Źródło: plusliga.pl,
Autor: Joanna Hersztek,
2009-08-18 23:21:20
Sebastian Świderski: chciałem popatrzeć na siatkówkę
Sebastian Świderski, przyjmujący reprezentacji Polski opowiada o swoich spostrzeżeniach po kwalifikacjach do MŚ 2010, które oglądał z trybun gdyńskiej hali.
- Co sprowadziło Pana do Gdyni?
- Wolny weekend. A mówiąc poważnie, w piątek byłem na badaniach kontrolnych w Łodzi. Stamtąd miałem bliżej do Gdyni, niż do domu, więc przyjechałem na weekend z rodziną, znajomymi oraz moim rehabilitantem. Chcieliśmy skonsultować decyzje, które zapadły w Łodzi ze sztabem medycznym reprezentacji. Chciałem też choć trochę popatrzeć na siatkówkę, bo już dość dawno nie grałem. Opuściłem w tym roku Ligę Światową i brakowało mi tej atmosfery.
- Ale za to mógł pan przyjrzeć się poczynaniom odmłodzonej kadry. Jakie spostrzeżenia?
- Młodzi zawodnicy mają wielką chęć do gry. Kilku z nich w swoich klubach siedziało na ławce i odczuwa głód. To widać, bo emanują ogromną energią. Stworzyła się bardzo fajna grupa młodzieży, do której dołączyli ci bardziej doświadczeni tworząc ciekawą mieszankę. Wygraliśmy trzy spotkania i cały turniej w Gdyni. Znaczy, że ta koncepcja zadziałała. Miejmy nadzieję, że dobra passa przeciągnie się również na Memoriał Huberta Wagnera, bo taka seria zwycięstw na pewno zaprocentowałaby na mistrzostwach Europy, w konfrontacji z bardziej wymagającymi rywalami.
- Z jednym z nich - Francją wygraliśmy w Gdyni gładko 3:0.
- Z pojedynku z Francją nie wyciągałbym żadnych pochopnych wniosków. Zagrali drugim składem i chyba nie do końca przykładali się do walki. Na europejskim czempionacie na pewno będą zupełnie inną drużyną i bardzo wymagającym przeciwnikiem. Z Francuzami zmierzymy się na otwarcie turnieju i będzie to bardzo ważny pojedynek. Jeśli tylko nasi zawodnicy zostawią nerwy w szatni, to spokojnie będą w stanie pokonać francuskich rywali. Gorąco w to wierzę.
- Na początku rozmowy wspomniał pan o badaniach w Łodzi. Jakie wieści?
- Jest dobrze. Za cztery tygodnie mam kolejny rezonans magnetyczny. Wtedy zobaczymy jak wszystko się zagoiło i zapadną kolejne decyzje. Do tej pory praktycznie nic nie mogłem robić, bo wiadomo - świeża rana, blizna. Teraz mogę rozpocząć troszkę mocniejszą rehabilitację, na razie tylko z "achillesem”. Za tydzień dołączymy kolejne ćwiczenia. Powolutku więc wchodzimy w okres żmudnego i długiego powrotu do stanu używalności.
- Należy zatem zapytać kiedy wróci pan do drużyny narodowej?
- W tym roku na pewno nie wystąpię w reprezentacji, aczkolwiek w drugim secie meczu z Francuzami starałem się przekonać trenera, że może jednak wejdę na chwilę (śmiech). Mam nadzieję, że w nowym sezonie będzie to możliwe. Zobaczymy jak wszystko się ułoży, jak będę się prezentował, czy w ogóle będę przydatny reprezentacji. Jeśli tak, na pewno się w niej pojawię.
rozmawiała: Ilona Kobus
Zobacz także:
Kolejna kontuzja Świderskiego, Zaksa szuka zastępstwa
Sebastian Świderski: nikt nie jest niezniszczalny
Sebastian Świderski: jestem gotów do walki
Biało-czerwoni już na zgrupowaniu
Sebastian Świderski: nic na siłę
Matej Cernić: Świderski był ważnym ogniwem ZAKSY

Brak komentarzy