Zapowiedź 24. kolejki Serie A
Inter Mediolan – Bologna (U) – 1.95
Coraz gorzej wygląda sytuacja Interu Mediolan, który nie zdobył kompletu punktów od czterech kolejek. Podopieczni Claudio Ranieriego znowu wpadli w kryzys formy i dopisali sobie ostatnio tylko jedno oczko po remisie z Palermo na San Siro. Lepsze od mediolańczyków okazały się za to jedenastki Romy, Novary i Lecce. Także w krajowym pucharze gospodarze zawiedli i odpadli po porażce z przeciętnie spisującym się w ostatnim czasie Napoli. Najbliższym przeciwnikiem utytułowanej ekipy ze stolicy Lombardii będzie Bologna. W ostatnim czasie z tym rywalem Interowi grało się bardzo dobrze, ale patrząc na obecną formę obu ekip trudno przypuszczać powtórki z pewnych zwycięstw 3:1 lub 4:1. Bologna ostatnio głównie remisuje, a w sumie nie przegrała już w Serie A od pięciu meczów. Aby utrzymać bezpieczną przewagę nad strefą spadkową goście będą chcieli powtórzyć wynik osiągnięty choćby z Romą, Lecce lub Napoli. Z tych trzech wyjazdów goście wrócili niepokonani. Naszym zdaniem taki typ jest jednak nieco ryzykowny, a obie ekipy nie zachwycają w ofensywie i bezpieczniej będzie jednak postawić na niski wynik.
Fiorentina – SSC Napoli (X) – 3.20
W poniedziałek Napoli odniosło pierwsze zwycięstwo w lidze od czasu trzech punktów uzyskanych z Palermo na początku stycznia. Podopieczni Waltera Mazzarriego ograli u siebie Chievo 2:0 i nareszcie dali kibicom powód do radości. O kolejny sukces w piątek nie będzie tak łatwo, bo gościom przyjdzie się zmierzyć o punkty z Fiorentiną na Artemio Franchi. Boruc i spółka nie przegrali od trzech meczów, a w ostatnich dwóch potyczkach zdobyli w sumie pięć bramek. Na własnym boisku Toskańczycy w tym sezonie przegrali tylko dwa razy, z Lecce i Lazio. Większość meczów udało im się wygrać i tylko dzięki temu są jeszcze na niezłym miejscu w środku stawki. Ich najbliższy rywal z czterech ostatnich wyjazdów przywiózł tylko dwa punkty. Zdołał przy tym solidnie zaprezentować się wyłącznie na San Siro, gdzie bezbramkowo zremisował. W przeszłości oba kluby często dzieliły się punktami i takie rozstrzygnięcie jest bardzo prawdopodobne i tym razem. Żadna ze stron nie ma wystarczających atutów, aby przechylić szalę na swoją korzyść.
US Lecce – AC Siena (U) – 1.65
Lecce nie przegrało na Stadio Via del Mare ze Sieną żadnego z trzech ostatnich spotkań. W ostatnim meczu, w październiku 2010 roku, wygrało 3:2 w Pucharze Włoch. Poza domem też radziło sobie całkiem nieźle z tym przeciwnikiem, choć ostatni występ, na jesieni zeszłego roku, gdy gospodarze ulegli 0:3, kibice z południa Włoch woleliby już zapomnieć. Oba kluby są zaangażowane w walkę o utrzymanie i zrobią wszystko, aby sięgnąć w weekend po punkty. Lecce zanotowało ostatnio dwa bezbramkowe remisy, a w sumie przegrało tylko jedną z sześciu ostatnio rozegranych w lidze potyczek. Ekipa Serse Cosmiego poczyniła znaczne postępy w 2012 roku, ale ze Sieną nie jest faworytem. Goście ostatnio zremisowali z Juventusem w Turynie, pokonali Napoli w pierwszym półfinale Pucharu Włoch i ograli u siebie Romę. Poza domem Toskańczycy nie zachwycają, ale z taką formą, mogą myśleć o wywiezieniu punktów z konfrontacji z Lecce. Najbezpieczniej będzie postawić na niski wynik. W ostatnich dniach obie strony zachwycają głównie w obronie.
