Źródło: inf. własna,
Autor: Joanna Hersztek,
2011-04-17 17:19:53
Podwójna krótka: walka o brąz - porażka czy sukces?
Asseco Resovia Rzeszów - zespół tworzony po to, aby grać o najwyższe trofea - po raz kolejny przegrał walkę o finał PlusLigi.
W sezonie 2008-2009 rzeszowianie awansowali do finału PlusLigi i tym samym uzyskali awans do rozgrywek Ligi Mistrzów. Spełnili tym samym marzenia kibiców, działaczy, a także wypełnili cele, które założyli sobie przed sezonem. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia. Wydawało się, że od tego momentu drużyna z Podkarpacia będzie głównym zagrożeniem dla hegemonii PGE Skry Bełchatów. Zespół zbudowany na sezon 2009/2010 miał zapewnić złoto i dobry występ podopiecznych trenera Travicy w Lidze Mistrzów. Rzeszowianie dobrze rozpoczęli sezon, fazę grupową LM zakończyli na 1. miejscu, w play-offach bez problemów pokonali CSKA Sofia. Niestety, w drugiej rundzie fazy play-off, rzeszowianie trafili na Trentino BetClic. Polski zespół nie zdołał wygrać pojedynków z Włochami i odpadł z rywalizacji tuż przed Final Four. Rzeszowianie byli blisko także sukcesu w Pucharze Polski. Po wyeliminowaniu Skry dotarli do finału, gdzie zmierzyli się z Jastrzębskim Węglem. Niestety, gracze ze Śląska tego dnia okazali się lepsi, a Resovia mogła cieszyć się jedynie z 2. miejsca na podium. Zwycięstwo było tak blisko, wydawało się, że w końcu Asseco uda się sięgnąć po medal i zagrać w finale PlusLigi. Klasyfikacja po rundzie zasadniczej nie była jednak szczęśliwa dla rzeszowian, którzy w półfinale zmierzyli się z PGE Skrą Bełchatów, i mimo jednego wygranego spotkania, zakończyli rywalizację w czterech meczach. Ekipa Ljubomira Travicy wywalczyła brązowy medal, po pięciu spotkaniach z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, rzeszowianie mogli stanąć na trzecim stopniu podium i na swoich szyjach zawiesić brązowe medale. Jednak przedsezonowe założenia i aspiracje był znacznie większe.
W sezonie 2010/2011 trener Travica zdecydował się zbudować W Rzeszowie całkiem nową drużynę. Z zespołu odeszli m.in. Rafael Redwitz, Mikko Oivanen, Marcin Wika, Krzysztof Gierczyński, Paweł Papke oraz Bartosz Gawryszewski. W ich miejsce sztab szkoleniowy postawił na znanych z polskich parkietów Tomasza Józefackiego oraz Rafała Buszka. Jako atakujący do ekipy z Rzeszowa dołączył Niemiec - Gyorgy Grozer, który świetnie spisywał się podczas Ligi Światowej 2010. Drużyną na rozegraniu kierować miał Michele Baranowicz, młody reprezentant Włoch z polskim obywatelstwem, grający do tej pory w Serie A2. Skład drużyny z Podkarpacia uzupełniły światowe gwiazdy - Matej Cernić oraz Ryan Millar. Takie nazwiska mówią same za siebie. Drużyna po raz kolejny została stworzona z myślą o trzech finałach - PlusLigi, Pucharu Polski oraz Pucharu CEV. Niestety, z przedsezonowych założeń nic nie wyszło, Resovii nie udało się awansować do żadnego z trzech wymienionych finałów. W Pucharze Polski rzeszowianie, na swoje nieszczęście, w półfinale zmierzyć musieli się z PGE Skrą Bełchatów i przegrali ten pojedynek 1:3. Z kolei w Pucharze CEV Asseco dotarło dość daleko. Tuż przed finałem zmierzyć się jednak musiało ze słynnym Sisleyem Treviso. Mimo ogromnej motywacji i chęci walki polski zespół przegrał dwa spotkania i odpadł tuż przed finałowym rozstrzygnięciem. Cierpliwość działaczy Assco Resovii Rzeszów powoli się kończyła, jednak szansy swojej drużyny upatrywali się jeszcze w najważniejszych rozgrywkach sezonu - fazie play-off PlusLigi.
Rundę zasadniczą Resovia zakończyła na drugiej pozycji, w walce o miejsca 1-6 gracze Ljubomira Travicy utrzymali to miejsce i w półfinałach zmierzyli się z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Finał wydawał się być na wyciągnięcie ręki. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Na tę część sezonu zawodnicy Krzysztofa Stelmacha okazali się być znakomicie przygotowani. Rywalizacja zakończyła się w czterech spotkaniach, w Rzeszowie drużyny podzieliły się zwycięstwami, jednak w Kędzierzynie dominowała już tylko Zaksa. Tym samym po raz kolejny Resovia została wyeliminowana z walki o złoto.
Teraz siatkarze z Rzeszowa walczą o brązowy medal i w rywalizacji z AZS Częstochowa prowadzą 2:0. Co prawda udział w rozgrywkach Pucharu CEV mają już zapewniony, jednak brak drużyny z Podkarpacia w finale PlusLigi jest sporą niespodzianką i niestety niemiłym zaskoczeniem dla działaczy i kibiców. Resovii nie można odmówić woli walki, zawsze jednak "czegoś" brakuje, a finały, które były na wyciągnięcie ręki wciąż się oddalają.
Coraz częściej winą za niepowodzenia zespołu obarczany jest trener drużyny - Ljubomir Travica. Już wcześniej głośno było o chęci zwolnienia szkoleniowca, jednak zarząd postanowił dać mu szansę jeszcze w sezonie 2010/2011. Być może wynik rywalizacji z Częstochową o 3. miejsce zadecyduje o dalszych losach trenera Travicy, któremu, jak wiadomo, kończy się już kontrakt z rzeszowskim klubem.
Pewne zastrzeżenia padają także pod adresem młodego rozgrywającego Asseco, Michele Baranowicza. Jak powiedział Przeglądowi Sportowemu Bartosz Górski, prezes Resovii - Baranowicz nie potrafił w pełni udźwignąć ciężaru, który na nim spoczywał. Klub nie jest też do końca zadowolony z postawy Mateja Cernića oraz Ryana Millara. Jednak Bartosz Górski pozostaje dość zachowawczy i w rozmowie z Przeglądem Sportowym nie chce zdradzać żadnych szczegółów dotyczących ewentualnych zmian w zespole. W końcu sezon się jeszcze nie skończył, a Resovia wciąż ma spore szanse na medal. Niestety, wbrew oczekiwaniom, nie będzie on złoty...
Zobacz także:
Paweł Zagumny zostaje w Zaksie
Nikola Kovacević oficjalnie w Asseco Resovii!
Nikola Kovacević w Asseco Resovii Rzeszów?
Giba chciałby grać w Polsce
Jochen Schops nowym atakującym Asseco Resovii Rzeszów
PlusLiga: Delecta zagra w europejskich pucharach!

Brak komentarzy