Polacy drugimi wicemistrzami pucharu Lamborghini

Finiszując na trzecim miejscu w pierwszym wyścigu ostatniej rundy Lamborghini Blancpain Super Trofeo Europe, Teodor Myszkowski i Andrzej Lewandowski przypieczętowali w piątek w Walencji tytuł drugich wicemistrzów sezonu 2016 w klasie AM.

W sobotę i niedzielę Polaków czekają jeszcze dwa wyścigi światowego finału. 

Polski duet rozpoczynał weekend w Walencji na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Po wygraniu czwartkowych kwalifikacji Myszkowski startował do pierwszego piątkowego wyścigu z pole position i prowadził aż do obowiązkowego pit-stopu. Po zmianie kierowcy Lewandowski stoczył następnie zaciętą walkę do ostatnich metrów, sięgając po trzecią pozycję i trzecie podium w tym sezonie, dzięki czemu byli mistrzowie kraju w wyścigach długodystansowych awansowali na drugą lokatę w generalce.

Polacy przystępowali do drugiego starcia dnia i ostatniego pojedynku europejskiego sezonu z zamiarem walki o zwycięstwo nie tylko w samym wyścigu, ale i w tabeli. Niestety, już w pierwszym zakręcie w Lamborghini z numerem 5 po zbiorowej kraksie uderzyło inne auto, zmuszając Lewandowskiego do wycofania się z rywalizacji. Polacy mimo wszystko zakończyli sezon na wysokim, trzecim miejscu w generalce, sięgając po tytuł drugich wicemistrzów.

„Czujemy oczywiście lekki niedosyt, bo nie z własnej winy straciliśmy w drugim wyścigu szansę na walkę o mistrzostwo, ale mimo wszystko możemy być zadowoleni z całego sezonu – mówi Teodor Myszkowski. - Do pierwszego wyścigu startowałem z pole position i szybko wypracowałem sobie kilkusekundową przewagę, po czym kontrolowałem sytuację i oszczędzałem opony. Na swoim ostatnim kółku straciłem jednak kilka sekund za załogami, które zjechały na pit-stop wcześniej, dlatego Andrzej wrócił na tor na trzecim miejscu, ale ostro walczył, zapewniając nam trzecie podium w tym roku. Nasze auto mocno ucierpiało w drugim wyścigu, ale mechanicy pracują bardzo ciężko nad jego odbudową na światowy finał. W sobotę i niedzielę chcemy znów walczyć o zwycięstwa. Drugi wyścig ma według prognoz odbyć się na mokrym torze, a w takich warunkach byliśmy tutaj niedawno najszybsi podczas testów, więc mierzymy wysoko.”

„To był nasz pierwszy sezon po dłuższej przerwie i pierwszy w pucharze Lamborghini, więc jesteśmy zadowoleni z finiszu na podium w klasyfikacji generalnej – dodaje Andrzej Lewandowski. - Nie znaliśmy torów i cały czas się uczyliśmy, więc trzy podia i trzecie miejsce w tabeli to bardzo dobry wynik. W pierwszym wyścigu mieliśmy dużą szansę na zwycięstwo, ale straciliśmy trochę czasu podczas pit-stopów, a później na kilka kółek utknąłem za jednym z wolniejszych kierowców. Na finiszu musiałem ostro walczyć o drugie miejsce, sięgając ostatecznie po kolejne podium. Czułem się pewnie przed drugim wyścigiem i startując na nowych oponach chciałem narzucić mocne tempo od samego początku. Niestety, po błędzie jednego z kierowców byliśmy jedną z siedmiu załóg, które musiały wycofać się z rywalizacji już w pierwszym zakręcie. Przed nami jednak jeszcze finał światowy, podczas którego znów chcemy walczyć o zwycięstwa.”

W sobotę i niedzielę Myszkowskiego i Lewandowskiego czekają jeszcze dwa wyścigi światowego finału pucharu Lamborghini, w którym Polacy zmierzą się z najszybszymi kierowcami klasy AM z europejskiej, azjatyckiej i amerykańskiej edycji tej serii. Pierwszy z liczących 50 minut wyścigów w sobotę o 12:15. Drugi w niedzielę o 9:30. Bezpośrednie relacje z obu można oglądać z internecie, pod adresem http://squadracorse.lamborghini.com/live-streaming oraz youtube.com/user/TheSuperTrofeo.








Zobacz także:
Polacy dwukrotnie na podium pucharu Lamborghini w Dubaju Polacy tuż za podium światowego finału pucharu Lamborghini w Walencji Artur Janosz wystartuje w ostatniej rundzie pucharu Lamborghini w Walencji Myszkowski i Lewandowski powalczą o zwycięstwo w Pucharze Lamborghini w Walencji Myszkowski i Lewandowski na podium we Włoszech

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |