Siatkarskie podsumowanie roku 2009: PlusLiga

Siatkarskie podsumowanie...
Rok 2009, w którym bardzo wiele zmieniało się na polskich parkietach, dobiega końca. Pora podsumować więc zmagania klubów w PlusLidze.


Sezon 2008/2009

Po przerwie świątecznej zawodnicy powrócili na parkiety rozgrywając 11. kolejkę PlusLigi już 2 stycznia. Skra Bełchatów kontynuowała swoją fantastyczną passę i po kolei odprawiała różnych przeciwników, nie pozwalając im na ugranie choćby jednego seta. Sytuacja ta zmieniła się dopiero w 15. kolejce. Wtedy to na drodze Mistrzów Polski stanęli zawodnicy z Kędzierzyna, którzy na własnym boisku pokonali Skrę 3:2 po niezwykle zaciętym i emocjonującym spotkaniu. Była to jednak jedyna wpadka podopiecznych Daniela Castellaniego. Wszystkie pozostałe mecze padły ich łupem, dzięki czemu pewnie ulokowali się oni na szczycie ligowej tabeli. Zdecydowanym 'czarnym koniem' okazali się być zawodnicy Zaksy, którzy wcześniej nie stawiani w roli faworyta, po rundzie zasadniczej uplasowali się na wysokim. 3. miejscu. Dużym rozczarowaniem była postawa olsztynian, którzy mimo bardzo dobrego składu przegrywali kolejne spotkania. Za usprawiedliwienie można przyjąć fakt, iż klub z Warmii i Mazur dotknęły spore kłopoty finansowe. Natomiast Asseco Resovia Rzeszów, która dysponowała bardzo dobrymi zawodnikami spisywała się 'w kratkę', zaliczając na przemian wzloty i upadki. Dół tabeli prezentował się natomiast podobnie jak w poprzednich latach, o miejsca kwalifikujące do gry w play-offach walczyły ze sobą Delecta Bydgoszcz i Jadar Radom. Co ciekawe, beniaminek z Gdańska, w którego składzie znalazło się wiele dobrych zawodników, w tym zdecydowana gwiazda polskiej reprezentacji - Łukasz Kadziewicz, nie mogli odnaleźć się w rozgrywkach PlusLigi i musieli zadowolić się grą w barażach.
Przed fazą play-off miejsca 1-3 w tabeli należały do Skry Bełchatów, Jastrzębskiego Węgla i Zaksy. Ostatnie pozycje zajęły zespoły z Gdańska i Radomia i to one musiały walczyć w barażach o utrzymanie w lidze.

FAZA PLAY-OFF

Do fazy play-off przystąpiło 8 zespołów PlusLigi. W pierwszej rundzie Skra nie miała żadnych problemów z pokonaniem Delecty Bydgoszcz, w trzech spotkaniach podopieczni trenera Wspaniałego ugrali tylko jednego seta. Z kolei gracze prowadzeni przez Krzysztofa Stelmacha pokazali swoją klasę i wygrali trzy pojedynki z warszawską Politechniką. Rzeszowianie w I rundzie fazy play-off mierzyli się z Akademikami z Częstochowy, którzy jednak tylko na własnym boisku okazali się być groźni i doprowadzili do tie-breaka. Gracze z Podkarpacia awansowali do kolejnego etapu z trzema zwycięstwami na koncie. Ostatniego półfinalistę wyłoniły rozgrywki pomiędzy Jastrzębskim Węglem a Akademikami z Olsztyna. Drużyna Mariusza Sordyla w olsztyńskiej hali tylko ugrała dwa sety, w pozostałych spotkaniach wyraźnie natomiast przegrała. Tak więc w półfinałach mierzyły się zespoły z Bełchatowa i Jastrzębia, a także Kędzierzyna i Rzeszowa. W pierwszej parze bełchatowianie potrzebowali jedynie trzech spotkań na udowodnienie swojej wyższości nad Jastrzębskim Węglem. Podopieczni Roberto Santilliego ugrali tylko dwa sety we wszystkich pojedynkach i musieli pogodzić się z walką o 3. miejsce. Zacięty bój natomiast toczyła Resovia i Zaksa. Pierwszy pojedynek padł łupem kędzierzynian, z kolei dwa kolejne wygrali rzeszowianie. Ostatnie spotkanie rozegrane zostało w Rzeszowie, gdzie po zaciętym i emocjonującym spotkaniu gospodarze pokonali podopiecznych trenera Stelmacha 3:2 i tym samym zyskała przepustkę do gry finale Mistrzostw Polski i w Lidze Mistrzów, a także pewny medal. W finale niestety drużyna Ljubo Travicy nie miała już nic do powiedzenia, dwa pierwsze spotkania w Bełchatowie padły zdecydowanym łupem gospodarzy, którzy dwukrotnie wygrywali 3:0. Z kolei w hali Podpromie Resovii udało się ugrać zaledwie jednego seta i ostatecznie to PGE Skra Bełchatów zwyciężyła w trzecim pojedynek, kończąc równocześnie całą rywalizację finałową na swoją korzyść. Na szyjach bełchatowian po raz kolejny zawisły złote medale Mistrzostw Polski. W walce o trzecie miejsce Jastrzębianie potrzebowali aż czterech spotkań, aby udowodnić, że są lepsi od Zaksy. Piąte miejsce wywalczyli Akademicy z Częstochowy, wygrywając w trzech spotkaniach z AZS-em UWM Olsztyn. W walce o 7. pozycję górą byli Bydgoszczanie. Występy w ekstraklasie zachowała drużyna z Radomia, pokonując Trefl Gdańsk, natomiast w barażach o miejsce w PlusLidze górą okazali się być gracze z Wielunia, którzy zapewnili sobie grę w rozgrywkach najwyższego stopnia w sezonie 2009/2010.

PUCHAR POLSKI

Tegoroczna edycja Pucharu Polski została rozegrana na początku marca w Kielcach. Formuła rozgrywania finałowego była inna niż w poprzednich latach, bo spotkały sie w nim tylko cztery zespoły. Były to PGE Skra Bełchatów, Asseco Resovia Rzeszów, AZS UWM Olsztyn i Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Dodatkowo, pierwszy raz w historii polskiej ligi zdecydowano się na wprowadzenie telewizyjnych powtórek akcji dla sędziów. Miały one pomagać arbitrom w podejmowaniu decyzji w najbardziej kontrowersyjnych sytuacjach. Podczas trwania turnieju zawodnicy wielokrotnie decydowali się na korzystanie z tego rozwiązania i ogólnie rzecz biorąc można stwierdzić, że metoda ta odniosła sukces.
W półfinałach Pucharu Polski spotkały się ze sobą PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów, a także Zaksa Kędzierzyn-Koźle i AZS UWM Olsztyn. Pierwsze z tych spotkań miało bardzo szybki przebieg, zawodnicy z Rzeszowa zostali pokonani 0:3. Nie można było odmówić im zaangażowania i woli walki, mieli oni bowiem kilka szans na zakończenie setów na swoją korzyść, jednak ostatecznie to bełchatowianie byli górą. Drugi pojedynek natomiast był zdecydowanie ciekawszy, zespoły z Kędzierzyna i Olsztyna walczyły ze sobą punkt za punkt w każdej partii. Ostatecznie mecz zakończył się dopiero po tie-breaku, Akademicy wygrali 3:2.
Bardzo dobra postawa olsztynian w tym spotkaniu dała kibicom nadzieję na zacięty finał.
Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Podopieczni Mariusza Sordyla byli zbyt zmęczeni, żeby zastosować jakikolwiek opór w stosunku do bełchatowian. Zawodnicy Skry po bardzo szybkim i jednostronnym meczu pokonali ich 3:0 i po raz kolejny zdobyli złoty medal Pucharu Polski, dzięki czemu zapewnili sobie udział w Lidze Mistrzów.
MVP Pucharu Polski wybrany został Mariusz Wlazły, który zaliczył kolejny udany turniej i był jedną z wiodących postaci swojego zespołu..

