Startuje Puchar Świata w skokach narciarskich - zapowiedź

Startuje Puchar Świata w...
Chociaż w Polsce śniegu nadal nie ma, nie zapominajmy, że w sporcie startuje już zimowy sezon - również w jednym z najpopularniejszych sportów w Polsce, skokach narciarskich!


Od Kuusamo do Planicy

W terminarzu zbliżającego się sezonu nie zabraknie najważniejszych miast kojarzących się obecnie ściśle ze skokami narciarskimi. Podobnie jak w przeciągu kilku lat, sezon wystartuje na skoczni Ruka w fińskim Kuusamo (w czasie, gry w Europie brakuje jeszcze śniegu, za kołem podbiegunowym północnym możemy się go spodziewać...). Nie zabraknie kojarzącego się z rozpoczęciem nowego roku Turnieju Czterech Skoczni, a także zawodów w stolicy polskich Tatr. Zakopane w tym sezonie Puchar Świata będzie gościć 22-23 stycznia. W tej edycji kibiców czeka niemało emocji – poza długo wyczekiwanymi Igrzyskami Olimpijskimi w kanadyjskim Vancouver, FIS ma jeszcze inne ciekawe plany. Oslo kończące Turniej Nordycki w połowie marca zamknie również sezon, ale nie znaczy to, że zawody na skoczni mamuciej w Planicy wypadły z kalendarza. Najlepsi skoczkowie świata zawitają tam już po sezonie w ramach niezwykle widowiskowych Mistrzostw Świata w lotach narciarskich.

Jednak bez nowych zasad

Przed sezonem letnim przedstawiciele FIS wysunęli propozycję wprowadzenia nowych zasad oceniania skoków. System opierający się na kilku matematycznych wzorach (szczegóły jeszcze przed startem letnich rozgrywek przybliżaliśmy TU ) dla wielu zawodników i kibiców wydawał się bardzo niezrozumiały. Został przetestowany w tegorocznej edycji Letniej Grand Prix. Ciężko powiedzieć, czy zdał egzamin. Wielu kibiców nadal go nie pojmuje, niektórzy skoczkowie i szkoleniowcy nie są do niego przekonani, niektórzy są zwolennikami – jak np. Adam Małysz. Wiadomo jednak, że nowy system oceniania w tym sezonie zostanie wprowadzony tylko częściowo. Walter Hofer i pozostali działacze zobaczą, jak system funkcjonuje w warunkach zimowych podczas Pucharu Narodów i Turnieju Nordyckiego.

Droga do Vancouver

Sezon 2009/2010 jest szczególny przede wszystkim ze względu na Igrzyska Olimpijskie, które tym razem odbędą się za Oceanem w kanadyjskim Vancouver. Wszyscy zawodnicy zapytani o główne cele zimy oprócz Turnieju Czterech Skoczni i MŚ w lotach wymieniają właśnie olimpijskie zmagania. Nie dziwi fakt, że dla wielu skoczków są one najważniejszym punktem w napiętym terminarzu. Biorąc pod uwagę, że niektórzy tuż po ich zakończeniu na pewno poważne będą zastanawiać się nad zakończeniem kariery, jest to wręcz oczywiste.

W gronie faworytów przed pierwszymi zimowymi konkursami wymienia się zawodników, których można podzielić na dwie grupy. Tych bardziej doświadczonych jak np. powracającego na skocznie Janne Ahonena, czy Wolfganga Loitzla, Adama Małysza, Simona Ammanna oraz na reprezentantów młodego pokolenia - Gregora Schlierenzauera, Thomasa Morgensterna, Harriego Olli, czy Andersa Jacobsena. Nie należy zapominać także o podopiecznych Wolfganga Steierta. Kilka lat pod wodzą niemieckiego trenera przyniosło niesamowite efekty. W Rosji duże nadzieje wiążą z Denisem Kornilovem, którego obiecujące występy w Letniej Grand Prix (ostatecznie był piąty) pozwalają myśleć pozytywnie w perspektywie Igrzysk Olimpijskich. Polacy poza Adamem Małyszem wierzą także w Kamila Stocha, który już parokrotnie udowodnił, że stać go na wiele. Czy charyzmy i formy wystarczy na Vancouver? Tego dowiemy się już w lutym 2010.

W rywalizacji zespołowej niekwestionowanymi faworytami pozostają Austriacy, którzy pod wodzą Alexandra Pointera, nie zawodzą swoich kibiców od kilku sezonów. Ich wielkim atutem jest posiadanie najbardziej wyrównanego składu. Obok austriackich skoczków duże szanse na medale daje się także Norwegom i Finom. Dalej znajdują się Rosjanie, Słoweńcy oraz nieobliczalni Japończycy. W Polsce od lat mówi się o zbudowaniu silnego zespołu, który z powodzeniem mógłby walczyć z najlepszymi. Niestety na Olimpiadzie medalu w drużynie nie udało się jeszcze wywalczyć. Teraz, kiedy z młodszymi zawodnikami pracuje Łukasz Kruczek, wszystko wygląda inaczej. Polacy odzyskali radość skakania, atmosfera w zespole jest wyśmienita. Jeśli tylko każdy wykorzysta maksimum swoich możliwości możemy sprawić bardzo miłą niespodziankę. Pod warunkiem, że do rozpoczęcia IO nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego w drużynie powinniśmy zobaczyć: Adama Małysza, Kamila Stocha oraz Łukasza Rutkowskiego. Na skompletowanie tego składu Łukasz Kruczek i sztab szkoleniowy polskiej reprezentacji mają aż trzy miesiące. Wierzymy, że się uda!

Młodość kontra doświadczenie

Terminarz sezonu olimpijskiego jest niezwykle napięty. Ciężko będzie komukolwiek osiągnąć taką hegemonię jak miało to miejsce w latach 2008/2009, kiedy praktycznie podczas wszystkich konkursów tempa nie zwalniał młodziutki Austriak - Gregor Schlierenzauer. Największą ciekawostką dla kibiców podniebnych zmagań będzie zapewne powrót Janne Ahonena. Po rocznym rozbracie ze skokami Fin zdecydował się na powrót. Będzie jednym z największych rywali zawodników młodego pokolenia. Trudno jest oceniać formę poszczególnych skoczków jeszcze przed startem sezonu, ale już niedługo zostaną rozwiane wszelkie wątpliwości – za tydzień start nowego, zimowego sezonu!




Zobacz także:
LGP w Wiśle: we wtorek rusza sprzedaż biletów! LGP w Wiśle: znamy program pierwszych zawodów letnich! Adam Małysz polskim kandydatem do Rady FIS! Adam Małysz po Rabakoz Cup - "Ambitnie, ale z przygodami" Anders Jacobsen: Mój cel to Letnia Grand Prix Włoscy skoczkowie nominowani

Wasze komentarze
Skomentuj
Dodaj komentarz


Inne blogi
Najczęściej czytane
Kto zdobędzie Puchar Niemiec?
Borussia Dortmund
Bayern Monachium



O nas | Redakcja | Praca | Partnerzy | Reklama | Kanały RSS | Zakłady bukmacherskie

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy