Źródło: inf. własna,
Autor: Karolina Niczyj,
2009-07-20 13:32:46
Podwójna krótka: po fazie grupowej Ligi Światowej
Dobiegł końca etap rozgrywek grupowych Ligi Światowej 2009. Do finałów w Belgradzie awansowały ekipy USA, Argentyny, Kuby, Brazylii, Serbii w roli gospodarza i Rosjanie z "dziką kartą".
Grupa A
Ekipa mistrzów olimpijskich pewna awansu do Final Six w Belgradzie do spotkań z Holandią podeszła dość rozluźniona. Chociaż obydwa mecze w Wichicie zakończyły się po zaledwie trzech setach, to walka w każdym z nich toczyła się do ostatniej piłki. Odmłodzona reprezentacja USA utrzymała klasę zespołu z poprzedniego sezonu i mocnym akcentem weszła do finału Ligi Światowej. Szczęścia zabrakło natomiast Włochom, którzy do ostatniej kolejki toczyli rywalizację korespondencyjną z Rosją. Swój pierwszy mecz z Chinami (podobnie jak siatkarze rosyjscy z bułgarskimi) wygrali bez straty seta. Drugie pewne zwycięstwo miało być przepustką do finału. Włosi spotkanie zaczęli nieźle, ale później kompletnie pogubili się we wszystkich elementach. W ostatniej chwili uratowali się przed porażką, ale było to zwycięstwo dość gorzkie, które odebrało im możliwość gry w Belgradzie.
Grupa B
Serbowie w ostatniej kolejce pozwolili ekipie Korei urwać sobie dwa sety. Jednak to właśnie zdecydowanie im należało się miejsce lidera tej grupy, chociaż jako gospodarze finałów awans mieli zapewniony automatycznie. O możliwość gry w Belgradzie toczyła się więc walka francusko-argentyńska, w której faworytem początkowo byli podopieczni Philippe Blaina. Od początku rozgrywek jednak nieco zawodzili, a w pierwszym dwumeczu z młodą reprezentacją Argentyny wygrali jedno spotkanie. Drogę do awansu miały otworzyć im wygrane z siatkarzami Javiera Webera w ostatniej kolejce, ale w obydwu konfrontacjach podwinęła im się noga. Z najlepszymi ekipami świata w Belgradzie powalczą więc siatkarze z Ameryki Południowej.
Grupa C
Najsilniejsza grupa tegorocznej Ligi Światowej. Między tymi czterema zespołami od początku miała toczyć się najbardziej zacięta walka. Bułgarzy jednak mocno zawiedli, a pewni swego Rosjanie natrafili na bardzo ciężką przeszkodą - tegoroczną rewelację, czyli Kubańczyków. Zaledwie piętnastoletni niemal bezbłędnie atakujący Wilfredo Leon i jego koledzy z reprezentacji tacy jak Simon, czy Leal okazali się kluczem do sukcesu. Ich awans do finałów w Belgradzie jest niekwestionowany, natomiast do ostatniej chwili o swoją przyszłość drżeli siatkarze Sbornej. Po potknięciu Włochów Daniele Bagnoli mógł odetchnąć z ulgą, bo wiedział, że jego podopieczni są w stanie z łatwością pokonać słabo prezentujących się Bułgarów. Chociaż grali pod ogromną presją szybko ograli ekipę Prandiego i to właśnie Rosjanom w udziale przypadła "dzika karta". Jako drugi zespół z tej grupy awansowali do Final Six.
Grupa D
Sytuacja w polskiej grupie była dość klarowna. Canarinhos przegrali tylko jeden mecz i sześć setów od początku turnieju. Wenezuelczykom w ostatniej kolejce po raz kolejny nie dali cienia szansy na triumf nad jedną z najsilniejszych ekip świata. Również Polacy po porażce w Tampere z Finami wiedzieli, że o wyjeździe do Belgradu muszą zapomnieć. Siatkarze z północy Europy natomiast w wygranym dwumeczu z Bydgoszczy widzieli jeszcze szanse na "dziką kartę". Zespół Finlandii to kolejne duże zaskoczenie tegorocznej Ligi Światowej i ekipa prezentująca bardzo dobrą siatkówkę. Wyróżnienie w postaci awansu z drugiego miejsca w grupie byłoby z pewnością zasłużone i było dość blisko... gdyby nie przegrana z Polską. W ostatnim meczu przed polską publicznością drużyna Daniela Castellaniego pokusiła się o zwycięstwo w tie-breaku, zamykając rywalom drogę do Belgradu.
Zobacz także:
Andrea Anastasi: Trzeba dawać z siebie wszystko
LŚ: Finowie urywają seta Brazylii
LŚ: Amerykanie rozbici przez Włochów
LŚ: Kuba wygrywa z Rosją!
LŚ: ciężka przeprawa Serbów z Japonią
LŚ: tie-break dla Trójkolorowych

Brak komentarzy