TRANSFERY

Karuzela transferowa w PlusLidze rozkręcała się niepokojąco powoli. W przeciwieństwie do poprzednich lat nie słychać było o żadnych spektakularnych zakupach polskich klubów, zdecydowanie więcej zawodników rezygnowało z gry na polskich parkietach niż się na nią decydowało. Jednak po długim czasie 'posuchy' okazało się, że cierpliwość polskich kibiców zostanie wynagrodzona. Polski kierunek wybrał były reprezentant Rosji, Pavel Abramov, o którego klasie nikogo nie trzeba przekonywać. Co ciekawe, tego spektakularnego zakupu nie dokonała ani Skra Bełchatów, ani Resovia Rzeszów, które są najbogatszymi klubami PlusLigi. Transferu tego dokonał Jastrzębski Węgiel, który w ten sposób zapełnił lukę powstałą po wyjeździe do Grecji Guillaume Samica. Ponadto ekipę ze Śląska opuścił Nico Freriks, co zapewniło pozycję pierwszego rozgrywającego Grzegorzowi Łomaczowi. Bez wątpienia dużą stratą dla drużyny był wyjazd Roberta Prygla, który zdecydował się na grę w Jadarze Radom. Był to ostatni spektakularny transfer, jakiego dokonał ten klub z dolnej części tabeli. Całkiem różną postawę przyjęła natomiast inna drużyna zaliczana do jednego ze słabszych zespołów - Delecta Bydgoszcz. Zespół ten zaskoczył prawie wszystkich, dokonując takich spektakularnych transferów jak zakup Grzegorza Szymańskiego i Piotra Gruszki. Nie był to jednak ostatni krok Delecty w celu wzmocnienia swojego składu. Bydgoszczanie zdecydowali się również na transfer kolejnego reprezentanta Polski, Pawła Woickiego. Zawodnik ten sezon wcześniej podpisał kilkuletni kontrakt z Resovią, jednak okazało się, że klub z Rzeszowa ma wobec niego nieco inne plany, niż tego oczekiwał. Rzeszowianie bowiem zdecydowali sie na zakup rozgrywającego, Rafaela Redwitza. Nie było by w tym jednak nic niecodziennego, gdyby nie fakt, że jeszcze przed przyjazdem Brazylijczyka Woickiemu została wyraźnie przedstawiona wizja nowego sezonu - Paweł miał być jedynie zmiennikiem nowego rozgrywacza. Na taką sytuację popularny Mały nie mógł więc przystać, dlatego zdecydował sie opuścić klub. Oprócz transferu Redwitza drużyna z Podkarpacia dokonała jeszcze jednego spektakularnego transferu, do Resovii dołączył srebrny medalista LM, Aleh Akhrem. Zespół z Rzeszowa zasilił także Wojciech Grzyb, który zdecydował się opuścić drużynę z Olsztyna ze względu na kłopoty finansowe klubu. Wielu innych zawodników z Warmii i Mazur podzieliło jego los, w tym wieloletni lider zespołu - Paweł Zagumny. Rozgrywający reprezentacji Polski zdecydował się na wyjazd za granicę i zasilił klub Panathinaikosu Ateny. Grecki kierunek obrał również inny Akademik, reprezentant Finlandii Olli Kunnari, który był jedną z gwiazd zeszłorocznego sezonu PlusLigi. Podobna sytuacja jak w Olsztynie miała miejsce w Częstochowie, kiedy to klub opuściło wielu podstawowych zawodników, w tym doświadczeni Smylen Mlyakov i Andrzej Stelmach. Największym osłabieniem był jednak niewątpliwie wyjazd najbardziej wartościowego częstochowskiego zawodnika, Zbigniewa Bartmana, do ligi rosyjskiej. Podobny kierunek obrał zresztą były zawodnik Trefla, Łukasz Kadziewicz, który zdecydował się na grę w Lokomotivie Biełgorod .  Klubowi z Częstochowy nie pozostało więc nic innego jak postawić na bardzo młodych zawodników, którzy pozostali w składzie. Do drużyny dołączył tylko doświadczony Piotr Łuka, a kiedy wydawało się, że to już koniec transferów klubu spod Jasnej Góry, Skra Bełchatów zdecydowała się wypożyczyć do tej drużyny swój ubiegłoroczny nabytek, Dawida Murka. Zawodnik ten jest bardzo doświadczony i niewątpliwie stanowi ogromne wzmocnienie dla częstochowian. Nie był to jedyny ruch Skry na giełdzie transferowej. Zespół z Bełchatowa, dysponujący największym zapleczem wartościowych zmienników zdecydował się na kolejny zakup. I to nie byle jaki, bełchatowianie bowiem ściągnęli do swojego zespołu Michała Winiarskiego, który zrezygnował z występów w Serie A. Decyzja ta dla wielu kontrowersyjna, popularnemu Winiarowi powodziło się w lidze włoskiej coraz lepiej i niektórzy obawiali się, że ten krok zahamuje rozwój naszego bardzo perspektywicznego reprezentanta. Nie mniej jednak jednego Skrze nie można odmówić - zakupem tym bełchatowianie bezsprzecznie dokonali hitu transferowego sezonu 2009/2010.

Sezon 2009/2010

Po niezwykle udanych Mistrzostwach Europy złoci medaliści powrócili do klubów, aby już 9 października rozpocząć zmagania w PlusLidze. W 1. kolejce dość niespodziewanie beniaminek  Pamapol Wieluń po zaciętym spotkaniu ugrał seta ze Skrą. Podopiecznym trenera Nawrockiego również ciężko grało się z Resovią, w 2. kolejce musieli zakończyć rywalizację na swoją korzyść dopiero po tie-breaku. Bełchatowianie aż do 8. kolejki zapisywali na swoim koncie po trzy punkty po każdym spotkaniu. Dopiero gracze Politechniki Warszawskiej znaleźli sposób na rozpędzony zespół Jacka Nawrockiego i zupełnie niespodziewanie wygrali ze Skrą 3:2. W rozegranym zaległym spotkaniu 5. kolejki zawodnicy Skry nie sprostali Akademikom z Częstochowy i ulegli im aż 0:3! Jednak Mistrzowie Polski mają prawo być zmęczeni, w tym sezonie wzięli przecież udział w klubowych Mistrzostwach Świata, gdzie po kolei eliminowali różnych przeciwników, w tym Zenit Kazań czy brazylijski Cimed. Bełchatowianie zostali zatrzymanie dopiero w finale, kiedy ulegli włoskiemu Trentino BetClic 0:3. Mimo to jednak występ w tej międzynarodowej imprezie można uznać za wielki sukces Mistrzów Polski. Sporą niespodzianką w rozgrywkach PlusLigi są nadzwyczaj dobre występy Delecty Bydgoszcz. Trener Wspaniały ma do dyspozycji takich zawodników jak Piotr Gruszka, Paweł Woicki czy Grzegorz Szymański. To wszystko sprawia, że bydgoszczanie od początku tego sezonu spisują się znakomicie, a przez długi czas to właśnie oni plasowali się na pozycji lidera tabeli. Z kolei wicemistrzowie Polski - Asseco Resovia Rzeszów, dość niespodziewanie na pewno nie mogą  zaliczyć I fazy rundy zasadniczej do udanych. Podopieczni trenera Travicy przegrali spotkania ze Skrą, Zaksą, AZS-em Częstochowa i Delectą, dlatego też nie znajdują się na szycie tabeli i zajmują dopiero 6. miejsce w lidze. Stałą, wysoką formę prezentują drużyny z Kędzierzyna i Jastrzębia, dobrze też spisują się także gracze z Częstochowy. Dół tabeli okupuje kolejno Pamapol Wieluń, Jadar Radom i Politechnika Warszawska. Tym drużynom udało się wygrać do tej pory jedynie po dwa spotkania i to właśnie między nimi rozegra się walka o punkty w nowym roki. Trzeba jednak przyznać, że podopieczni Damiana Dacewicza zasługują na pochwałę, ponieważ dobrze spisują się w lidze, mimo faktu bycia beniaminkiem. Po 9. kolejkach liderem tabeli jest PGE Skra Bełchatów. Tuż za nią plasują się Zaksa, Jastrzębski Węgiel, Delecta i AZS Częstochowa. Dość odległą 6. pozycję zajmują rzeszowianie, tuż za nimi są Akademicy z Olsztyna.

Trzeba przyznać, że tegoroczne rozgrywki PlusLigi dostarczają nam znacznie więcej emocji niż te z poprzedniego sezonu. Powodem jest bez wątpienia fakt, że wszyscy faworyci, w tym nawet wielka Skra Bełchatów, mogą stracić punkty w starciu z teoretycznie słabszym zespołem. Polska liga umacnia się na tle pozostałych europejskich rozgrywek, co przede wszystkim widać poprzez dobre występu Polaków na europejskich parkietach. Miejmy nadzieję, że nowy, 2010 rok będzie dla polskich klubów nie mniej udany niż poprzedni. 

 


Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


Inne blogi
Najczęściej czytane
PlusLiga
1 PGE Skra Bełchatów 17 47:17 43
2 Zaksa Kędzierzyn-Koźle 17 44:18 39
3 Asseco Resovia Rzeszów 17 40:22 35
4 Delecta Bydgoszcz 17 39:28 31
5 Jastrzębski Węgiel 17 37:31 29
6 Fart Kielce 17 29:38 21
7 Tytan AZS Częstochowa 17 24:38 20
8 AZS Politechnika Warszawska 17 31:41 19
9 Indykpol AZS Olsztyn 17 17:44 10
10 Lotos Trefl Gdańsk 17 14:45 8
1
1
1
Kto zdobędzie Puchar Niemiec?
Borussia Dortmund
Bayern Monachium



O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS | Zakłady bukmacherskie

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy