Ślęza zdecydowanie lepsza od mistrzyń Polski! (relacja, wypowiedzi)

Ślęza zdecydowanie lepsza...
Wielki mecz i wielkie zwycięstwo koszykarek Ślęzy! W spotkaniu 14. kolejki Basket Ligi Kobiet wrocławianki pokonały na wyjeździe mistrza Polski i uczestnika Euroligi, zespół Wisły Can-Pack Kraków 71:55.

To było bezdyskusyjne zwycięstwo. W pewnym momencie żółto-czerwone prowadziły różnicą aż 27 punktów!

I choć Ślęza nie była bez szans w starciu z Wisłą Can-Pack, to rozmiary jej zwycięstwa dla wielu są olbrzymim zaskoczeniem. Krakowianki niewiele miały do powiedzenia w starciu z zespołem trenera Arkadiusza Rusina. 1KS zdominował to spotkanie, przerywając serię 11 zwycięstw z rzędu mistrzyń Polski. Imponująca była przede wszystkim przewaga wrocławianek w strefie podkoszowej, gdzie zaliczyły 13 zbiórek w ataku.

Pięć zawodniczek Ślęzy zdobyło 10 lub więcej punktów. Świetne zawody rozegrała Agnieszka Kaczmarczyk, która nie tylko trafiała z dystansu, ale też z łatwością ogrywała w grze jeden na jeden choćby Ewelinę Kobryn, najlepszą polska koszykarkę ostatnich lat, mistrzynię ligi WNBA. Nad odpowiednim tempem akcji wrocławianek jak zwykle czuwała Sharnee Zoll-Norman, która zaliczyła aż 13 asyst. Pod koszem wiele dobrego dała zespołowi Agnieszka Majewska, autorka dziewięciu zbiórek i dwóch bloków. Sprytem pod atakowaną obręczą wykazała się Marissa Kastanek, zapisują na swoim koncie pięć ofensywnych zbiórek.

Jak zwykle jednak kluczem do zwycięstwa była gra w obronie. Ślęza bardzo dobrze zneutralizowała wszystkie atuty wiślaczek. Ewelina Kobryn, choć zdobyła najwięcej punktów dla swojego zespołu, trafiała z gry z zaledwie 33-procentową skutecznością. Tylko jedną „trójką” (na sześć prób) popisała się Meighan Simmons, świetna zawodniczka obwodowa. Mocno starała się Vanessa Gidden, która w tym tygodniu wzmocniła Wisłę Can-Pack, ale wielkiej krzywdy wrocławiankom nie wyrządziła.

Ślęza konsekwentnie budowała swoją przewagę od samego początku. Na koniec trzeciej kwarty było aż 64:37 dla żółto-czerwonych. Miejscowi kibice byli w szoku. To był czas dla około 20-osobowej grupy fanów z Wrocławia, których w hali przy ul. Reymonta słychać było bardzo głośno.

Błędy w grze Ślęzy pojawiły się dopiero w czwartej kwarcie, a było to wynikiem także rozprężenia, które wkradło się w szeregi wrocławianek. Wisła Can-Pack odrobiła część strat, ale zwycięstwo przyjezdnych i tak było bardzo efektowne. Pozwoliło ono zbliżyć się do prowadzącej w tabeli drużynie z Krakowa na jeden punkt. Co istotne, Ślęza ma lepszy bilans dwumeczu, co może mieć znaczenia na koniec sezonu zasadniczego.

Kolejnym rywalem wrocławianek będzie Pszczółka-Polski Cukier AZS-UMCS Lublin. Spotkanie odbędzie się w sobotę (14 stycznia) o godz. 17:00 w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim. Bilety w cenie 10 i 5 zł można kupować w serwisie www.biletin.pl.

Wisła Can-Pack Kraków - Ślęza Wrocław 55:71 (13:19, 13:23, 11:22, 18:7)

Wisła Can-Pack: Ewelina Kobryn 13 (1), Vanessa Gidden 12, Meighan Simmons 11 (1), Ziomara Morrison 8, Hind Ben Abdelkader 5 (1), Agnieszka Szott-Hejmej 5 (1), Sandra Ygueravide 1, Olivia Szumełda-Krzycka.

Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 21 (3), Marissa Kastanek 13 (3), Agnieszka Skobel 11 (2), Sharnee Zoll-Norman 10, Kateryna Rymarenko 10 (2), Agnieszka Majewska 4, Nikki Greene 2, Agnieszka Śnieżek, Zuzanna Sklepowicz. 

Po meczu powiedzieli:

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): - Możemy się tylko cieszyć ze zwycięstwa na tak trudnym terenie. Już w pierwszym meczu we Wrocławiu prowadziliśmy dosyć długo, ale zwycięstwo nam uciekło. Dzisiaj wykorzystaliśmy przede wszystkim trudy meczu euroligowego Wisły. Mieliśmy cały tydzień na przygotowania. Było widać na parkiecie, że wszystkie detale funkcjonowały. Gratuluję swojemu zespołowi postawy w dzisiejszym spotkaniu, ale już przygotowujemy się do meczu z Lublinem.

Agnieszka Kaczmarczyk (zawodniczka Ślęzy): - Tak, jak trener powiedział - miałyśmy więcej czasu, żeby się przygotować i mocno się do tego przyłożyłyśmy. Byłyśmy mocno skoncentrowane od samego początku meczu do końca. Myślę, że to był klucz. W pierwszym meczu przewagi, którą wypracowałyśmy, nie udało się utrzymać, a dzisiaj byłyśmy konsekwentne w każdym aspekcie gry. Do końca pozostałyśmy drużyną.

Jose Ignacio Hernandez (trener Wisły Can-Pack): - Ślęza zagrała fantastyczny mecz. Wrocławianki grały bardzo dobrze w obronie, w przeciwieństwie do nas. W pierwszej kwarcie nasze rywalki zaliczyły osiem zbiórek w dziesięć minut. Jestem bardzo rozczarowany. Po bardzo słabym grudniu w naszym wykonaniu oczekiwałem, że nowy rok zaczniemy lepiej, ale znów wyglądaliśmy bardzo źle. Potrzebujemy więcej treningów w pełnym składzie i czasu. Zespół musi być skoncentrowani, bądź też być może potrzebujemy zmian, może trenera, może zawodniczek.

Vanessa Gidden (zawodniczka Wisły Can Pack): - To był mój pierwszy mecz w Wiśle. Jestem bardzo rozczarowana, że zaczęłam od porażki. Musimy koncentrować się na kolejnych spotkaniach i ciężko pracować na treningach. Musimy wierzyć w siebie i grać dobrze w obronie. 


fot. Piotr Zadumiński
fot. Piotr Zadumiński

fot. Piotr Zadumiński
fot. Piotr Zadumiński



Zobacz także:
Bezproblemowe zwycięstwo Ślęzy w Łodzi (relacja, wypowiedzi) Nie ma siły na Ślęzę - Polkowice zdobyte! (relacja, wypowiedzi) Ślęza zagra w Polkowicach - łatwo nie będzie To było wielkie święto Ślęzy Wrocław Ostrovia nie miała szans, kolejne zwycięstwo Ślęzy (relacja) Ślęza gra z Ostrovią, liczy się tylko zwycięstwo (zapowiedź)

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS |