Źródło: inf. własna / niebiescy.pl,
Autor: Tomasz Jaszczuk,
2009-03-25 21:08:20
Puchar Ekstraklasy: Ruch wygrywa we Wrocławiu
Śląsk Wrocław nieoczekiwanie uległ na własnym stadionie Ruchowi Chorzów 1:2 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Ekstraklasy.
Faworytem tego spotkania byli podopieczni Ryszarda Tarasiewicza. Śląsk nie dość, że w tabeli Ekstraklasy jest znacznie wyżej od Ruchu, to jeszcze w dwóch meczach z "niebieskimi" w tym sezonie zanotował dwie wygrane. Do tego drużyna Bogusława Pietrzaka w ostatniej kolejce nieoczekiwanie przegrała na Stadionie Śląskim z Odrą Wodzisław 0:1. Jednak w dzisiejszym pojedynku to właśnie gracze z Chorzowa byli stroną dominującą. Swoją przewagę udokumentowali już w 10 minucie, kiedy to Marcin Zając ograł w polu karnym Capa i Pawelca i pięknym strzałem lewą nogą pokonał Wojciecha Kaczmarka. Ta bramka jeszcze bardziej umocniła chorzowian w przekonaniu, że ze Śląskiem można wygrać. Goście dłużej utrzymywali się przy piłce co przekładało się na większą liczbę sytuacji strzeleckich. Gospodarze choć nie byli dziś w najwyższej formie także nie odpuszczali. I w 24 minucie powinni doprowadzić do remisu. Ale najpierw strzał Sobocińskiego świetnie obronił Perdjic, a dobitka wylądowała na poprzeczce. Chwilę potem zaś szczęścia próbował jeszcze Marek Gancarczyk i... trafił w słupek.
Niewykorzystane okazję się mszczą. 60 sekund po tej okazji na 2:0 dla Ruchu podwyższył Marcin Zając, który po zagraniu Nowackiego znalazł się w sytuacji sam na sam i pięknym lobem pokonał Kaczmarka. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie, choć bliski podwyższenia wyniku był Remigiusz Jezierski, ale tym razem przegrał pojedynek z obrońcami Śląska. W drużynie gospodarzy straty zmniejszyć próbowali Marek Gancarczyk i Sebastian Mila. Jednak żadne z tych uderzeń nie zmierzało nawet w światło bramki.
W drugiej połowie Ruch skoncentrował się bardziej na obronie korzystnego rezultatu i przewagę osiągnęli gracze Śląska. Jednak nic z niej nie wynikało. Co prawda gospodarze mieli kilka okazji na zdobycie gola jednak albo byli bardzo nieskuteczni albo świetnie bronił Perdjic. W miarę upływu czasu piłkarze Ryszarda Tarasiewicza grali coraz bardziej nerwowo. Zaczęły się też pojawiać brzydkie i niepotrzebne faule. W 69 minucie na placu gry pojawił się Biliński, zastępując Sobocińskiego. I to właśnie ten rezerwowy w 86 minucie uderzeniem zza pola karnego pokonał w końcu Matko Perdjicia. Gol ten wyzwolił w graczach Śląska dodatkowe pokłady energii. Swoje szanse mieli kolejno Celeban, Biliński i Mila. Ale żadnemu z nich nie udało się umieścić piłki w bramce chorzowian. Ostatecznie Śląsk przegrał z Ruchem 1:2 i jest w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem.
ŚLĄSK WROCŁAW - RUCH CHORZÓW 1:2 (0:2)
0:1 Zając 10'
0:2 Zając 25'
1:2 Biliński 86'
Sędziował: Adam Lyczmański
Żółte kartki: Mila (Śląsk) i Jakubowski, Sobiech, Balaz (Ruch)
ŚLĄSK: Kaczmarek - Celeban, Fojut, Pawelec, Cap (46' Wołczek), M. Gancarczyk, Ulatowski, Mila, Klofik (46' J. Gancarczyk), Sobociński (69' Biliński), Sotirović (46' Dudek)
RUCH: Perdijić - Jakubowski, Grodzicki, Kieruzel, Nykiel, Zając, Baran, Nowacki (87' Mizgajski), Balaz (89' Janoszka), Fabusz, Jezierski (35' Sobiech, 90' Szczypior)
Mecz rewanżowy odbędzie się 30 marca o godzinie 18 w Chorzowie.
Zobacz także:
Premiera filmu dokumentalnego o Śląsku Wrocław
Wicemistrzowie Polski udali się na urlopy
Piłkarze Śląska zdyskwalifikowani!
Śląsk rozwiązał kontrakt z Pietrasiakiem
Waldemar Fornalik: Szukamy ludzi z entuzjazmem i chęcią gry dla Ruchu
Fojut nie przejdzie do Celtiku

Brak komentarzy