Sebastian Świderski: jestem gotów do walki

Sebastian Świderski:...
Mimo ciężkiej kontuzji, Sebastian Świderski chce wrócić do reprezentacji na Mistrzostwa Europy. Czy doświadczonemu przyjmującemu uda się dołączyć do kadry na ten ważny turniej?


- Jest pan jednym z rekordzistów wśród reprezentantów, jeśli chodzi o występy w Lidze Światowej, ale nigdy medalu nie udało się panu zdobyć. Teraz dokonali tego młodsi koledzy. Była radość czy żal, że pana tam nie ma?

- Na pewno była wielka radość, bo przecież polska reprezentacja wywalczyła medal Ligi Światowej. Do tej pory to się nie udawało, chociaż dwukrotnie byliśmy bardzo blisko, a wtedy byłem na parkiecie. To wielki sukces młodej reprezentacji, ale i całej polskiej siatkówki. Z drugiej strony nie ukrywam, że było trochę przykro, że nie mogłem grać, bo każdy chciałby tam być i walczyć na boisku. Ale biorąc pod uwagę to, że jeszcze do niedawna nie wiedziałem, czy mój powrót do sportu jest w ogóle możliwy, przeważyła radość. I z medalu, i z tego, że powoli znów wracam do gry.

- Po pana kontuzji nie ma już śladu?

- Nie będę ukrywał, że trudno jest po takiej kontuzji dojść w stu procentach do pełnej dyspozycji. Trzeba nauczyć się żyć z obcymi elementami, jak kotwice tytanowe i specjalne taśmy, które trzymają zerwany mięsień. Trzeba jakoś zniwelować te szkody i ja się staram to robić. Na razie wychodzi.

- Lada chwila Andrea Anastasi powoła szeroką kadrę na mistrzostwa Europy. Pan już wie, że pojawi się w Spale 25 lipca, czy ciągle w niepewności czeka na telefon?


- Wiadomo, każdy będzie bardziej pewny jak dostanie tego smsa czy zadzwoni kierownik drużyny z zaproszeniem na zgrupowane. Każdy ma szansę na powołanie do reprezentacji, więc wierzę, że i ja taką dostanę. Czuję się coraz lepiej, dlatego chciałbym powalczyć o miejsce w składzie. Jestem gotów do tej walki.

- Wierzy pan w wyjazd na mistrzostwa?


- Gdybym nie wierzył, albo nie chciał pojechać, to nie przyjąłbym zaproszenia i nie przyjechał do Spały. Mogłem przecież czas, który spędziłem na ciężkim treningu, poświęcić rodzinie, bo dla niej nie ma zbyt wiele czasu, niestety. Po to się jednak trenuje, żeby grać. Zawsze byłem otwarty na grę w reprezentacji i powiedziałem niejednokrotnie, że zawsze jestem gotów i jest to dla mnie wielki zaszczyt. Do Ligi Światowej nie zostałem zgłoszony, dlatego mam nadzieję, że uda mi się wywalczyć miejsce w składzie jadącym do Pragi na mistrzostwa Europy. Po to ciężko trenowałem i odbudowywałem się, by do niej powrócić.

rozmawiał: Jakub Bochenek




Zobacz także:
Zbigniew Bartman: Ten koszmar już się skończył Andrea Anastasi: Trzeba dawać z siebie wszystko Paweł Zagumny: Zrobię wszystko, by zdobyć medal w Londynie Andrea Anastasi: Jestem bardzo rozczarowany Marcin Możdżonek: Musimy jeszcze wiele poprawić Anastasi: Interesujący początek turnieju

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


Najczęściej czytane
Kto zdobędzie Puchar Niemiec?
Borussia Dortmund
Bayern Monachium



O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS | Zakłady bukmacherskie

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy