Źródło: delectabydgoszcz.pl,
Autor: Natalia Penar,
2011-08-17 20:26:12
Wojciech Gradowski: mam duży sentyment do Częstochowy
Wojciech Gradowski po czterech latach spędzonych w Częstochowie zdecydował się na zmianę barw klubowych. W nowym sezonie będzie zawodnikiem Delecty Bydgoszcz.
- Ostatnie cztery sezony spędziłeś w Częstochowie. Jak możesz podsumować ten okres? Grając dla AZS-u zostawiłeś wiele serca na boisku...
- Tak, wiele serca i zdrowia. Oczywiście sentyment dla tego klubu jest duży, bo jest to dobry klub i bardzo się cieszyłem, że właśnie tam trafiłem. Takie są jednak koleje losu i życia. Cztery lata grałem w Częstochowie, z różnych powodów tam nie zostałem, a teraz jestem w Delekcie i rozpoczynam nowy rozdział.
- W takim razie, dlaczego właśnie Delecta? Miałeś propozycje również z innych klubów?
- Tym zajmuje się mój manager Jakub Malke. Była to oferta, która pojawiła się najszybciej i tak właściwie nie miałem na co czekać. Oczywiście, mogłem zaczekać jak rozwinie się sytuacja w Częstochowie, ale nie wiadomo jak by się to skończyło. Tutaj padła konkretna propozycja, zarówno sportowo jak i finansowo, więc nie miałem się nad czym zastanawiać. Nie było konkurencyjnej oferty z tak dobrego klubu, dlatego wiedząc też co się dzieje na rynku, zdecydowałem się na Bydgoszcz.
- Zmiana klubu to zawsze dodatkowa mobilizacja, a na Twojej pozycji rywalizacja o miejsce w wyjściowym składzie zapowiada się na bardzo ciekawą...
- Dokładnie. Jest kilku doświadczonych zawodników, a rywalizacja jest zawsze. Jeśli w zespole jest dwóch zawodników, którzy grają cały czas w ustalonych składach, a dwóch pozostaje na ławce rezerwowych bez jakiejkolwiek szansy grania, to tej rywalizacji nie ma. Myślę, że teraz w tym okresie ta rywalizacja w naszym zespole będzie i wyjdzie nam ona na dobre. Sezon jest długi i też wiele razy przeżywałem to, że nie wychodziłem w podstawowym składzie, przejmowałem się tym i martwiłem, a przecież wiele rzeczy może się zdarzyć i każdy dostanie szansę gry. Najważniejsze jest dobro zespołu i Ci, którzy wywalczą miejsce w składzie – chwała im za to – niech grają. Jeżeli będziemy wygrywać, to nikt nie będzie miał do nikogo żadnych pretensji. Tak właśnie musi to wyglądać, by w zespole była dobra atmosfera, a to kto będzie grał jest mniej istotnie. Ja też mam już 31 lat i swoje ambicje. Chciałbym grać cały sezon, ale na to składa się wiele czynników. Ci, którzy przegrają rywalizację o miejsce w składzie wcale nie są niepotrzebni w zespole, bo jest 12 zawodników, a sezon jest długi i nie ma to większego znaczenia, tylko trzeba cały czas na to pracować.
rozmawiała: Anna Falk
Zobacz także:
Paweł Zagumny zostaje w Zaksie
Giba chciałby grać w Polsce
PlusLiga: Delecta zagra w europejskich pucharach!
PlusLiga: brąz dla Zaksy Kędzierzyn-Koźle!
PlusLiga: rywalizacja o 5. miejsce wraca do Bydgoszczy!
PlusLiga: PGE Skra zdecydowanie lepsza od Asseco Resovii

Brak komentarzy