Źródło: inf. własna,
Autor: Karolina Niczyj,
2010-06-14 20:49:42
Podwójna krótka: po drugim tygodniu Ligi Światowej
Trzy sety dla Holandii w meczu z Brazylią, ciężka przeprawa Rosjan z Egiptem i wymęczone zwycięstwa Polaków - za nami drugi weekend tegorocznej Ligi Światowej.
Grupa A
Holendrzy, którzy potrzebowali zaledwie trzech setów w pierwszym meczu by pokonać faworyzowanych Canarinhos, sprawili wszystkim obserwatorom siatkówki dużą niespodziankę. Zaskoczeni nie byli Brazylijczycy. Na konferencji prasowej trener Rezende stwierdził, że to dopiero trzeci mecz sezonu reprezentacyjnego, a w tak krótkim czasie trudno szybko złapać rytm. Obiecał też, że zrewanżują się już w kolejnym spotkaniu i tak się stało. Reprezentanci Holandii przegrali 1:3, a najwięcej kłopotów na siatce sprawił im Leandro Visotto. Mimo to pozostają liderami w swojej grupie. Na dnie tabeli pozostaje Korea Południowa, której siatkarzom nie udało się ugrać w dwóch kolejkach ani jednego seta. W ten weekend dwukrotnie polegli do zera z Bułgarami - a reprezentacja Prandiego po ciężkiej przeprawie z Brazylijczykami tydzień temu, tym razem wykonała plan wzorowo.
Grupa B
W drugiej grupie weekend jednostronnych pojedynków. Zaskakująco słabo, w meczach rozgrywanych przed francuską publicznością w Lyonie, wypadła reprezentacja Francji. Wicemistrzowie Europy dali się dwukrotnie ograć Serbom do zera. Popełniali zbyt dużo prostych błędów, a reprezentanci Serbii zagrali agresywnie, co bardzo im się opłacało. Szukając usprawiedliwienia dla podopiecznych Phillipa Blaina - na ich grze mocno odbiła się nieobecność kontuzjowanego Antoine Rouziera, którego zastąpił nominalny środkowy Romain Vadeleux. Na pomeczowej konferencji szkoleniowiec nie próbował usprawiedliwiać swoich graczy, a obiecał tylko, że silniej skupią się na swojej grze i wyeliminują popełniane w ten weekend błędy. Za tydzień decydujące o pierwszy miejscu w grupie spotkania zagrają z liderami Włosi. Azurri odprawili gości z Chin bez straty seta.
Grupa C
Amerykanie dobrze pamiętali, jak łatwo dali się ograć reprezentantom Sbornej przed tygodniem, więc wiedzieli, że by liczyć się jeszcze w rozgrywkach nie ma mowy o porażce z Finlandią. Plan został wykonany - reprezentacja Stanów Zjednoczonych z fińskiego Tampere wywiozła dwa zwycięstwa. W ekipie Alana Knipe zdecydowanie wyróżniał się Sean Rooney, ale słowa pochwały należą się również Anttiemu Siltali z ekipy gospodarzy - Fin nie oszczędzał swoich rywali. Dość niespodziewanie zakończyła się druga konfrontacja rosyjsko-egipska. Podpieczni Daniela Bagnoli udowodnili przed tygodniem potężną siłę Sbornej ogrywając Amerykanów w każdym z setów bardzo wysoko. Wydawało się, że znajdująca się zdecydowanie niżej w rankingu ekipa z Egiptu nie będzie miała z Rosjanami szans - o ile pierwszy mecz skończył się dla nich rezultatem 1:3, to w spotkaniu rewanżowym napsuli Rosjanom nerwów doprowadzając na tie-breaka. Stracony punkt w ostatecznym rozrachunku może okazać się dla naszych wschodnich sąsiadów niezwykle istotny...
Grupa D
Chociaż reprezentacji Polski na wyjeździe w Argentynie udało się dwukrotnie wygrać, ciężko jest grę podopiecznych Castellaniego oceniać pozytywnie. W pierwszym spotkaniu rywale urwali Polakom jeden set, ale w drugim kompletnie zabrakło w konsekwencji. Mimo wysokiego prowadzenia przy stanie 17:13 w trzecim secie gra biało-czerwonych nagle stanęła w miejscu. Argentyńczycy punktowali 8 razy pod rząd, wygrali w tej odsłonie doprowadzając do tie-breaka. Czy mimo zwycięstwa w decydującej partii Polacy mogą odetchnąć z ulgą? Po nieudanym występie w Niemczech nie zrehabilitowali się w stu procentach. Teraz czekają ich dwa pojedynki z Kubą, która ma w swoim składzie Wilfredo Leona o niesamowitej sile ataku. To głównie on zafundował Niemcom zimny prysznic po triumfie nad Polakami. Kubańczycy w pierwszym meczu wygrali bez straty seta, w drugim dali sobie urwać jedną partię. Po tym weekendzie wysuwają się na zdecydowane prowadzenie w grupie D. Polska pozostaje trzecia - traci do Niemiec jedno oczko.
Zobacz także:
Andrea Anastasi: Trzeba dawać z siebie wszystko
LŚ: Finowie urywają seta Brazylii
LŚ: Amerykanie rozbici przez Włochów
LŚ: Kuba wygrywa z Rosją!
LŚ: ciężka przeprawa Serbów z Japonią
LŚ: tie-break dla Trójkolorowych

Brak komentarzy