Podwójna krótka: europucharowe szanse polskich siatkarzy

Podwójna krótka:...
Jakie szanse na zwojowanie w europucharach mają polscy siatkarze pewnie okaże się dopiero, kiedy na początku grudnia rozpocznie się sezon. A z kim będą walczyć?


Zacznijmy od PGE Skry Bełchatów, która w tamtym sezonie świetnie radziła sobie w pucharach europejskich. Zresztą dobre wyniki zostały docenione. Mistrz Polski został rozstawiony wśród czołowych ekip na Starym Kontynencie: z Dynamem Moskwa, Zenitem Kazań, Coprą Piacenza, Lube Marche Banca Maceratą i wicemistrzem naszego kraju, Resovią. Po ubiegłorocznym losowaniu dużo mówiło się o tym, że bełchatowianie trafili do "grupy śmierci". Rzeczywiście, w ostatniej grupie oprócz podopiecznych Castellaniego była również jedna z najlepszych drużyn europejskich, Iskra Odincowo, a także całkowicie niesprzewidywalna ekipa z niemieckiego Friedrichshafen. Bełchatowianie w ramach ruchów transferowych dużo na sile nie stracili, zyskali natomiast dodatkową moc w linii ataku - czeskiego siatkarza Jakuba Novotnego. Tym razem w europucharach graczy pod kierownictwem Jacka Nawrockiego czeka, naturalnie czysto teoretycznie, zadanie znacznie łatwiejsze. Cai Voleibol Teruel to mistrz Hiszpanii z miasta położonego niedaleko Saragossy. Niedawno pozyskał mistrza Europy, Luisa Suelę. Oprócz kilku reprezentantów Hiszpanii w składzie wielkich nazwisk nie widać. Podobna sytuacja tyczy się Radnickiego Kragujevaca, zespołu z Serbii. Godnym uwagi rywalem będzie natomiast Knack Randstad Roeselare. Będzie tu miejsce na stare porachunki, bo belgijska ekipa miała już okazję w ramach europucharów grać na polskich parkietach... Knack zmaga się z problemami finansowymi, pozyskał paru zawodników, ale wiele też stracił - mowa przede wszystkim o Milosu Nikiću z Serbii i libero Julien Lemayu.

Losowanie grup ułożyło się również pomyślnie dla Asseco Resovii Rzeszów. Na Podkarpaciu szykuje się bardzo interesująca rywalizacja. Jednym z przeciwników będzie Paris Volley, który niedawno pozyskał polskiego reprezentanta, Marcela Gromadowskiego. To bardzo utytułowany zespół, na arenie krajowej i międzynarodowej. Tutaj mamy do czynienia ze znacznie bardziej znanymi graczami - Fischer, Balandzić, Skrimov. Paryżanie w swojej ekipie nie dokonują wielu zmian, opiera się ona więc na wspólnym ograniu, doświadczeniu i zgraniu. Ekipa bardzo silna, ale do pokonania. Dwaj pozostali rywale to może nie drużyny z czołówki, ale bardzo nieprzewidywalne. Doskonałym przykładem na potwierdzenie tej teorii jest ACH Bled. Słoweńcy coraz silniej wpisują się w europucharową historię. W sezonie ubiegłym spektakularnie pokonali w jednym ze spotkań poźniejszego triumfatora Champions League, Itas Diatec Trentino. Vlado Petković, Phil Eatherton, Delano Thomas, czy też trener Glenn Hoag - nazwiska znane i uznane, będą stanowić o wielkiej nieprzewidywalności tej ekipy, która w rok temu w najbardziej prestiżowych rozgrywkach pucharowych grała jeszcze jako beniaminek. Büyükşehir Belediyesi Spor Kulübü Stambuł to jeszcze jeden rywal rzeszowian. Mocą tureckiego zespołu byli obcokrajowcy - obecnie klub jest na etapie poszukiwań stosownego składu, który pozwoli im na osiągnięcie konkretnych celów w Lidze Mistrzów.

Do najciekawszej grupy trafił jednak Jastrzębski Węgiel. Jednym z rywali będzie wspomniany już przy okazji bełchatowian VfB Friedrichshafen. Niemiecki zespół odkąd prowadzi go trener Stelian Moculescu, niemal deklasuje wszystkich swoich ligowych rywali. Poza świetną dyspozycją na własnym parkiecie, należy przypomnieć, że w 2007 roku triumfował w Lidze Mistrzów i z pewnością będzie uporczywie walczyć, by powtórzyć ten sukces. Kolejny przeciwnik to klub, którego sama nazwa robi wrażenie. Copra Nordmeccanica Piacenza to tegoroczny mistrz Włoch, który z wielkim zacięciem - i skutecznością - walczył, by ten triumf wyrwać z rąk Trentino. W grupie E znalazł się również Panathinaikos Ateny. Z jednym z czołowych greckich klubów roczny kontrakt podpisał Paweł Zagumny, podobnie jak reprezentujący w ubiegłym sezonie barwy ekipy z Jastrzębia, Guillaume Samica. Francuz ostatnio nabawił się kontuzji, ale prawdopodnie wyeliminuje go ona tylko z rozgrywek Ligi Światowej i na czas sezonu europucharowego wróci do swojej wysokiej formy. Z jednym z najlepszych rozgrywających świata - Polakiem Pawłem Zagumnym - i dużej sile w ataku Panathinaikos będzie z pewnością chciał dodać na swoje konto puchar Ligi Mistrzów.

Podobnie jak inne zespoły. Liga Mistrzów to najwyższy rangą puchar europejski CEV. Tutaj nie ma drużyn słabszych i mocniejszych. Wszystkie są trudne do przejścia, niesprzewidywalne i silne. Teraz pozostaje czekać do otwarcia sezonu i od początku grudnia mocno ściskać kciuki za wszystkie polskie kluby! I oczywiśnie nie zapominać o Polakach, którzy w Champions Leauge zagrają za granicą - o Sebastianie Świderskim, Łukaszu Żygadło, Michale Winiarskim i wspomnianych już Marcelu Gromadowskim oraz Pawle Zagumnym.




Zobacz także:
LM: bolesna przegrana Jastrzębskiego Węgla Mecz z Trentino tylko dla 3 tys. kibiców? Podsumowanie 2. kolejki Ligi Mistrzów LM: Asseco Resovia ograła paryżan Ivan Miljković: każdy mecz będzie inny

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


Inne blogi
Najczęściej czytane
Kto zdobędzie Puchar Niemiec?
Borussia Dortmund
Bayern Monachium



O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS | Zakłady bukmacherskie

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy