Wypowiedzi po meczu Neckermann AZS Politechnika Warszawska - Jadar Radom
Maciej Pawliński (kapitan Jadaru Radom): Znowu bardzo zacięte, wyrównane spotkanie. Tak pewnie już będzie do końca i wydaje mi się, że ta rywalizacja się szybko nie zakończy. Będziemy walczyć pewnie do siódmego meczu. O spotkaniu można powiedzieć, że po obydwu stronach było bardzo dużo błędów. Ale mecze play-out chyba się już tym charakteryzują - spora liczba błędów, bo jest sporo nerwowości. Cieszymy się ze zwycięstwa i że nadal zostajemy w grze. Teraz czeka nas mecz w Radomiu, też bardzo ważny. Ja mam nadzieję, że nasza drużyna dokończy play-outy w takim składzie, jaki jest, bo mamy problemy ze zdrowiem. Może święta pomogą nam się trochę podleczyć i walczyć o kolejne zwycięstwa.
Damian Wojtaszek (libero Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej): Tak jak Maciek powiedział, bardzo dużo nerwowości. Popełniliśmy sporo błędów, można powiedzieć - juniorskich. Bardzo ważny był trzeci set, w którym doprowadziliśmy do stanu 21:21, a ten wynik niestety nam uciekł. Trzeba wyciągnąć wnioski, przeanalizować to spotkanie i oczywiście nie składać broni. Walczymy do końca, nie chcemy spaść z PlusLigi.
Radosław Panas (trener Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej): Gratuluję zwycięstwa rywalom. Te mecze charakteryzują się tym, że są bardzo ciężkie. Duża huśtawka nastrojów - co chwilę ktoś się cieszył, ktoś miał głowę spuszczoną. Dużo zwrotów akcji i nerwowości, jak podejrzewam będzie tak już do końca. Dzisiaj słabiej zagraliśmy w kontrataku. To, co nam sie udało zyskać w Radomiu tutaj straciliśmy. Na razie własny parkiet nie jest atutem, zobaczymy jak potem się to rozwinie. Teraz czas na święta, ale nie na świętowanie - kiedy gra się w play-outach trzeba trenować i poprawiać słabsze elementy.
Jan Such (trener Jadaru Radom): Długo analizowaliśmy mecz z Radomia, gdzie byliśmy blisko zwycięstwa. Przegraliśmy go samo, bo zrobiliśmy aż szesnaście błędów własnych w ataku i zepsuliśmy dziewiętnaście zagrywek - oddaliśmy trzydzieści pięć punktów przeciwnikowi. Dzisiaj błędów było mniej. W Radomiu zaskoczona nas Milczarkiem na przyjęciu, teraz my oddaliśmy to Szumielewiczem, który zagrał doskonale pierwszego seta. Poprawiliśmy atak, popełnialiśmy mniej błędów własnych i zaczęliśmy bronić, zmieniliśmy system blok-obrona. Obydwu zespołom będzie ciężko, ale to jest męska siatkówka. Jest olbrzymia wola zwycięstwa z obu stron. Święta wykorzystamy na podleczenie. Mamy sporo kontuzji, przede wszystkim Salas i Macionczyk, Pawliński ma naderwany mięsień dwugłowy. Mam szczeście zawodnikow i czterech z Czarnych Radom - trochę jest mi przykro, bo gramy pod nazwą Jadar Radom, a wszyscy w Radomiu, i nawet teraz Warszawa, krzyczy "Czarni Radom". Radom”. Jest ktoś, kto za to płaci i robi, a to troszeczkę zniechęca. Siatkówkę budujemy wszyscy razem, aby ona w Radomiu była. Mnie smuci to, że niektórzy ludzie z Radomia przyjechali tutaj i mieli bardzo smutne miny jak wygraliśmy.

Brak komentarzy