?
Mateusz Wiak: „Zdecydowanie wolałbym zapomnieć o meczu z AZS Zieloną Górą z pierwszej rundy, podczas którego nabawiłem się kontuzji, która niestety wyeliminowała mnie z gry w reszcie spotkań rundy zasadniczej. Mecz, o którym będę pamiętał to mecz derbowy z AWF’em, w którym Klub Kibica siatkarzy AZS Politechniki Warszawskiej wspierał nas i dzięki ich dopingowi odnieśliśmy dość wysokie i efektowne zwycięstwo. Oprócz niego na pewno na długo zapamiętam ostatni mecz sezonu, z dwóch powodów- po pierwsze zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem, a po drugie z powodu zaręczyn Pawła Kwiatkowskiego. Do tego myślę, iż ogólnie był to bardzo udany sezon w naszym wykonaniu. Pamiętajmy, iż ten zespół budowany był praktycznie od podstaw. Wielu chłopaków miało jednak ze sobą styczność podczas gdy w Warszawiance. Wiadomo jest, że na zbudowanie naprawdę mocnego zespołu potrzebny jest czas, my mieliśmy go mało, ale jednak udało się to całkiem nieźle.”. Podobnie uważa Wojciech Krawczyk: „Bardzo miłym wspomnieniem jest ostatni mecz rozegrany z Pogonią Szczecin. Dobrą postawą i wysokim zwycięstwem z drugim zespołem tabeli udowodniliśmy, iż wysokie 3 miejsce na zakończenie ligi nie jest przypadkiem. Ponadto bardzo cieszę się ze świetnego występu Łukasza Kolczyńskiego. Mecz, o którym wolałbym nie pamiętać to mecz w Wisłą II Płock z pierwszej fazy rozgrywek, gdzie mimo bardzo dobrego występu zespołu oraz prowadzenia - przegraliśmy w ostatnich sekundach jedną bramką. Uważam, że sezon ogólnie można uznać za bardzo udany. Przede wszystkim dlatego, iż cel jaki postawiliśmy sobie na początku został zrealizowany, a nowi zawodnicy okazali się ogromnym wzmocnieniem. Podczas całego sezonu jak zwykle świetnie spisywali się Tomasz Kasprzak, Mateusz Zasikowski oraz nasi niesamowici bramkarze.”. Synonimiczną opinię prezentuje również jeden z najmłodszych zawodników drużyny Marcin Prokop: „Najlepszy mecz moim zdaniem był ten w Szczecinie z pierwszej rundy. Całe spotkanie było bardzo wyrównane, ale to my w ostatniej sekundzie zdołaliśmy rzucić zwycięską bramkę. Te, o których chciałbym zapomnieć - to trzy pierwsze mecze rundy rewanżowej. Nie jestem w stanie wyjaśnić co się wtedy z nami działo, te mecze po prostu nie wychodziły. Sezon ten pokazał jedną rzecz: do końca trzeba być skoncentrowanym, bo każda niepotrzebna strata punktów może dużo kosztować. Gdyby nie te pierwsze 3 wypadki przy pracy w drugiej rundzie, to kto wie jaka byłaby sytuacja i na jakim miejscu byśmy skończyli sezon.”
Statystyki zespołowe - sezon 2010/2011:
Bramki zdobyte: 666 (w domu: 341, na wyjeździe: 325)
Bramki stracone: 609 (w domu: 312, na wyjeździe: 297)
Najwięcej bramek zdobytych: 39 (w meczu z SMS-em Gdańsk - dom)
Najwięcej bramek straconych: 38 (w meczu z SMS-em Gdańsk – dom)
Najmniej bramek zdobytych: 23 (w meczu z Jurandem Ciechanów – wyjazd)
Najmniej bramek straconych: 22 (w meczu z AZS AWF Warszawa – dom)
Statystyki indywidualne za sezon 2010/2011:
Bramki:
86 – Mateusz Zasikowski, 80 – Tomasz Kasprzak, 79 – Paweł Kwiatkowski, 78 – Andrzej Korus, 71 – Mateusz Wiak, 55 – Łukasz Lisicki, 52 – Łukasz Kolczyński, 44 – Tomasz Bulej, 34 – Arkadiusz Prokop, 25 – Mateusz Szmulik i Jakub Pietrzak, 14 – Przemysław Smołuch, 12 – Marcin Prokop, 9 – Wojciech Krawczyk, 2 – Mariusz Sokołowski. Bez bramki rzuconej zakończyli sezon jedynie bramkarze AZS PW: Jakub Czarnecki, Piotr Serafin, Tomasz Szałkucki i Maciej Pieńczewski.
Występy:
22 (komplet) – Tomasz Kasprzak, Andrzej Korus, Paweł Kwiatkowski i Mateusz Zasikowski, 21 – Tomasz Bulej, Łukasz Lisicki i Arkadiusz Prokop, 18 – Łukasz Kolczyński, 17 – Tomasz Szałkucki, 14 – Mateusz Wiak, 11 – Jakub Pietrzak i Marcin Prokop, 9 – Przemysław Smołuch i Maciej Pieńczewski (zawodnik Politechniki od połowy sezonu), 8 – Wojciech Krawczyk, Piotr Serafin i Mateusz Szmulik, 7 – Jakub Czarnecki, 6 – Mariusz Sokołowski.
Kacper Napurka, Joanna Pińkowska
Zobacz także:
PlusLiga: Delecta Bydgoszcz zagra o piąte miejsce
PlusLiga: Delecta wygrywa na wyjeździe
Michał Kamiński: Lubimy trzymać w niepewności
Miłosz Hebda: Walczyliśmy do końca
Bartosz Janeczek: Jesteśmy szczęśliwi, że skończyło się happy endem
Podwójna krótka: europejskie puchary, czyli było tak blisko

Brak komentarzy