Roman Baran po Banovcach

Wyścigowy weekend na Słowacji przeszedł już do historii. Z całą pewnością wszyscy kibice zapamiętają go jako pogodową ruletkę, która zagrała zawodnikom na nerwach.

Rzeszowski kierowca Roman Baran startujący w klasie E1+2000 nie zaliczy tych zawodów do udanych.

Roman Baran:

Słowackie rundy są zawsze świetnie przygotowane od strony organizacyjnej. Ważnym elementem na Banovcach jest idealnie przygotowana trasa, która jest techniczna i chyba pasuje wszystkim. Mój kolejny start w sezonie 2016 po krótkiej przerwie wiązał się z kolejnymi problemami  z samochodem.  Podczas niedzielnych startów do podjazdów wyścigowych pogoda spłatała nam figla i część najmocniejszej stawki (w tym ja) jechała tuż po ulewie gdzie asfalt w większości był jeszcze mokry ja wystartowałem na oponie - slick co przełożyło się na bardzo słaby czas. Walczymy dalej, chcemy wyeliminować wszystkie usterki i wszyscy w teamie wierzymy w dobre wyniki. Ja wciąż zapoznaje się z moim Lancerem i nabieram kolejnych kilometrów doświadczeń. W trakcie przygotowywania samochodu do podjazdów treningowych w niedzielę okazało się, że pękła mi tarcza hamulcowa i nie mogłem wystartować w pierwszym podjeździe, ale dzięki uprzejmości Andrzej Szepieńca, który pożyczył mi tarcze mogłem wystartować kontynuować mój start na Banovcach. Sobotni dzień zakończyłem na 6 pozycji w klasyfikacji E1+2000, niedziela to awans o jedno oczko i miejsce 5.

Kolejny wyścig Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski jaki planuję pojechać to Korczyna. Niestety odpuszczam nadmorską eliminację w Sopocie. Za to pojawię się na Słowackiej eliminacji w Ostra Luka 26-28.08.2016 gdzie zaproszony jestem przez zespół L Racing. Dla moich kibiców nie tylko z Rzeszowa mam niespodziankę. Natomiast wystartuję w prologu Rajdu Rzeszowskiego, który odbędzie się już w ten czwartek! Na gorącym prawym fotelu zasiądzie mój serdeczny kolega Remigiusz Boczara. Zapraszam wszystkich do kibicowania na prologu jak i na całym rajdzie bo zapowiada się bardzo ciekawie. Na koniec nie może zabraknąć podziękowań dla moich sponsorów bez których moje starty nie byłyby możliwe:  Miasto Rzeszów, Szik, Bendiks, Handlopex, B3Studio, Cutline,  Motul, L Racing Liptak, L Sport, Carrera, Placard, MTD, Inter Cars, portalowi www.wyscigigorskie.pl oraz Gazecie Codziennej Nowiny, a także najlepszej firmie obsługującej zawodników w GSMP, czyli Team Promotion Marketing i PR Sportowy.






Zobacz także:
ProfiAuto Racing Team po wyścigu w Banovcach Roman Baran przed GSMP Banovce Pierwsze kilometry Romana Barana Roman Baran podsumowuje sezon 2015 Roman Baran wraca na ulubioną trasę

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |