ProfiAuto Racing Team po wyścigu w Banovcach

ProfiAuto Racing Team po...
Wyścig Górski w Banovcach to sportowe święto - wyjątkowa trasa i świetna impreza o niepowtarzalnej atmosferze. Tak również było i w tym roku, ale niestety pech, który dopadł nas w niedzielę mocno zepsuł wrażenia z całego weekendu.

Wszystko rozpoczęło się pozytywnie od udanych sobotnich treningów - Waldemar Kluza był piąty w „generalce” i trzeci w GSMP, a Michał Tochowicz czwarty w E1-2000. Tempo naszych kierowców było obiecujące, a Ford i Peugeot dzielnie wspinały się na wyjątkowo stromy podjazd w Banovcach. 

Waldemar Kluza: 

„Po raz pierwszy wracamy w tym sezonie z nieukończoną rundą. Była to trudna decyzja, ale podjęliśmy ją wspólnie z całym zespołem. Mieliśmy awarię, która, gdyby się powtórzyła w wyścigu to mogła spowodować duże straty w sprzęcie, a na to nie mogliśmy pozwolić.  

Szkoda, bo wszystko zapowiadało się naprawdę dobrze. W pierwszym sobotnim treningu samochód działał perfekcyjnie - Fiesta świetnie spisywała się na tej bardzo stromej i krętej trasie. Próbowaliśmy jeszcze podkręcić tempo, ale na drugim treningu źle dobraliśmy ciśnienie opon – nasz błąd. Słowacy w ten weekend naprawdę wysoko zawiesili poprzeczkę, ale daliśmy z siebie wszystko. Trzecie miejsce z soboty to ważny wynik.

Motywacja do walki w niedzielę była jeszcze większa, ale ryzyko uszkodzenia samochodu stało się zbyt duże. Nie zebraliśmy w niedzielę punktów, ale kolejną naukę na pewno. Mimo pecha, bez wątpienia, nadal twierdzę, że ta runda to jedna z moich ulubionych. Przygotowujemy się już do Sopotu, gdzie wracamy do walki. Dziękuje wszystkim, którzy wspierali nas w Banovcach - kibicom za piękną atmosferę, a partnerom za pomoc. Wspólnie z ProfiAuto, Stalco, TRW, AutoCzesciValdi.pl, Planeta-Budowlana.pl, Millers Oils, Vacat Serwis, Rally-Tech.pl, GSMP.pl i  Buchti.pl Promotion widzimy się już niedługo na rundach w Sopocie.” 

Michał Tochowicz: 

„Zapowiadając nasz start, liczyliśmy na dużo lepszy rozwój wydarzeń, ale niestety na Banovcach znów dopadł nas pech. Pierwszy dzień był bardzo udany, bo z podjazdu na podjazd czułem się coraz pewniej i systematycznie poprawiałem swój tor jazdy i czasy.  Jazda Peugeotem na tej trasie dała mi naprawdę ogromną przyjemność. Były również pewne błędy, ale był to efekt sprawdzania nowych ustawień.  

Do drugiego dnia ruszyliśmy bardzo skupieni na tym, co będzie można jeszcze poprawić. Niestety z upływem dnia działo się coraz gorzej. Na podjazd wyścigowy ruszyłem na slicku, właśnie w chwili gdy zaczęło mocno padać. Jazda to głównie walka o utrzymanie się na torze, a i tak w jednym miejscu mnie obróciło. Nie było już szans na jakiś dobry wynik. Na pożegnanie z Banovcami pojawiły się jeszcze problemy ze skrzynią, więc … będziemy mieli nad czym pracować przed kolejnymi rundami. Jak widać, kumulacja pecha w ten weekend dla całego naszego zespołu była duża, ale walczymy dalej. Sopot czeka! Będę tam razem z ProfiAuto, K-Sport, Buchti.pl Promotion oraz portalem GSMP.pl - do zobaczenia!!”


fot. Agnieszka Wołkowicz...
fot. Agnieszka Wołkowicz (UMA Fotografia)

fot. Grzegorz Kozera
fot. Grzegorz Kozera

fot. Grzegorz Kozera
fot. Grzegorz Kozera



Zobacz także:
ProfiAuto Racing Team po bardzo pechowym GSMP Sopot Roman Baran po Banovcach ProfiAuto Racing Team gotowe do walki w Banovcach ProfiAuto Racing Team podsumowuje Wyścig Limanowa ProfiAuto Racing Team gotowe do walki na trasie w Limanowej

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |