Podwójna krótka: siatkarski alfabet 2009

Podwójna krótka:...
Ubiegły rok był dla polskiej siatkówki wyjątkowy. Nazwiska osób, które przyczyniły się do tego w największym stopniu znalazły się w naszym alfabecie.


A - Agnieszka Bednarek (Kasza)

Jedna z filarów reprezentacji Polski kobiet. Mimo młodego wieku na stałe wpisała się do wyjściowego składu naszej kadry i z powodzeniem walczy na środku siatki z najlepszymi zawodniczkami świata. Rozgrywające darzą ją sporym zaufaniem, dlatego każdym spotkaniu zdobywa bardzo dużą ilość punktów. Nie inaczej było na Mistrzostwach Europy 2009, gdzie Bednarek rozegrała bardzo dobry turniej. Dodatkowo, zawodniczka ta została wybrana najlepiej zagrywającą całego turnieju!

B - Brąz

Reprezentacja Polski kobiet zdobyła na Mistrzostwach Europy 2009 rozgrywanych w Polsce brązowy medal. Sukces był tym większy, że podobnie jak naszą męską kadrę, również drużynę kobiet nie oszczędzały w tym sezonie kłopoty. Ze składu wypadło wiele podstawowych zawodniczek, Dorota Świeniewicz opuściła reprezentację po bardzo nieprzyjemnym incydencie. Atmosfera wokół kadry Polek była więc wyjątkowo niekorzystna. Nie pomagały jej też dosyć negatywne wypowiedzi byłego trenera dziewczyn, Andrzeja Niemczyka, a także nie do końca udany występ na Kwalifikacjach do MŚ 2010 w Rzeszowie i zupełna porażka na World Grand Prix. Niekorzystnie zaczął sie dla nas również sam turniej ME, w którym Polki przegrały pierwsze spotkanie. W kolejnych meczach było jednak już tylko lepiej. Najlepsze chwile Polscy kibice bez wątpienia przeżyli podczas ćwierćfinałowego spotkania z Rosją, a także samego spotkania o brąz. Polki pokonały Niemki 3:1 i stanęły na 3. stopniu podium ME. A sukces ten był tym większy, że odniesiony na własnym terenie, w towarzystwie tysięcy wspaniałych kibiców..

C - Castellani Daniel

23 stycznie 2009 roku Daniel Castellani został oficjalnie trenerem reprezentacji Polski mężczyzn. Były trener PGE Skry Bełchatów, który ma na swoim koncie trzy tytuły Mistrza Polski z bełchatowskim klubem, pokonał w konkursie na selekcjonera naszej kadry Grzegorza Wagnera oraz Daniele Bagnoliego. Wybór władz PZPS okazał się trafiony, dwa główne cele tego roku zostały osiągnięte przy wspópracy naszej kadry z Castellanim. W sierpniu uzyskaliśmy kwalifikacje do Mistrzostw Świata 2010, natomiast we wrześniu gra biało-czerwonych przerosła najśmielsze oczekiwania kibiców i Polacy zdobyli złoty medal Mistrzostw Europy. To był zdecydowanie udany rok dla Daniela Castellaniego.

D - Dorota Świeniewicz

Do żeńskiej kadry Polski pod wodzą trenera Matlaka powróciła dobrze wszystkim znana Dorota Świeniewicz. Reprezentacyjna przyjmująca wystąpiła podczas Kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2010 rozgrywanych w Rzeszowie, gdzie biało-czerwone wywalczyły awans. Niestety, doświadczona zawodniczka nie mogła poradzić sobie z narastającą krytyką ze strony kibiców i 2 sierpnia ogłosiła, że kończy karierę reprezentacyjną. Dorota zapewniła, że fizycznie nic jej nie dolega, lecz jej psychika nie jest już odporna na stres, podziękowała koleżankom z kadry za wspaniałe chwile spędzone na siatkarskich parkietach. To spora strata dla naszej drużyny narodowej, w końcu Dorota Świeniewicz od lat stanowiła o jej sile, razem z koleżankami zdobyła dwa złote medale Mistrzostw Europy. 

E - Egzamin

Naszą męską reprezentację czekał w tym roku spory egzamin. Najpierw przejść musieli go młodzi zawodnicy, których Daniel Castellani powołał na Ligę Światową. Awansu do turnieju finałowego w Belgradzie wprawdzie nie wywalczyli, ale pokazali się z całkiem dobrej strony. Później Polaków czekały kwalifikacje do MŚ 2010 rozgrywane w Gdyni, do których przystąpili bez podstawowych zawodników Sebastiana Świderskiego, Michała Winiarskiego czy Mariusza Wlazłego. Egzamin zdali celująco, awans został wywalczony. Najtrudniejszy sprawdzian czekał biało-czerwoncyh w Izmirze, gdzie rozgrywane były Mistrzostwa Europy. Nasi zawodnicy spisali sie na medal - i to złoty. Polacy udowodnili, że nawet bez swoich podstawowych zawodników, z nowymi, młodymi graczami potrafią zdać każdy egzamin.

F - Francuzi

Reprezentacja Trójkolorowych sprawiła jedną z większych niespodzianek w tegorocznych Mistrzostwach Europy - Francuzi pokonali w półfinale Rosjan, mimo, że w tie-breaku przegrywali już 9:13! Podopieczni trenera Blaina dotarli w tej imprezie aż do finału, choć przed rozpoczęciem ME nikt nie wróżył im dobrych występów. Było to spowodowane ogromną ilością kontuzji, jakie ich nękały. Na dwa tygodnie przed wylotem do Turcji z drużyny odpadło dwóch rozgrywających, a także kilku przyjmujących i atakujący. Tak duże osłabienie składu sprawiło, że wielu miało wątpliwości czy Trójkolorowi zdołają choćby wyjść z grupy, w której się znaleźli. Jak się jednak okazało, mimo licznych problemów, Francuzi spisali się ze swojego zadania dużo lepiej, niż tego od nich wymagano. Chociaż w finale ME przegrali z Polską 1:3, zdobywając srebrny medal odnieśli ogromny sukces i przyczynili się do lekkiego wzrostu popularności siatkówki we Francji, która w tym kraju jest niestety sportem niszowym.

G - Guillaume Samica

Wieloletni reprezentant Francji, w ubiegłym roku zawodnik Jastrzębskiego Węgla. Przed jego przyjazdem do Polski mało który kibic znał tego zawodnika. Szybko okazało się jednak, że Samik jest bardzo wartościowym graczem i jego zakup był dla śląskiego klubu prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Francuz imponował niesamowitym wyszkoleniem technicznym i sprytem, a także dynamiką. Kończył wiele akcji, które od początku wydawały się być stracone. Guillaume stał się prawdziwą wizytówką klubu z Jastrzębia i ulubieńcem kibiców. Kiedy więc na wakacjach zdecydował się na przenosiny do Grecji, wielu sympatyków JW, a także całej polskiej siatkówki, nie mogło się z tym pogodzić. Samik zapowiedział jednak, że chciałby jeszcze kiedyś zagrać w PlusLidze. Nie pozostaje więc nam nic innego, jak tylko trzymać go za słowo.

H - Hubert Wagner - Memoriał

Tegoroczny Memoriał Huberta Wagnera był zupełnie inny niż poprzednie. Przede wszystkim zmieniło się miejsce jego rozgrywania, zawodnicy już nie gościli w Olsztynie, tym razem swoje pojedynki rozgrywali w nowej hali Atlas Arena w Łodzi. Drużyny, które uczestniczyły w turnieju również były nieco inne niż w poprzednich latach. Obsada byłą zdecydowanie mocniejsza: Hiszpanie, Chińczycy, Serbowie, Włosi a także reprezentacje Polski A i Polski B. Memoriał był generalnym sprawdzianem zespołów ze Starego Kontynentu przed Mistrzostwami Europy. Drużyny pokazały się z bardzo dobrej strony, szczególnie biało-czerwoni, którzy zajęli 1. miejsce. MVP turnieju został wybrany Bartosz Kurek. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku Memoriał będzie miał równie silną obsadę, w końcu już w tym roku Jerzy Mróz prowadził rozmowy z trenerem Brazylijczyków odnośnie ich udziału w łódzkim turnieju. Niestety, terminarz spotkań Canarinhos nie był przychylny, jednak gdyby nie to, w sierpniu po raz drugi w Łodzi gościlibyśmy Mistrzów Świata. Kto wie, może za rok..

