Źródło: plusliga.pl,
Autor: Martyna Ostrowska,
2011-11-10 23:22:14
Wojciech Ferens: nie czuję rozczarowania
Drużyna z Olsztyna, tak jak pozostałe zespoły PlusLigi, mają przerwę aż do 10 grudnia. Na początek podopieczni Tomaso Totolo dostali kilka dni wolnego od treningów.
- Krótki urlop wystarczy na regenerację sił?
- Dostaliśmy trochę wolnego i na pewno każdy będzie chciał wykorzystać ten czas jak najlepiej, by odpocząć psychicznie i nastawić się na pracę, która nas czeka. Ja osobiście po takich meczach i to nie tylko odnosząc się do wyników, ale ogólnie do własnej gry, mam duży niedosyt. Chciałbym następnego dnia iść na halę, zacząć trenować i pracować po to, by jak najszybciej przygotować się do tego kolejnego etapu rozgrywek.
- Wchodząc na boisko, wnosisz dużo sportowej agresji, która w wielu sytuacjach jest bardzo przydatna...
- Przede wszystkim jakoś przemawia za tym mój wiek. Wiemy, że gdy naszej drużynie nie idzie, potrzebujemy życia, jakiegoś bodźca, który popchnie, nie tylko mnie czy resztę młodych chłopaków, ale także tych, którzy tak naprawdę swoim doświadczeniem budują grę. Kiedy nie idzie, czasem krzyk faktycznie może się przydać. Ta ekspresja jest potrzebna. W meczu z Fartem nie przyniosło to takiego efektu jakbyśmy chcieli czy oczekiwali. Jest to duży powód do smutku. Nie wydaje mi się jednak, że powinniśmy teraz w jakiś sposób zwieszać głów. Doskonale wiemy jakim zespołem jesteśmy i jaki mamy potencjał. Jeżeli tylko uda nam się odbudować to wszystko a na pewno każdy z nas głęboko w środku tego chce, to będziemy w stanie grac bardzo dobrze.
- Miałeś rozpocząć sezon w pierwszej szóstce. W czasie sparingu przydarzyła Ci się kontuzja, która uniemożliwiła to... mimo, że czujesz się już dobrze, nie grasz od początku meczu... Jesteś trochę rozczarowany tą sytuacją?
- Nie czuję żadnej złości czy rozczarowania. Jest to myśl szkoleniowa naszego trenera. Każdy mu ufa. Wydaje mi się, że nie tylko nam, ale także całej publiczności i "otoczce" w Olsztynie, Tom (przyp. red. Tomaso Totolo) dał się poznać jako osoba rozsądna, przekonana co do swojej koncepcji na grę. My na pewno bardzo w nią wierzymy. Tak naprawdę każdy z nas jest elementem planu, który nie tylko w jego oczach, ale i naszych jest skuteczny. Jeżeli Tom ma takie plany na dany mecz, my w to ustawienie wierzymy. Ja osobiście nie odbieram tego w żaden sposób. Każdy z nas, jeżeli mówię tu o naszej grupie przyjmujących, jest w stanie wejść na boisko i grać.
rozmowa: plusliga.pl
Zobacz także:
Paweł Zagumny zostaje w Zaksie
Giba chciałby grać w Polsce
PlusLiga: Delecta zagra w europejskich pucharach!
PlusLiga: brąz dla Zaksy Kędzierzyn-Koźle!
PlusLiga: rywalizacja o 5. miejsce wraca do Bydgoszczy!
PlusLiga: PGE Skra zdecydowanie lepsza od Asseco Resovii

Brak komentarzy