AC Cesena – AC Milan (2) – 1.52
W 2010 roku Cesena pokonała u siebie Milan Massimiliano Allegriego, ale trudno oczekiwań powtórzenia tego wyczynu w najbliższy weekend. Przedostatnia drużyna tabeli zdobyła tylko punkt w czterech ostatnich meczach i zdołała zaprezentować się nieźle tylko z Napoli. Roma rozbiła jedenastkę trenera Arrigoniego 5:1, a Lazio w dziesiątkę strzeliło jej trzy bramki w ciągu jednej połowy. Milan po serii trzech meczów bez zwycięstwa w lidze i krajowym pucharze uratował w końcówce zwycięstwo z Udinese na wyjeździe, a w środku tygodnia zdemolował na San Siro Arsenal w Lidze Mistrzów. Sytuacja kadrowa gości poprawiła się trochę po powrocie do treningów Pato, Boatenga i Nesty, więc nie przypuszczamy, aby ze zdecydowanie słabszym rywalem Rossoneri zawiedli. Chimeryczne występy na własnym boisku Ceseny zupełnie nas nie przekonują.
Udinese – Cagliari (1) – 1.95
W bardzo odmiennych nastrojach do spotkania przystąpią gracze Udinese i Cagliari. Gospodarze przegrali aż cztery z ostatnich sześciu rozegranych w lidze spotkań i tylko dzięki równie marnej postawie głównych rywali utrzymali miejsce w pierwszej czwórce Serie A. Di Natale i spółka musieli ostatnio uznać wyższość Juventusu, Genoi i Fiorentiny na wyjazdach, ale także Milanu na Stadio Friuli. Porażka 1:2 z klubem z Mediolanu była pierwszą poniesioną w lidze przed własną publicznością od 23 kwietnia 2011 roku. Cagliari też ostatnio przegrało z Milanem, ale była to jedyna porażka tej drużyny w 2012 roku. Sardyńczycy mają ostatnio wyraźną zwyżkę formy, ale poza domem wciąż nie zachwycają. Ostatnio tylko bezbramkowo zremisowali na wyjeździe z Novarą. W ten weekend wystąpią bez Daniele Contiego, który jest sercem środka pola Cagliari. Rozdrażnieni gracze Udinese powinni ten fakt wykorzystać na swoją korzyść i odnieść zwycięstwo.
US Palermo – Lazio Rzym (1) – 2.40
Świetne widowisko powinni zobaczyć kibice na Sycylii. Doskonale grające na własnym obiekcie Palermo podejmie skuteczne Lazio. Gospodarze pokonali już długi kryzys formy i zdobyli w sumie dziesięć punktów w pięciu kolejnych meczach. Na Renzo Barbera odnieśli trzy przekonujące zwycięstwa z rzędu, nad Genoą, Novarą i Atalantą. Lazio za to ostatnio popisało się niesamowitą wolą walki i pokonało 3:2 Cesenę, choć grało w osłabieniu i przegrywało już 0:2. Rzymianom jednak z rzadka udaje się zaskoczyć taką skutecznością na stadionach rywala. Z wyjątkiem meczu z Weronie, w ostatnich tygodniach piłkarze ze stolicy głównie w podróżach przegrywali. Musieli choćby uznać wyższość Milanu w Pucharze Włoch i Interu, Genoi i Sieny w Serie A. W każdym z tych spotkań tracili co najmniej dwa gole. Palermo jest ostatnio w bardzo dobrej formie ofensywnej, a obrona Lazio popełnia sporo błędów. Za gośćmi nie przemawia też czwartkowa konfrontacja w Lidze Europejskiej, która pewnie odbije się na kondycji bardzo niewielu zdrowych piłkarzy w kadrze.
Juventus Turyn – Catania (U) – 1.95
Juventus nie wygrał z Catanią żadnego z czterech ostatnio rozegranych meczów ligowych. W kwietniu zeszłego roku gospodarze dali sobie wydrzeć trzy punkty w 95 minucie, a katem okazał się Francesco Lodi. Pomimo ostatnich niezbyt przekonujących występów jedenastki trenera Conte spodziewamy się jednak przełamania przez nią tej niezbyt pomyślnej serii. Catania w weekend rozbiła u siebie Genoę, ale Sycylijczycy należą do grona ekip, które zdecydowanie słabiej radzą sobie na wyjazdach. Zespół Vincenzo Montelli wygrał tylko jeden mecz poza domem w tym sezonie, a aktualnie kontynuuje serię czterech spotkań bez wygranej na obcych boiskach. Ostatnio, z Bologną u Udinese, Catania straciła po dwa gole i nie zdobyła nawet punktu. Goście regularnie tracą bramki na boiskach przeciwników, więc Juventus po dwóch bezbramkowych remisach powinien mieć dobrą okazję na przełamanie. Polecamy typ na niewielką liczbę goli, ewentualnie na Juventus.
Novara – Atalanta (X) – 3.20
Zamykająca tabelę Novara nie przegrała dwóch kolejnych spotkań. Pod wodzą nowego trenera piłkarze beniaminka zremisowali z Cagliari i zdołali podbić San Siro. Ich najbliższym przeciwnikiem będzie jednak bardzo solidnie prezentująca się Atalanta i nie spodziewamy się, aby gospodarze sięgnęli po coś więcej niż jeden punkt. Na jesieni goście wygrali u siebie 2:1, a ostatnio także popisali się dobrymi wynikami z Genoą i Lecce. Piłkarze z Bergamo rzadko co prawda punktują na wyjazdach, ale kilkanaście dni temu zdołali ograć niżej notowaną Cesenę, która podobnie jak Novara walczy o utrzymanie i znajduje się w strefie spadkowej. Trudno uznać obiekt Comunale Silvio Piola za twierdzę, bo gospodarze wygrali tam tylko jeden z ostatnich siedmiu meczów. Najrozsądniej będzie postawić na remis, który zaspokoi apetyty przyjezdnych i nie skrzywdzi rozpędzających się gospodarzy.
Genoa – Chievo Werona (1) – 1.95
Genoa ma ostatnio spore problemy z Chievo. Od 2009 roku gospodarze wygrali z tym przeciwnikiem tylko raz. Teraz jednak pojawia się spora szansa na poprawienie tej statystyki. Przyjezdni bowiem poza domem grają chimerycznie, a w sumie wygrali tylko jedno z pięciu ostatnio rozegranych w Serie A spotkań. Poza domem zawodnicy z Werony przegrali już siedem meczów, a w rozegranych dwunastu nie zdobyli jeszcze nawet dziesięciu goli. Genoa za to ostatnio jest panem własnego boiska, który totalnie zawodzi na wyjazdach. W ten weekend jedenastka prowadzona przez Pasquale Marino zagra przed własną publicznością i powinna dorzucić czwarte kolejne zwycięstwo z rzędu na Luigi Ferraris. Poległy tu ostatnio Napoli, Udinese i Lazio, więc słabsze od nich Chievo też nie powinno zbyt dużo zdziałać.
AS Roma – FC Parma (O) – 1.80
Trudne zadanie czeka chimerycznie grającą Romę. Podopieczni Luisa Enrique odnieśli tylko jedno zwycięstwo w pięciu ostatnich meczach i ponieśli dwie zaskakujące porażki na wyjazdach z Cagliari i Sieną. Kibice ze stolicy liczą, że ich drużynie uda się przynajmniej utrzymać świetną passę na Stadio Olimpico, gdzie Roma wygrała cztery z pięciu ostatnich spotkań ligowych, a w sumie od października przegrała tylko raz. W ostatni weekend rzymianie rozbili przed własną publicznością Inter Mediolan 4:0. Parma jednak nie powinna równie łatwo oddać cennych punktów, co sugeruje jej ostatnia dyspozycja. W środku tygodnia ekipa trenera Donadoniego zatrzymała Juventus, a wcześniej na wyjazdach zremisowała z Bologną, Catanią i Chievo. Ostatni mecz tych ekip w stolicy zakończył się remisem 2:2, a punkty dla gości uratował Amauri. Tym razem znowu nie powinno zabraknąć goli, ale wynik jest sprawą otwartą. Wszystko w rękach gospodarzy, których forma jest sporą niewiadomą.

Brak komentarzy