I - Izmir

Miasto w Turcji, które polscy kibice zapamiętają na zawsze. Bo przecież to w Izmirze nasi siatkarze sięgnęli po najwyższy stopień podium Mistrzostw Europy i zdobyli swój pierwszy złoty medal na imprezie tego typu. Był to niesamowity sukces naszej kadry, na który czekaliśmy aż trzy lata od Mistrzostw Świata w Japonii. Nasi zawodnicy zaskoczyli niemal wszystkich i mimo ogromnych problemów kadrowych pokonali w Turcji wszystkich przeciwników i zdobyli upragnione 1. miejsce. Kadra prowadzona przez Daniela Castellaniego prezentowała niesamowitą wolę walki, zgranie, a przede wszystkim koncentrację na każdym kolejnym spotkaniu. Nasi siatkarze sprawili, że początek września był dla nas czasem wyjątkowo magicznym. Po tak bardzo nieudanych ME 2007 odbili się od dna w sposób najlepszy, jaki tylko mogli. Za co im wszystkim po raz kolejny bardzo DZIĘKUJEMY!

J - Jerzy Matlak

Wraz z wyborem trenera męskiej kadry ogłoszono także, że konkurs na szkoleniowca kobiecej reprezentacji Polski wygrał Jerzy Matlak. Dotychczasowy trener Farmutilu Piła objął posadę 17 stycznia 2009 roku. Czekało go trudne zadanie, w tym roku przecież nasz kraj organizował Mistrzostwa Europy Kobiet, podczas których Polki miały zbliżyć się do czołówki, a być może nawet powtórzyć sukces sprzed kilku lat. Pierwszy turniej pod wodzą trenera Matlaka biało-czerwone rozegrały w Montreux, gdzie zajęły ostatecznie 7. pozycję. Jedną z docelowych imprez były kwalifikacje do Mistrzostw Świata 2010 rozgrywane w Rzeszowie. Tam Polki pokonały Belgijki oraz Francuzki i z 2. miejsca zyskały awans. Jerzy Matlak rozpoczął później przygotowania kadry do rozgrywek World Grand Prix. Po raz pierwszy w Polsce, w Kielcach, nasza reprezentacja wygrała spotkanie WGP przed własną publicznością, biało-czerwone pokonały Japonię 3:0.  Kolejnym sprawdzianem w pracy Jerzego Matlaka z żeńską kadrą były Mistrzostwa Europy. W Łodzi, z tylko jedną porażka na koncie Polki dotarły aż do półfinału. Niestety, po trzech pojedynkach szkoleniowiec naszej kadry ze względu na zły stan zdrowia swojej żony musiał opuścić naszą reprezentację, którą oddał pod opiekę asystenta - Piotra Makowskiego. Polki nie zawiodły swojego szkoleniowca, w półfinale uległy - znów Holenderkom - jednak w meczu o brąz były bezkonkurencyjne i pokonały Niemki 3:0. Tym samym wygrały brąz, który zdobyły zadedykowały Jerzemu Matlakowi i jego chorej żonie.

K - Kontuzja

Słowo najczęściej powtarzane w trakcie letnich przygotowań naszej kadry. Kontuzje z gry wyeliminowały Sebastiana Świderskiego, Michała Winiarskiego, a także Mariusza Wlazłego. Nie trzeba nikogo przekonywać, że gracze ci w ostatnich latach byli podstawowymi filarami naszej kadry, a ich brak w znacznym stopniu obniżał poziom gry reprezentacji Polski. Szczególnie wstrząsający był dla nas uraz Świderskiego, którego zawodnik ten nabawił się podczas meczu sparingowego przeciwko reprezentacji Bułgarii. Natomiast młodsi Winiarski i Wlazły od dłuższego czasu borykali się z różnymi urazami, które niestety uniemożliwiły im występ w Mistrzostwach Europy. Poważne kontuzje nie dotykały jednak tylko reprezentantów. Na początku grudnia Dawid Murek doznał bardzo poważnego otwartego zwichnięcia stawu skokowego. Jego uraz jest na tyle poważny, że ten doświadczony przyjmujący nie wróci do gry jeszcze przez długi czas. Powoli do normalnej dyspozycji wraca natomiast Michał Winiarski. Kibicom nie pozostaje nic innego, jak życzyć wszystkim kontuzjowanym jak najszybszego powrotu do zdrowia i formy.

L - Liga Światowa

Tegoroczna Liga Światowa byłą wyjątkowa dla naszej męskiej kadry. Nowy trener, brak podstawowych zawodników takich jak Świderski, Winiarski czy Wlazły spowodował, że kibice na parkiecie ujrzeli sporo nowych twarzy. Daniel Castellani zdecydował, że te rozgrywki będą miały formę szkoleniową, przetestuje tym samym młodych i perspektywicznych, dając szansę bardziej doświadczonym zawodnikom na odpoczynek. W składzie znaleźli się tacy zawodnicy jak Piotr Nowakowski, Paweł Zatorski, Marcel Gromadowski, Jakub Jarosz czy Bartosz Kurek. Czekało ich trudne zadanie, bowiem w grupie musieli zmierzyć się z reprezentacją Wenezueli, Finlandii, ale przede wszystkim - Brazylii. Biało-czerwonym nie udało się awansować do turnieju finałowego w Belgradzie, jednak pozostawili po sobie dobre wrażenie, wygrywając w sumie pięc spotkań.

