Źródło: inf. prasowa,
Autor: Redakcja,
2012-02-01 10:19:42
Turniej PSA McWIL-Redeco Wrocław Squash OPEN 2012 zakończony
22 stycznia we Wrocławiu zakończył się turniej PSA McWIL-Redeco Wrocław Squash OPEN 2012, drugi z trzech turniejów z cyklu PSA Polish Squash Tour 2011-12. Turniej odbył się w dniach 18-22 stycznia 2012 w Centrum Squasha Redeco.
Turniej składał się z dwóch części: turnieju eliminacyjnego oraz turnieju głównego.
W turnieju eliminacyjnym, rozpoczynającym się 18 stycznia, szesnastu zawodników rywalizowało ze sobą o cztery miejsca startowe w głównym turnieju. W turnieju głównym zagrało 16 zawodników, spośród których 4 awansowało z w/w eliminacji, 11 zapewniło sobie miejsce na podstawie pozycji w światowym rankingu a 1 zawodnik otrzymał tzw. "dziką kartę organizatora", czyli prawo do gry bez eliminacji. Tym ostatnim był trzykrotny Mistrz Polski Wojciech Nowisz.
Pierwszego dnia turnieju (18.01) odbyły się kwalifikacje do turnieju głównego. Najbardziej zacięty mecz odbył się pomiędzy Robertem Downer’em (ANG) a Carstenem Schoor’em (DE). Robert prowadził w setach łatwo 2:0, potem jego przeciwnik Carsten Schoor wyrównał na 2:2. W ostatnim secie Niemiec prowadził zdecydowanie – 5-0 i 10-5, ale… Downer obronił 5 piłek meczowych pod rząd (od stanu 5-10 w 5-tym secie) i kolejną przy 10-11, potem miał piłkę meczową przy 12-11, którą obronił Schoor wyrównując na 12-12. Kolejne dwie piłki dla Anglika i finalnie Downer wygrał 14-12!
Drugi dzień turnieju (19.01) przewidziany był na rozegranie meczy pierwszej rundy turnieju głównego. Rozgrywki odbyły się bez większych niespodzianek – wszyscy rozstawieni gracze zakwalifikowali się do dalszej części turnieju.
W piątek (20.01) odbyły się rozgrywki ćwierćfinałowe. Tutaj również obyło się bez większych niespodzianek, chociaż warto wspomnieć dramatyczną końcówkę meczu Ben Ford (ENG) – Peter Creed (WAL). Pierwszy set dla doświadczonego Anglika, potem kolejne dwa dla młodszego Walijczyka. W czwartym secie walka do stanu 7-7 i wymiana, w której Walijczyk przypadkowo uderzył kolanem w łydkę przeciwnika, który w tej sytuacji poprosił o przerwę. Przerwa była dłuższa i mecz wznowiono po 25 minutach. Dało mu to czas na odpoczynek i wybiło z rytmu Walijczyka. Nie mógł się pozbierać i przegrał seta. Również w piątym był zdenerwowany i popełniał dużo łatwych błędów.
Ford prowadził już 5-0 i dopiero wtedy Creed zaczął odrabiać straty. Wyrównał w końcówce seta na 7-7, potem uzyskał prowadzenie 10-8, Anglik obronił pierwszego meczbola, ale kolejną piłkę wygrał Creed i cały mecz 3:2, 11-9 w decydującym secie. Pokazał niezwykłą waleczność i podbił serca publiczności.
Pozostałe ćwierćfinały dały awans francuzowi Yannowi Perrin, anglikowi Eddiemu Charlton’owi oraz maltańczykowi Bradleyowi Hindle.
Sobotnie półfinały (21.01) obfitowały w niespodzianki. Pierwszy mecz pomiędzy rozstawionym jako pierwszy Yannem Perrin przeciwko Peterowi Creed zakończył się zwycięstwem Walijczyka. Yann był faworytem, ale zwycięstwo należało do Petera.
Dużo wspaniałych wymian i niemożliwych piłek obronionych przez Petera. Mecz zakończył się 3:0 z wynikami z poszczególnych setów: 11-5, 11-9, 11-4.
Drugi półfinał to bardzo dokładna gra zarówno Eddiego Charltona jak i Bradleya Hindle’a. Eddie okazywał się minimalnie lepszy w wymianach co spowodowało, że pierwszy set zakończył się wynikiem 11-5. Analogicznie gra wyglądała w secie drugim. Przy wyniku 10-6 dla Eddiego, Bradley poddał jednak mecz z uwagi na kontuzję mięśnia.
Finał rozpoczął się w niedzielę (22.01) o godzinie 19:30. Peter rozpoczął finał wygrywając pierwszego seta 11-7. Charlton popełnił zbyt wiele błędów w tej grze. W następnym jednak zagrał o wiele lepiej.
Drugi set był bardzo długi, z dużą ilością długich wymian i morderczych piłek. „Latający” Peter jednak znowu popełnił mniej błędów i ostatecznie wygrał 12-10. W setach było już 2:0.
Trzecia gra była bardzo wyrównana od samego początku, jednak w połowie seta Eddie stracił koncentrację i pozwolił przeciwnikowi na zdobycie kilku punktów z rzędu, aż do wyniku 9-7. Wtedy Charlton wygrał łatwo dwie piłki z rzędu i doprowadził do wyniku 9-9. Wszyscy spodziewali się, że ten set będzie należał do Eddiego, ale Peter zmobilizował się i doprowadził do wyniku 10-9. Piłka meczowa, długa wymiana i Peter wygrywa ostatnią piłkę wygrywając set 11-9 i cały mecz 3:0!
Również w weekend, niezależnie od turnieju PSA, odbył się ogólnopolski turniej Polskiej Federacji Squasha (kategoria A). Turniej wygrał Kanadyjczyk Adrian Dudzicki pokonując w finale Mistrza Polski Wojtka Nowisza. Kolejne miejsca przypadły Rafałowi Rykowskiemu (Wrocław), Markowi Wojnarskiemu (Kietrz), Maćkowi Maciantowiczowi (Kraków), Przemkowi Atrasowi (Kraków), Marcinowi Kozikowi (Zabrze) i Kamilowi Dominiakowi (Warszawa).

Brak komentarzy