Źródło: inf. własna / fifa.com,
Autor: Tomasz Jaszczuk,
2009-06-14 22:51:22
Puchar Konfederacji: spacerek Hiszpanów
Hiszpanie nie wysilając się zbytnio rozgromili Nową Zelandię 5:0. Klasycznego hattricka ustrzelił Fernando Torres.
Niewielu wierzyło w to, że "All Whites" będą w stanie skutecznie stawić czoła Mistrzom Europy. Jednak kibice mieli nadzieję, że podobieczni Rikiego Herberta postawią twardsze warunki. Nic z tego. Trzeba jednak przyznać, że "dzień konia" miał Fernando Torres, który strzelił hattricka w 11 minut! Pierwszy raz pokonał Mossa po upływie 300 sekund, kiedy to precyzyjnie przymierzył zza pola karnego. Drugą bramka była zasługą dobrej akcji Riery i Villi. Snajper Liverpoolu nie miał więc problemu z pokonaniem bramkarza Nowej Zelandii. W 17 minucie zaś, wykorzystał dobre dośrodkowanie Capdevilli. Po tym nokaucie piłkarze z Oceanii byli zagubieni jak dzieci we mgle. Popełniali mnóstwo niewymuszonych błędów, które owocowały kolejnymi dogodnymi okazjami bramkowymi dla "la roja".
W 24 minucie było już 4:0 dla podopiecznych del Bosque. Znów w roli asystenta wystąpił Capdevilla, a piłkę do siatki z najbliższej odległości wpakował Fabregas. Od tego momentu ataki Hiszpanii nieco zelżały. Z okazji próbowali więc skorzystać Nowozelandczycy. Najlepszą szansę mieli w 44 minucie, kiedy to potężnie z rzutu wolnego uderzał Mulligan. Casillas jednak zdołał sparować piłkę. Chwilę potem sędzia zakończył pierwszą połowę.
Tuż na początku drugiej oglądaliśmy piąte trafienie dla mistrzów Europy. Z lewej strony dośrodkował Torres, w polu karnym fatalnie skiksował Boyens i piłka trafiła pod nogi Villi, który nie miał problemów z pokonaniem Mossa. Mając przewagę pięciu goli, del Bosque postanowił oszczędzić swoje gwiazdy. Z boiska zeszli więc kolejno Xavi i Ramos. W ich miejsce pojawili się zaś Santi i Arbeloa.
Podczas gdy większość Hiszpanów myślała już o końcowym gwizdku sędziego, wielką motywacją wykazał się Capdevilla, który za wszelką cenę chciał strzelić gola. Najbliżej szczęścia był w 58 minucie, kiedy to po jego strzale piłka minęła słupek o kilka centymetrów. W 70 minucie plac gry opuścił Fernando Torres. W jego miejsce wszedł David Silva. Zawodnik Valencii niewiele jednak zmienił w obrazie gry. Przy tak wysokim prowadzeniu Hiszpanów, mecz bardziej przypominał treningową gierkę niż prawdziwe zawody pucharowe. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i "la roja" w swoim debiucie w Pucharze Konfederacji pokonali Nową Zelandię 5:0.
Royal Bafokeng Stadium (Rustenburg), 20:30
NOWA ZELANDIA - HISZPANIA 0:5 (0:4)
0:1 Torres 6'
0:2 Torres 14'
0:3 Torres 17'
0:4 Fabregas 24'
0:5 Villa 48'
Sędziował: Coffi Codjia (Benin). Widzów:
Żółte kartki: brak
NOWA ZELANDIA: Moss - Lochhead, Vicelich, Elliott, Brown, Smeltz (76' James), Killen (85' Bright), Bertos, Brockie (Christie 27'), Mulligan, Boyens
HISZPANIA: Casillas - Albiol, Puyol, Ramos (54' Arbeloa), Capdevilla, Riera, Xavi (54' Santi), Fabregas, Xabi Alonso, Villa, Torres (70' Silva)
Zobacz także:
Kwal. IO 2012: trzysetowa wygrana Hiszpanii
Primera Division: gigant zastopuje ucieczkę Realu Saragossa? (zapowiedź)
Primera Division: zaskakująco dobre Levante i świetna Osasuna (zapowiedź)
Primera Division: Villarreal i Getafe walczą o utrzymanie (zapowiedź)
Primera Division: mecz najbardziej chimerycznych drużyn (zapowiedź)
EHF Euro 2012: Hiszpania w półfinale!

Brak komentarzy