Ł - Łukasz Kadziewicz

Jeden z największych przegranych tegorocznego sezonu reprezentacyjnego. Kadziewicz nie dostał od trenera Castellaniego zbyt wielu szans na grę podczas tych wakacji. Mogliśmy go obserwować jedynie w krótkich fragmentach meczów w Lidze Światowej. Łukasz był składzie na Kwalifikacje do MŚ w Gdyni, jednak ani przez moment nie znalazł się na boisku. Ponownie dostał szansę od szkoleniowca reprezentacji Polski w trakcie Memoriału Huberta Wagnera w Łodzi, gdzie wystąpił w meczu przeciwko Chińczykom. Po tym spotkaniu jednak trener Castellani ogłosił na konferencji prasowej, że Kadziewicz zmaga się z poważną kontuzją pleców, dlatego nie będzie mógł pomóc kadrze podczas wrześniowych Mistrzostw Europy. Środkowy nie pojechał więc do Izmiru, ale udał się do Rosji, aby tam wraz ze swoją nową drużyną zainaugurować rozgrywki Pucharu Rosji. Kadziewicz twierdzi, że jego rzekomy uraz był tylko wymówką dla trenera Castellaniego, a on gotowy był do normalnej gry. Mimo, że zawodnik ten został w kadrze bardzo dobrze zastąpiony przez innych, młodszych graczy, wydaje się, że w wielu sytuacjach jego doświadczenie mogłoby pomóc naszej reprezentacji.

M - MVP

Tytuł najlepszego zawodnika Mistrzostw Europy 2009 został przyznany reprezentantowi Polski, Piotrowi Gruszce. Ten wieloletni kadrowicz rozegrał jeden z lepszych turniejów w swojej karierze i w ogromnym stopniu przyczynił się do zdobycia przez Polaków złotego medalu czempionatu w Turcji. Nagroda ta jest również wspaniałym uhonorowaniem wszystkich występów Gruszki w reprezentacji Polski. Zawodnik ten jest jej bowiem wierny już od 1996 roku, i tak nieprzerwanie, aż do dziś. Stawia się na każde wezwanie szkoleniowca, nieważne, czy ten widzi go na pozycji przyjmującego, czy atakującego. W Izmirze Gruszka występował właśnie jako atakujący, i choć w poprzednich latach miał małe problemy z przystosowaniem się do nowej roli, w tym roku spisał się z niej znakomicie. Wydaje się, że na ME w Turcji nie było innego polskiego zawodnika, który równie zasługiwałby na zdobycie tytułu MVP.

N - Nowość

"Złota Formuła" to nowość, którą władze FIVB przetestowały już podczas listopadowego Pucharu Wielkich Mistrzów. Formuła, według której po odbiorze serwisu pierwszy atak można wyprowadzić tylko z drugiej linii. Oznacza to wyłączenie z gry środkowego i rozgrywającego, ponieważ ten drugi może podać piłkę na prawo bądź na lewo i o jakimkolwiek zaskoczeniu rywala nie może być mowy. Inny jest sposób poruszania się po boisku, inne pozycje ataku i obrony. To spora rewolucja. Większość zawodników, trenerów i ekspertów wypowiada się bardzo nieprzychylnie na temat nowego sposobu, uważając, iż zabija on piękno prawdziwej siatkówki. Drużyny, które przetestowały "złotą formułę" na własnej skórze bardzo krytycznie się na jej temat wypowiadały. W środowisku siatkarskim pojawiły się jednak głosy, że od 2012 roku może wejść na stałe w życie, czego obawia się większość zespołów..

O - Olsztyn

To miasto dobrze znane kibicom siatkówki. Klub AZS UWM od wielu lat stawał na podium Mistrzostw Polski, jednak w ubiegłym sezonie kłopoty finansowe sprawiły, że z klubu odeszli tacy znani zawodnicy jak Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański, Olli Kunnari czy Wojciech Grzyb. Zespół zajął w sezonie 2008/2009 dopiero 6. pozycję. W I fazie rozgrywek 2009/2010 drużyna prowadzona przez Mariusza Soordyla radzi sobie przeciętnie, jednak trzeba docenić starania olsztyńskiego zespołu, który ma wielką wolę walki. Olsztyn stracił nie tylko wielkie gwiazdy siatkówki, ale także ważną letnią imprezę, jaką od wielu lat był Memoriał Huberta Wagnera. Ze względu na brak funduszy i wsparcia miasta turniej został przeniesiony do Łodzi. Czy do Olsztyna zawitają jeszcze kiedyś gwiazdy światowej siatkówki?

P - Pavel Abramov

To zdecydowanie największy tegoroczny transfer na rynku PlusLigi. Zespół z Jastrzębia opuścił Guillaume Samica, który stanowił o sile śląskiej drużyny. Lukę po Francuzie mógł uzupełnić tylko wyjątkowy siatkarz, jakim jest niewątpliwie Pavel Abramov. Rosjanin, brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Atenach, zdobywca srebrnego medali ME z 2007 roku całkiem nieźle wpasował się w drużynę Roberto Santilliego. Dobrze spisuje się na przyjęciu oraz w ataku, a Jastrzębski Węgiel po I fazie rundy zasadniczej zajmuje wysokie, 2. miejsce w tabeli PlusLigi.

R - Resovia

Zdobywca srebrnego medalu Mistrzostw Polski 2008/2009. Mimo wielu wpadek, podopiecznym Ljubomira Travicy pod koniec sezonu udało się zewrzeć szyki i pokazać swoją prawdziwą grę. Taka postawa doprowadziła ich po wygranym półfinale z Zaksą Kędzierzyn-Koźle aż do finału przeciwko PGE Skrze Bełchatów. Nie ulega jednak wątpliwości, że drugi z tych przeciwników był znacznie mocniejszy. Stąd też słabsza postawa Resovii. Nie było by w tym jednak nic szokującego, gdyby nie fakt, że drużyna z Podkarpacia w trzech meczach została dosłownie 'pobita' przez bełchatowian. Rzeszowianie zdołali urwać Skrze jedynie jednego seta w trakcie trzech spotkań. Nie mniej jednak nie należy umniejszać sukcesu zawodników Resovii, którzy wraz ze zdobyciem 2. miejsca w PlusLidze powrócili do swoich najlepszych tradycji sprzed lat. Na początku tego sezonu rzeszowianie nieco gorzej spisują się na polskich parkietach, jednak trzeba przyznać, że gra znacznie lepiej wychodzi im w Lidze Mistrzów, gdzie nie przegrali jeszcze ani jednego spotkania.

S - Sebastian Świderski

Nasz wieloletni reprezentacyjny przyjmujący, po ciężkim sezonie we Włoszech również w tym roku dostał powołanie na zgrupowanie kadry. Miał pomóc naszej drużynie w kwalifikacjach do MŚ, a także na Mistrzostwach Europy. Pech chciał, że podczas sparingowego spotkania naszej reprezentacji z Bułgarią, 31 lipca Sebastian niefortunnie upadł po ataku. Kontuzja okazała się być bardzo poważna, lekarze stwierdzili zerwanie ścięgna Achillesa, przerwę w grze Sebastiana do końca roku i długą rehabilitację po operacji. To bardzo ciężki uraz, wielu sportowców nie może sobie poradzić z dojściem do formy po takiej kontuzji. Jednak popularny "Świder" dzięki wsparciu kibiców powoli wraca do zdrowia. W Maceracie, gdzie poddawany jest rehabilitacji rozpoczął indywidualne treningi, ale poczynania klubowych kolegów z Lube musi jeszcze oglądać z trybun. Zmagania biało-czerwonych musiał także obserwować przed telewizorem, jednak koledzy o nim nie zapomnieli, wszyscy pamiętamy gest Pawła Zagumnego, który na podium Mistrzostw Europy ubrał koszulkę z nazwiskiem Świderski.  Miejmy nadzieję, że w nowym roku będziemy mogli oglądać Sebastiana na siatkarskich parkietach w świetnej formie, czego mu serdecznie życzymy.

T - Trentino

Itas Diatec Trentino to zwycięzcy Ligi Mistrzów 2008/2009. Zespół Michała Winiarskiego i Łukasza Żygadło pokonał w finale rozgrywanym w Pradze Iraklis Saloniki 3:1 i tym samym zapewnili sobie zdobycie najwyższego stopnia podium. Niemałą zasługę w tym sukcesie mieli polscy gracze, w tym przede wszystkim Michał Winiarski, który był jedną z wiodących postaci włoskiej drużyny. Sam zawodnik przyznawał, że wraz ze zdobyciem tytułu najlepszego zespołu LM spełniło się jedno z jego największych sportowych marzeń. Nic dziwnego, w końcu w Final Four tych rozgrywek spotykają się same najlepsze zespoły z Europy. Dodatkowo, Winiarski został wybrany najlepszym blokującym turnieju finałowego. Należy mieć nadzieję, że temu zawodnikowi dane będzie powtórzyć sukces, jednak tym razem w barwach PGE Skry Bełchatów!

U - Uznanie

Zasłużyli sobie na nie nasi reprezentanci, zarówno męskiej jak i żeńskiej kadry. Mało kto spodziewał się, że jesteśmy w stanie zdobyć dwa medale podczas tegorocznych Mistrzostw Europy. W kadrze panów nie zabrakło kontuzji, problemów kadrowych, jednak biało-czerwoni zmobilizowali się. Ich wola walki poprowadziła ich do zwycięstwa w Turcji. Z kolei na naszych kadrowiczkach spoczywała ogromna presja, w końcu walczyły przed własną publicznością. Polki musiały poradzić sobie pod nieobecność trenera Matlaka, który musiał wyjechać do chorej żony, a mimo to zdobyły brąz. Dlatego też, nasze obie reprezentacje zasługują na wielkie uznanie ze strony kibiców.

W - Wiara

Wiara w zwycięstwo towarzyszyła zarówno naszym kadrowiczom jak i wszystkim kibicom. Pomimo niepowodzeń w Lidze Światowej, braku podstawowych zawodników takich jak Świderski, Winiarski czy Wlazły, ci, którzy znaleźli się w składzie na kwalifikacje do MŚ czy też Mistrzostwa Europy wierzyli w swoją siłę i wykazali się olbrzymią wolą walki. Ich wiara została doceniona. W Turcji walczyli jak przed własną publicznością. Kibice, którzy zawsze ich wspierają w bardzo dużej ilości pojawiali się na halach w Izmirze. Opłaciło się, biało-czerwoni wywalczyli 1. miejsce.

Z - Złoto

Smak złota poznali w maju zawodnicy PGE Skry Bełchatów. Po raz piąty z rzędu stanęli na najwyższym stopniu podium. Wielu z zawodników, na szyjach, których w maju zawisły złote medale Mistrzostw Polski, we wrześniu wyruszyło razem z reprezentacją na Mistrzostwa Europy do Turcji. Marcin Możdżonek, Daniel Pliński, Piotr Gacek, Bartosz Kurek, Jakub Jarosz i Michał Bąkiewicz to zawodnicy, którzy dwa razy w tym roku mogli poczuć jak to jest być złotym medalistą.

Ż - Żółty

Kolor, który zdominował polską siatkówkę w ciągu ostatnich kilku lat. Nie inaczej było i w tym roku, kiedy bełchatowianie sięgnęli kolejno po Puchar Polski i Mistrzostwo Polski. Nieco gorzej powiodło im się w Lidze Mistrzów, z której odpadli na etapie ćwierćfinałów. Jednak zawodnicy Skry nie mieli do turnieju Final Four łatwej drogi, ponieważ spotykali na niej kolejno Dynamo Moskwa i Iskrę Odincovo. Nie ulega wątpliwości, ze obaj ci przeciwnicy to bardzo mocne zespoły. Ku zaskoczeniu wielu, bełchatowianom udało się jednak wyeliminować pierwszą z tych drużyn. Niestety, drugi stanowił zaporę nie do przejścia. Po bardzo dobrym meczu w Łodzi, zawodnicy Skry w fatalnym stylu zostali pokonani przez Rosjan w spotkaniu rewanżowym. Trzeba wiec sobie życzyć, żeby w tym roku szczęście uśmiechnęło się do bełchatowian i dało im szansę na grę w Final Four, a może nawet na zdobycie najwyższego tytułu. Bo jeśli nawet niektórych kibiców sukcesy Skry na krajowym podwórku mogą nieco nużyć, nie ulega wątpliwości, że trofeum LM zdobyte przez polski zespół było by powodem do dumy dla każdego z nas. 


Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


Inne blogi
Najczęściej czytane
Kto zdobędzie Puchar Niemiec?
Borussia Dortmund
Bayern Monachium



O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS | Zakłady bukmacherskie

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy